Impulsem do głośnych wypowiedzi Chorwata zarządzającego Bugatti i własną marką Rimac stała się szeroko opisywana w internecie próba odbudowy poważnie rozbitego Bugatti Chiron w warunkach warsztatowych, bez wsparcia fabryki i możliwie najniższym kosztem. Chodzi o naprawę Chirona Pur Sport prowadzoną przez znanego brytyjskiego youtubera Mata Armstronga dla właściciela auta, Alexa Gonzaleza. Armstrong zasłynął z filmów z odbudowy rozbitych superluksusowych samochodów, takich jak choćby Rolls-Royce Mansory piłkarza Marcusa Rashforda.
Bugatti Chiron Pur Sport - to jedna z najbardziej torowych wersji Chirona.
Koszty serwisu Bugatti: mit, przesada czy realny problem?
Według Rimaca internetowe legendy o niebotycznych rachunkach za naprawy Bugatti często są przesadzone. Rimac obala mit o cenach na poziomie 150 tys. euro za reflektor Chirona, wskazując, że realna cena jest bliższa 50 tys. euro. To wciąż szokująca kwota, ale wynika z kosztów badań, homologacji i produkcji rozłożonych na zaledwie około 500 egzemplarzy.
Owszem, dla przeciętnego kierowcy kwoty rzędu kilku tysięcy dol. za kluczyk czy kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy (czyli w przeliczeniu nawet kilkuset tysięcy złotych) za prace serwisowe brzmią absurdalnie, ale w świecie właścicieli hipersamochodów funkcjonują od lat. Co więcej, jak podkreśla Rimac w swoich mediach społecznościowych, model Chiron był oferowany z kilkuletnim pakietem bezpłatnego serwisu i gwarancji, co w praktyce niwelowało koszty utrzymania w tym okresie. Rimac nie ukrywa przy tym, że te benefity są oczywiście „zaszyte” w wysokiej cenie nowego samochodu.
Argument Bugatti: bezpieczeństwo, testy i odpowiedzialność na dekady
Sprawą oczywistą jest, że producenci, dbając o własny interes, tworzą zaawansowane systemy obsługi, starają się kontrolować obieg części zamiennych i pomagają im w tym zabezpieczenia elektroniczne. Z drugiej strony koszt odbudowy mocno uszkodzonego Bugatti w autoryzowanym serwisie może przekraczać jego wartość, więc prywatne warsztaty próbują ominąć system.