To najlepszy wynik w historii firmy i jednocześnie symboliczna klamra dekady, w której sprzedaż Lamborghini niemal się potroiła – z 3245 aut w 2015 r. do ponad 10 tys. aut w 2025 r.. Co istotne, rekord padł bez realnego udziału modelu Temerario, następcy Huracána, którego pierwsze egzemplarze dopiero teraz trafiają do klientów.
Czytaj więcej
Mercedes w Dubaju buduje własne „miasto w mieście” – z tysiącami apartamentów i architekturą insp...
Lamborghini oferuje samochody, które bez najmniejszych oporów podkreślają wyglądem, dźwiękiem i osiągami wulgarny charakter. W tej kategorii są odważniejsze nawet od Ferrari, nie mówiąc już o Porsche, Astonie Martinie, Maserati czy Bentleyu. Dzięki temu modele Lamborghini serwują potężną porcję emocji. Okazuje się, że dziś grupa klientów, która chce się pokazać właśnie w Lamborghini, jest coraz większa.
Lamborghini Temerario - "Baby Lambo".
Europa ciągnie wynik Lamborghini, Ameryka hamuje
Największym rynkiem Lamborghini pozostaje region EMEA (Europa, Bliski Wschód i Afryka). W 2025 r. dostarczono tu około 4,6 tys. aut, co oznacza wzrost rok do roku. Ameryki odpowiadały za 3347 samochodów, choć był to wynik wyraźnie słabszy niż rok wcześniej. Z kolei region Azji i Pacyfiku utrzymał stabilny poziom około 2750 egzemplarzy. Rozkład geograficzny pokazuje, że popyt na ultraluksusowe samochody pozostaje odporny na zawirowania gospodarcze, choć nie jest całkowicie oderwany od lokalnych realiów ekonomicznych.