Reklama

Głośna odbudowa Chirona i internetowa burza – Mate Rimac tłumaczy

Czy w Bugatti można stosować części z innych marek Volkswagena? Mate Rimac ostrzega przed ryzykiem, niezależne warsztaty wskazują na wysokie koszty napraw fabrycznych. Spór o odbudowę Chirona pokazuje konflikt między bezpieczeństwem i interesem producenta a próbą ograniczania wydatków.

Publikacja: 24.01.2026 05:00

Chiron, jak mówi Mate Rimac, jest pojazdem o wyjątkowej wartości i złożoności, który ma wciąż jeździ

Chiron, jak mówi Mate Rimac, jest pojazdem o wyjątkowej wartości i złożoności, który ma wciąż jeździć po drogach za 50 czy 100 lat.

Foto: Materiały prasowe

Impulsem do głośnych wypowiedzi Chorwata zarządzającego Bugatti i własną marką Rimac stała się szeroko opisywana w internecie próba odbudowy poważnie rozbitego Bugatti Chiron w warunkach warsztatowych, bez wsparcia fabryki i możliwie najniższym kosztem. Chodzi o naprawę Chirona Pur Sport prowadzoną przez znanego brytyjskiego youtubera Mata Armstronga dla właściciela auta, Alexa Gonzaleza. Armstrong zasłynął z filmów z odbudowy rozbitych superluksusowych samochodów, takich jak choćby Rolls-Royce Mansory piłkarza Marcusa Rashforda.

Bugatti Chiron Pur Sport - to jedna z najbardziej torowych wersji Chirona.

Bugatti Chiron Pur Sport - to jedna z najbardziej torowych wersji Chirona.

Foto: Materiały prasowe

Koszty serwisu Bugatti: mit, przesada czy realny problem?

Według Rimaca internetowe legendy o niebotycznych rachunkach za naprawy Bugatti często są przesadzone. Rimac obala mit o cenach na poziomie 150 tys. euro za reflektor Chirona, wskazując, że realna cena jest bliższa 50 tys. euro. To wciąż szokująca kwota, ale wynika z kosztów badań, homologacji i produkcji rozłożonych na zaledwie około 500 egzemplarzy.

Owszem, dla przeciętnego kierowcy kwoty rzędu kilku tysięcy dol. za kluczyk czy kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy (czyli w przeliczeniu nawet kilkuset tysięcy złotych) za prace serwisowe brzmią absurdalnie, ale w świecie właścicieli hipersamochodów funkcjonują od lat. Co więcej, jak podkreśla Rimac w swoich mediach społecznościowych, model Chiron był oferowany z kilkuletnim pakietem bezpłatnego serwisu i gwarancji, co w praktyce niwelowało koszty utrzymania w tym okresie. Rimac nie ukrywa przy tym, że te benefity są oczywiście „zaszyte” w wysokiej cenie nowego samochodu.

Argument Bugatti: bezpieczeństwo, testy i odpowiedzialność na dekady

Sprawą oczywistą jest, że producenci, dbając o własny interes, tworzą zaawansowane systemy obsługi, starają się kontrolować obieg części zamiennych i pomagają im w tym zabezpieczenia elektroniczne. Z drugiej strony koszt odbudowy mocno uszkodzonego Bugatti w autoryzowanym serwisie może przekraczać jego wartość, więc prywatne warsztaty próbują ominąć system.

Reklama
Reklama

Rimac podkreśla, że druk 3D nie jest cudownym rozwiązaniem: owszem, Bugatti stosuje go w wybranych elementach, lecz nie w kluczowych, certyfikowanych częściach wpływających na bezpieczeństwo.

Czytaj więcej

Jak Mate Rimac przejął Bugatti. Historia geniusza z Chorwacji

Używanie części z druku 3D bez homologacji może być podstawą do odmowy wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela, szczególnie jeśli mówimy o najdroższych samochodach świata. Jednak nie we wszystkich krajach te obwarowania są brane pod uwagę. Kolejną konsekwencją wykorzystywania niehomologowanych części jest też wpływ na cenę końcową odbudowanego samochodu.

O co dokładnie chodzi? Pur Sport po poważnym wypadku trafił na aukcję ubezpieczeniową i został odkupiony z zamiarem przywrócenia go do ruchu. Właściciel publicznie domagał się „odblokowania” auta przez Bugatti, a nawet sugerował druk 3D niektórych elementów. Rimac odpowiadał, że firma chciała pomóc, lecz bez spełnienia standardów fabrycznych nie może firmować takiej naprawy.

Bugatti Chiron Pur Sport rozpędza się do 350 km/h i jest to jeden z najwolniejszych modeli ostatnich

Bugatti Chiron Pur Sport rozpędza się do 350 km/h i jest to jeden z najwolniejszych modeli ostatnich lat.

Foto: Materiały prasowe

Jak podkreśla Rimac, używanie części „z półki” Volkswagena w Bugatti to zły pomysł, nawet jeśli numery katalogowe bywają podobne i części teoretycznie pasują. Armstrong zwrócił uwagę, że pewne elementy – jak poduszki powietrzne – mają te same oznaczenia co w Audi A3. Rimac studzi entuzjazm: identyczny numer nie oznacza identycznego zachowania w skrajnych warunkach. Bugatti testuje swoje auta w temperaturach sięgających –20°C i podczas takich prób odkryto, że skóra na desce rozdzielczej może sztywnieć i zakłócać działanie airbagów. Producent musiał zmienić technologię obróbki materiału – czego żaden niezależny warsztat nie jest w stanie odtworzyć, bo potrzebne są do tego zaawansowane testy bezpieczeństwa. Bugatti stać na to, by przeprowadzić kilkadziesiąt testów otwarcia poduszki powietrznej w różnych warunkach i potwierdzić najwyższy poziom bezpieczeństwa homologacją. Rimac zwraca uwagę, że nawet jeśli poduszka powietrzna Bugatti ma ten sam numer fabryczny, to już sposób jej montażu może mieć wpływ na bezpieczeństwo.

Reklama
Reklama

Jeśli jednak części różnych marek, ale tego samego koncernu, mają ten sam numer fabryczny i ten sam indeks, to nie powinny się od siebie różnić z zasady. Zdarzają się sytuacje, że te same części, a nawet całe silniki, wykorzystywane są przez różne marki i modele, dlatego można wybrać dużo tańszą opcję. W przypadku systemów bezpieczeństwa należy jednak zachować najwyższą czujność, ponieważ są to bardzo złożone układy o wysokiej czułości. Najmniejsze zaburzenie działania systemu może wpłynąć na bezpieczeństwo ludzi. A w modelu Chiron Pur Sport, który rozpędza się do 350 km/h, ma to znaczenie. Nie mówiąc o innych modelach Bugatti, jak choćby Chiron Super Sport+, który rozpędza się do 490 km/h.

Czytaj więcej

Lamborghini z rekordem - wulgarne samochody kuszą bogatych coraz bardziej

Kiedy oszczędność może wpłynąć na wartość i przyszłość samochodu

Dlaczego więc Bugatti nie może „pobłogosławić” takiej odbudowy? Zdaniem Rimaca uszkodzenia nie ograniczały się do karoserii – zniszczona została obudowa przekładni, a monokok doznał naruszeń strukturalnych. Naprawa niespełniająca norm fabrycznych to ryzyko dla obecnego i przyszłych właścicieli. Chiron, jak mówi Rimac, jest pojazdem o wyjątkowej wartości i złożoności, który ma wciąż jeździć po drogach za 50 czy 100 lat.

Bugatti miało przedstawić „uczciwą ofertę” naprawy w fabryce, ale właściciel ją odrzucił. Rimac sugeruje, że zadecydowała atrakcyjność medialna projektu, choć podkreśla, że drzwi pozostają otwarte. To spór między producentem, który chce dbać o jakość swoich produktów nawet wiele lat po tym, jak opuściły one salon, a klientem, który szuka optymalizacji kosztów… i być może także „klików” pod filmem umieszczonym w sieci.

Po Drodze
Rok rekordów na aukcjach. Najdroższy był Mercedes za ok. 240 mln zł
Po Drodze
Geely: Od taniej raty do globalnego giganta
Po Drodze
Rok, w którym motoryzacyjny performance przestał być oczywistością
Po Drodze
Te samochody i rozwiązania wyprzedziły przyszłość. 10 innowacji, które zmieniły motoryzację
Po Drodze
Wynalazek, który ocalił silnik spalinowy. Turbodoładowanie ma już ponad 50 lat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama