Reklama

300 km zimą po autostradzie elektrykiem? Nawet najlepsze modele mogą nie podołać

Czy w siarczysty mróz pokonanie w komfortowych warunkach samochodem elektrycznym 300 km jest realne? Owszem – ale gdy do zdania dodamy jeszcze słowa „po autostradzie”, zadanie robi się trudne nawet dla rynkowych liderów zasięgu.
VW ID.7

VW ID.7

Foto: Materiały prasowe

Zasięg nowych samochodów elektrycznych rośnie dziś szybciej niż liczba ładowarek przy autostradach. Jeszcze kilka lat temu wynik na poziomie 300–400 km stanowił powód do dumy. Dziś w katalogach coraz częściej widzimy 700, a nawet ponad 800 kilometrów według procedury WLTP. Brzmi jak zapowiedź bezstresowych wakacji nad Adriatykiem – bez nerwowego zerkania na procenty baterii. Tyle że WLTP to wciąż test homologacyjny, realizowany w kontrolowanych, laboratoryjnych warunkach. Innymi słowy: świat idealny, w którym nie pojawiają się nieprzewidziane korki, boksy dachowe ani przyciężka stopa kierowcy.

Kia EV2

Kia EV2

Foto: Materiały prasowe

WLTP kontra rzeczywistość – dlaczego zimą liczby przestają się zgadzać?

W codziennej eksploatacji samochody elektryczne też wypadają coraz lepiej. Nowoczesne układy zarządzania energią, wydajniejsze pompy ciepła i większe akumulatory sprawiają, że realne zasięgi coraz częściej zbliżają się do katalogowych obietnic – przynajmniej w sprzyjających warunkach.

Problem zaczyna się wtedy, gdy temperatura spada mocno poniżej zera. Zima i siarczysty mróz to środowisko, którego auta elektryczne zwyczajnie nie lubią. Energia zużywana jest na ogrzewanie kabiny i baterii, a deklarowany zasięg potrafi stopnieć szybciej niż śnieg na rozgrzanym asfalcie. W efekcie różnica między WLTP a rzeczywistością staje się dotkliwie odczuwalna.

To nie wada konkretnego modelu, lecz fizyka i chemia razem wzięte. Dlatego, patrząc na imponujące liczby w folderach, warto traktować je jako punkt odniesienia – a nie gwarancję identycznego wyniku w styczniowy poranek przy minus 20 stopniach.

Reklama
Reklama

Poza temperaturą również prędkość potrafi zachwiać zasięgiem. Zużycie energii drastycznie rośnie przy wysokich prędkościach, na autostradzie. O ile w krajach północnej Europy kierowcy zwykle jeżdżą z prędkościami rzędu 100–110 km/h – i tam auta EV notują dobre wyniki w kwestii zasięgu – w Polsce jeździ się znacznie szybciej. Autostradą nawet 140 km/h.

300 km w Polsce zimą – czy to w ogóle realne?

Czy w takich okolicznościach da się sprawnie pokonać trasę z Warszawy do Poznania tempem autostradowym? Wszystko wskazuje na to, że bez postoju na ładowanie będzie o to bardzo trudno. O ile w folderze 500–600 kilometrów wygląda jak dystans „na raz”, o tyle przy minusowej temperaturze i stałych 140 km/h realny zasięg potrafi skurczyć się do poziomu, który wymusza korektę planu.

Mówimy przy tym o scenariuszu typowym: kierowca chce po prostu dotrzeć do celu możliwie szybko i komfortowo. Nie analizuje w trakcie jazdy wykresów zużycia energii, nie kalkuluje wariantów awaryjnych i nie traktuje podróży jak eksperymentu laboratoryjnego. Właśnie w takim codziennym, pragmatycznym użyciu widać najwyraźniej, jak duży wpływ na realny zasięg mają temperatura i prędkość. Przyjrzyjmy się więc temu chłodno – dosłownie i w przenośni.

Czytaj więcej

Elon Musk zmienia zabawki, a Tesla oddaje pole konkurencji

O ile spada zasięg aut elektrycznych zimą?

Jako punkt odniesienia przyjęliśmy zimowe testy przeprowadzane od lat w Norwegii przez automobilklub NAF i redakcję Motor.no. To jedne z nielicznych badań – obok Ecobest Challenge – które weryfikują deklaracje producentów w realnym ruchu drogowym, a nie w warunkach laboratoryjnych. Z tym że Norwegowie weryfikują również możliwości EV zimą. W tegorocznej edycji, przeprowadzonej przy temperaturach sięgających nawet minus 30 stopni Celsjusza, spadki zasięgu względem WLTP wynosiły od 29 do nawet 46 proc.. To wartości, które potrafią diametralnie zmienić plan podróży. Co istotne, testy odbywały się głównie przy prędkościach 60–80 km/h, a więc optymalnych dla aut elektrycznych. Poza tym samochody w teście poruszały się do momentu, kiedy traciły moc i przechodziły w tryb „żółwia”. To ostatni sygnał ostrzegawczy przed całkowitym wyczerpaniem baterii. W praktyce oznacza to jedno – dalsza jazda jest niemożliwa, a kierowcy pozostaje telefon po lawetę.

Czytaj więcej

Sprawdzamy, który elektryk zwyciężył w teście realnego zasięgu
Reklama
Reklama

Jeśli te dane przełożymy na polskie realia, prognoza przestaje być różowa. Jazda z dopuszczalną na naszych autostradach prędkością 140 km/h oznacza wyraźnie większe zużycie energii niż przy 120 km/h – a to właśnie okolice 120 km/h są najczęściej punktem odniesienia w analizach zasięgu w trasie. W procedurze WLTP, w tzw. „cyklu wysokim”, samochody rozpędzają się maksymalnie do 130 km/h. To istotny detal, bo w praktyce różnica między 120 a 140 km/h potrafi oznaczać kolejne kilkanaście, a czasem nawet 20 proc. wyższego zużycia energii. Powód jest prozaiczny: opór aerodynamiczny rośnie gwałtownie wraz z prędkością. A im wyższe i mniej opływowe auto – na przykład SUV – tym rachunek za jazdę lewym pasem jest bardziej dotkliwy. Do tego dochodzi zima. Ogrzewanie kabiny, podgrzewanie baterii przed ładowaniem, większe opory toczenia na oponach zimowych czy jazda po mokrej lub zaśnieżonej nawierzchni – wszystko to systematycznie podbija zapotrzebowanie na energię. W efekcie suma tych czynników sprawia, że realny zasięg w trasie autostradowej zimą potrafi być wyraźnie niższy, niż sugerowałyby nawet ostrożne kalkulacje.

Do naszych obliczeń przyjmijmy kilka uproszczeń bazujących na teście redakcji Motor.no. Zimą samochód elektryczny traci około 40 proc. deklarowanego zasięgu. Kolejne 25 proc. ubywa przy jeździe autostradą z prędkością 140 km/h, przy czym w przypadku SUV-ów spadek bywa większy. Zakładamy też, że w realnych, zimowych warunkach auto powinno mieć rezerwę energii przy dojeżdżaniu do ładowarki. Podczas silnego mrozu pozostawienie zapasu zasięgu na poziomie 50 km wydaje się koniecznym rozwiązaniem. Z pewnością przyda się do ogrzewania wnętrza na wypadek zatoru na autostradzie lub w sytuacji, kiedy nie zadziała ładowarka w zaplanowanym miejscu i trzeba podjechać do kolejnej lokalizacji. Potrzebna jest też dodatkowa porcja energii na podgrzanie akumulatora przed ładowaniem. W przeciwnym razie będziemy niepotrzebnie sterczeć przed ładowarką.

VW ID.7

VW ID.7

Foto: Materiały prasowe

Rekordziści pod względem zasięgu w zderzeniu z zimą

Weźmy na warsztat modele, które na papierze uchodzą za rekordzistów zasięgu. Audi A6 e-tron Avant Performance z zasięgiem WLTP na poziomie około 719 kilometrów w warunkach zimowych oferuje 432 km. Jeśli podróżujemy autostradą w Polsce, dystans topnieje do 324 km. Po odliczeniu bufora 50 km zostaje nam 274 km realnego zasięgu.

Podobnie wygląda wynik Volkswagena ID.7, który według WLTP ma zasięg 709 km. Zimą na autostradzie można liczyć na 269 km. W przypadku Mercedesa CLA zasięg topnieje z 709 km do 269 km, a w Tesli 3 Long Range z 750 do 288 km.

Na koniec zostawiliśmy sobie najnowszy i w wielu kwestiach przełomowy model BMW iX3. Według WLTP oferuje imponujące 805 km zasięgu. Zgodnie z naszymi założeniami mroźną zimą na autostradzie powinien pokonać 312 km. Ale biorąc pod uwagę, że jest SUV-em i ma znacznie większe opory powietrza, które na autostradzie mocno wpływają na zasięg, ten wynik będzie raczej trudny do osiągnięcia.

Reklama
Reklama
Model Zasięg WLTP (km) Zasięg zimą (km) Zasięg zimą na autostradzie (km) Zasięg zimą na autostradzie z buforem 50 km (km)
Audi A6 e-tron Performance 719 432 324 274
BMW X3 805 483 362 312
Mercedes CLA 709 425 319 269
Tesla 3 Long Range 750 450 338 288
Volkswagen ID 7 709 425 319 269

W naszych kalkulacjach założyliśmy uśredniony spadek zasięgu na poziomie 40 proc. w mroźny dzień, bazując na testach przeprowadzonych w Norwegii. Tymczasem wyniki zimowego testu 60 modeli chińskiego portalu Autohome okazały się jeszcze bardziej druzgocące dla bateryjnych aut. Przy minus 25 stopniach najlepsze modele były w stanie pokonać ledwie powyżej 50 proc. deklarowanego zasięgu.

TOP 5 w kategorii największy realny zasięg zimą według portalu Autohome:

Miejsce Model Realny zasięg zimą (% deklarowanego)
1 XPeng P7 53,9
2 Yangwang U7 51,8
3 Zeekr 001 49,6
4 Tesla Model 3 48,0
5 Nissan N7 47,4

Analizując to zestawienie, warto mieć z tyłu głowy kluczową rzecz: norma CLTC (China Light-Duty Vehicle Test Cycle) jest bardziej optymistyczna niż europejskie WLTP. Innymi słowy – startujemy z wyższego pułapu deklaracji. Jeśli zatem samochód w tabeli traci 50 proc. zasięgu według CLTC, to w realiach europejskich – gdzie punktem wyjścia jest niższa wartość WLTP – spadek ten może wynosić realnie znacznie mniej, około 30–35 proc.. W przypadku Tesli Model Y utrata ponad 60 proc. zasięgu CLTC w chińskim teście w polskich, zimowych warunkach może to oznaczać spadek o połowę względem realnego, letniego zasięgu. Te kalkulacje zgadzają się z naszymi wyliczeniami i doświadczeniami redakcyjnymi. Podczas zimowego testu Autohome Tesla 3 pokonała 361 km, a nie jeździła autostradą z prędkością 140 km/h. 

Reklama
Reklama
Kia EV2

Kia EV2

Foto: Materiały prasowe

Komfort czy walka o każdy kilometr? Realne scenariusze podróży

Oczywiście nasze kalkulacje dotyczą sytuacji, w której w komfortowy sposób używamy samochodu w ekstremalnie mroźny dzień. Włączamy ogrzewanie, korzystamy z multimediów i jedziemy sprawnym tempem. Oczywiście, jeśli ktoś nie obawia się „wyjeździć” zasięgu do zera i podróżuje w kurtce i czapce, z ograniczonym ogrzewaniem, w tempie ciężarówki i będzie miał sprzyjające wiatry, z pewnością zajedzie znacznie dalej. I pewnie znajdziemy wiele takich przypadków. Ze względu na dużą liczbę zmiennych precyzyjne określenie zasięgu jest bardzo trudne. Jeśli jednak zapytamy, czy nawet najlepsze oferowane obecnie w Polsce samochody elektryczne dają gwarancję pokonania 300 km po autostradzie w komforcie, ze spokojem ducha i z bezpiecznym zapasem energii, odpowiedź jest przecząca. Podczas podróży autostradą na odcinku 300 km przy siarczystym mrozie, by nie narażać się na problemy, najlepiej zaplanować postój.

Na prąd
Duży udział PHEV obnaża strukturalną słabość polskiego rynku e-aut
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Na prąd
Straż pożarna podlicza pożary: auta na prąd nie palą się częściej niż spalinowe
Na prąd
Mróz bezlitośnie spowalnia elektryki. Oto dlaczego
Na prąd
Załamanie sprzedaży Tesli w europejskim bastionie elektryków
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama