Bugatti Tourbillon nawiązuje do luksusowych zegarków. V16, 1800 KM i 445 km/h

Bugatti Tourbillon, czyli następca Chirona i „wnuk” Veyrona jest pierwszą hybrydą w historii marki. Model stracił silnik W16, ale o downsizingu nie ma tu mowy.

Publikacja: 28.06.2024 05:18

Bugatti Tourbillon

Bugatti Tourbillon

Foto: mat. prasowe

„Tourbillon” to po francusku „trąba powietrzna”. Niezła nazwa dla samochodu, który może swoją mocą powodować różne gwałtowne zjawiska - ale chodzi tu o coś jeszcze. Na dźwięk tego słowa z pewnością uśmiechają się miłośnicy najdroższych zegarków. Tourbillon to określenie na typ konstrukcji mechanizmu niwelujący wpływ grawitacji na dokładność wskazań czasomierza. Tego typu sprzęty mają w ofercie „wielcy” tej branży - czyli m.in. Patek, Breguet czy Audemars Piguet. Klienci na tak nazwane Bugatti z pewnością mają na nadgarstkach odpowiednio drogi sprzęt wskazujący czas. Mogą być jednak pewni, że i tak zdążą wszędzie, gdzie będą chcieli. Zadba o to ich niezwykle mocny samochód. Zacznijmy jednak od nadwozia.

Bugatti Tourbillon

Bugatti Tourbillon

mat. prasowe

Z jednej strony widać, że Tourbillon to następca Chirona - to ten sam „język stylistyczny” i auta wyglądają w pewien sposób podobnie. Designer Bugatti Frank Heyl sięgał zresztą jeszcze głębiej w przeszłość inspirował się takimi modelami jak Type 35 czy 57C. Ale Tourbillon jest jeszcze bardziej efektowny i… dopracowany aerodynamicznie. Szczególne wrażenie robi tył nadwozia, ale Bugatti wygląda też świetnie, gdy ktoś z niego wysiada i korzysta z otwieranych do góry drzwi.

Bugatti Tourbillon

Bugatti Tourbillon

mat. prasowe

Po otwarciu drzwi można przypomnieć sobie o zegarmistrzowskich skojarzeniach. Ekran zamiast wskaźników? Nie pod tym adresem. Zresztą wyświetlacz na konsoli środkowej też wysuwa się tylko, gdy kierowca sobie tego zażyczy. Zestaw wskaźników ma mechanizm wykonany z ponad 600 tytanowych, wyjątkowo lekkich elementów. Po lewej stronie umieszczono wskaźniki poziomu baterii, temperatury płynu chłodniczego i poziomu paliwa. Na środku znalazł się prędkościomierz, a po prawej - wskaźnik wykorzystania mocy. Skoro mówimy już o prędkości i mocy, czas na dane techniczne. Wcześniej wyjaśnijmy jeszcze kwestię tego, co dokładnie pokazuje wskaźnik poziomu baterii. Czy Tourbillon to samochód elektryczny? Można by się tego spodziewać, bo przecież właścicielem Bugatti jest teraz Rimac, specjalizujący się w bardzo szybkich modelach na prąd. Nie zdecydowano się jednak na to, by następca Chirona był po prostu Neverą z innym nadwoziem. I całe szczęście.

Czytaj więcej

Najdroższe używane auta na rynku. Top 10 robi wrażenie i kosztuje miliony
Bugatti Tourbillon

Bugatti Tourbillon

mat. prasowe

Tourbillon to hybryda plug-in. Ma trzy silniki elektryczne kręcące się do 24 000 obrotów na minutę (każdy po 250 kW) i baterię o pojemności 25 kWh. Może przejechać w trybie elektrycznym ponad 60 km - ale posiadacze Bugatti raczej nie emocjonują się akurat tym parametrem. Wiadomo - chodzi o obniżenie emisji CO2 i zużycia paliwa. W stosunku do Chirona, spadło nawet o 70 proc. O wiele bardziej emocjonująca jest łączna moc auta (1800 KM) i to, o jakim silniku spalinowym mówimy. W16 konstrukcji Volkswagena odeszło do lamusa i zostało zastąpione przez… V16 skonstruowane przez Coswortha. Wyjątkowo lekki, ważący tylko 252 kg motor ma pojemność 8.3. Nie ma turbo i sam w sobie osiąga 1000 KM. Moc na cztery koła przenosi nowa, ośmiobiegowa skrzynia automatyczna z dwoma sprzęgłami.

Bugatti Tourbillon

Bugatti Tourbillon

mat. prasowe

Pierwsza setka w mniej niż dwie sekundy, V-max: 445 km/h

Osiągi przedstawiają się następująco: od 0 do 100 km/h Tourbillon rozpędza się w mniej niż 2 s, od 0 do 200 km/h w mniej niż 5 s, do 300 km/h w mniej niż 10 s, a do 400 km/h - w czasie poniżej 25 s. Łatwo zapamiętać! Prędkość maksymalna to 445 km/h, ale mówimy tu o ograniczeniu elektronicznym. Aby jechać tak szybko, należy skorzystać ze specjalnego kluczyka. Bez niego auto pojedzie „tylko” 380 km/h. Czy doczekamy się jeszcze szybszej wersji? Sam Mate Rimac zapowiada, że możliwości Tourbillona są dużo większe niż to, co teraz przedstawiono. Co ciekawe, mimo zastosowania układu hybrydowego, nowy model jest lżejszy od Chirona. Masę na poziomie poniżej 2 ton udało się utrzymać m.in. za sprawą zastosowania lekkich elementów zawieszenia i opracowaniu V16 o niewielkiej wadze.

Bugatti Tourbillon

Bugatti Tourbillon

mat. prasowe

Ile kosztuje Bugatti Tourbillon? Chętni na zadawanie szyku w Dubaju, Monako i na warszawskim Placu Trzech Krzyży muszą szykować co najmniej 3,8 mln euro netto (16,4 mln złotych). Dodajmy do tego podatki i opłaty za dodatkowe opcje. Możliwości indywidualizacji, wybierania kolorów i detali zapewne będą właściwie nieskończone. Powstanie, jak na razie, 250 egzemplarzy. Auta zostaną stworzone ręcznie w zakładzie w Molsheim. Pierwsze sztuki trafią do klientów w 2026 roku. Ciekawe, czy Bugatti będzie droższe niż… zegarki na rękach jego właścicieli.

Bugatti Tourbillon

Bugatti Tourbillon

mat. prasowe

Bugatti Tourbillon

Bugatti Tourbillon

mat. prasowe

Czytaj więcej

Para z USA zrobiła sobie prezent. Dwa nowe Bugatti Chiron za ok. 40mln zł

„Tourbillon” to po francusku „trąba powietrzna”. Niezła nazwa dla samochodu, który może swoją mocą powodować różne gwałtowne zjawiska - ale chodzi tu o coś jeszcze. Na dźwięk tego słowa z pewnością uśmiechają się miłośnicy najdroższych zegarków. Tourbillon to określenie na typ konstrukcji mechanizmu niwelujący wpływ grawitacji na dokładność wskazań czasomierza. Tego typu sprzęty mają w ofercie „wielcy” tej branży - czyli m.in. Patek, Breguet czy Audemars Piguet. Klienci na tak nazwane Bugatti z pewnością mają na nadgarstkach odpowiednio drogi sprzęt wskazujący czas. Mogą być jednak pewni, że i tak zdążą wszędzie, gdzie będą chcieli. Zadba o to ich niezwykle mocny samochód. Zacznijmy jednak od nadwozia.

Pozostało 85% artykułu
Premiery
Dla tych, dla których Audi RS Q8 jest za wolne. Najmocniejszy model w dziejach Audi
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Premiery
Polska premiera BMW M5 równocześnie ze światową
Premiery
Ford szykuje się na rajd Dakar. Pod maską V8, a za kierownicą legendy
Premiery
Alpine A290: Nowa era w dziejach francuskiej marki
Premiery
Panda może żyć dalej. Kolejna modernizacja najmniejszego Fiata