Na pierwszy rzut oka to zwykła zmiana pokoleniowa. W praktyce sprawa jest poważniejsza. Mindt został ściągnięty z Bentleya do Volkswagena w 2023 r. z jasno określonym zadaniem. Ma przywrócić marce fundamenty, na których przez lata budowała swoją niezwykle silną pozycję w świecie motoryzacji. Chodzi o czasy takich modeli jak Golf czy Polo sprzed dwóch dekad. Samochody dopracowane, komfortowe i dostępne. Ich wygląd budził zaufanie. Szeroko rozstawione koła, solidne proporcje, spójny język projektowy w całej gamie powodowały, że Volkswagen był rozpoznawalny z daleka.
VW ID. Cross Concept
Rodzina ID pod lupą. Elektryczna rewolucja wymaga korekty
W ostatnich latach ta konsekwencja zaczęła się rozmywać. Elektryczna rodzina ID miała wprowadzić nowe DNA, ale kierunek okazał się nietrafiony. Wygląd modeli ID został chłodno przyjęty przez klientów. Dodatkowo marka zaczęła różnicować wygląd aut w zależności od napędu. Elektryczne Volkswageny wyglądały inaczej niż spalinowe, co jeszcze bardziej osłabiło tożsamość marki. Zadaniem Mindta było uporządkowanie tego chaosu i przywrócenie wyraźnego, spójnego wyglądu. Takiego, który znów będzie kojarzył się z solidnością i przewidywalną jakością, a nie z eksperymentami. Problemem były też wnętrza. Mindt wraca dziś do fizycznych przycisków i większego komfortu obsługi multimediów.
VW ID. Polo