BMW jako pierwszy koncern motoryzacyjny wyliczył jaki wpływ na jego wyniki finansowe będzie miał konflikt na wschodzie Europy. Inwazja rosyjska wyłączyła z produkcji większość ukraińskich dostawców komponentów, chodzi zwłaszcza o wiązki przewodowe. Nadal także będą kłopoty z dostawami półprzewodników, chociaż w tym wypadku problemy mają szansę zakończyć się w połowie tego roku. Firmy z zachodniej Ukrainy nadal starają się wywiązywać z zamówień i nie przerywają produkcji. Ale BMW szuka już alternatywnych dostawców komponentów. Nie zmienia to faktu, że w najbliższych tygodniach koncern liczy się z koniecznością przerwania produkcji.
Jeszcze kilka tygodni temu prezes BMW, Oliver Zipse zapowiadał, że ten rok będzie już powrotem do wzrostu. W 2021 dostawy były na rekordowym poziomie i wyniosły 2,52 mln samochodów. Teraz Oliver Zipse przyznaje, że wojna w Ukrainie zmusiła jego firmę do korekty tegorocznych prognoz, ale skoro nadal nie wiadomo jak długo jeszcze potrwa wojna, to i z prognozami trzeba poczekać.
Czytaj więcej
To nie jest dobra wiadomość. Od dziesięcioleci marka Alpina jest synonimem ekskluzywnych pojazdów opartych na modelach BMW. Teraz małoseryjny produ...
— Jesteśmy optymistami, jeśli chodzi o uporanie się z brakami w dostawach wiązek przewodowych. W samej Europie nie polegamy wyłącznie na jednym dostawcy — mówił Oliver Zipse. Przyznał jednocześnie, że kłopoty z dostawami półprzewodników mogą potrwać do drugiej połowy roku. Ale i tak BMW poradziło sobie lepiej, niż konkurencja z brakami w dostawach półprzewodników. Wiceprezes BMW ds finansowych, Nicolas Peter przyznał, że na wyniki finansowe mają wpływ także inne czynniki, jak na przykład rosnące ceny energii, ale w tym przypadku Bawarczycy zdecydowali się wykupić ubezpieczenie od wzrostu jej cen i efekt tych transakcji będzie widoczny pod koniec tego roku. Natomiast skok cen surowców oraz rozchwiane kursy walut będą miały podobny negatywny wpływ na wyniki finansowe, jak to było w 2020 i 2021 roku.
Te problemy nie zmieniają planów produkcyjnych BMW. W 2022 z taśm zjedzie 15 modeli aut elektrycznych, a jako duże wydarzenie sygnalizowana jest premiera limuzyny i7. BMW poinformowało również o pracach nad nowymi technologiami produkcji baterii, dzięki czemu nawet przed rokiem 2030 połowę oferty będą stanowiły auta z e-napędem. W planach jest również podwojenie sprzedaży samochodów elektrycznych dzięki temu, że i4 coupe i SUV iX pojawiają się na głównych rynkach jeszcze w tym roku. Dzięki temu globalne przychody BMW, w które wlicza się także dział produkcji motocykli i zyski z operacji finansowych, oraz pełna konsolidacja z chińskim Brillance powinny się znacząco zwiększyć. Za rok 2021 BMW zanotowało przychody w wysokości 111239 mld euro i były wyższe o 12,4 proc. w porównaniu z 2020.
W pełni elektryczne BMW i4
BMW jeszcze w lutym uzyskał zgodę Chińczyków na zwiększenie udziałów w Brilliance China Automotive Holdings z 50 do 75 proc. . Automatycznie stał się jednym z pierwszych zagranicznych graczy na chińskim rynku, który skorzystał z poluzowania polityki Pekinu ograniczającej udziały firm spoza Chin w przedsiębiorstwach krajowych. Według wyliczeń ekonomistów ta transakcja doda do bilansu BMW 7-8 mld euro. Jak na razie Brillance głównie montuje modele BMW, chociaż produkuje również w pełni elektryczny SUV iX3, który także eksportuje.
Czytaj więcej
Po uzyskaniu zgody władz w Pekinie BMW zapłaci 3,7 mld euro za podwyższenie z 50 proc. do 75 proc. udziału w chińskiej spółce BMW Brilliance Automo...
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Analitycy ocenili prezentację BMW jako bardzo konserwatywną i dającą duży margines na bardziej optymistyczne prognozy. Nie zmienia to faktu, że BMW już miało i będzie zmuszone do zatrzymywania pracy w fabrykach, tak w Niemczech, jak i w Wielkiej Brytanii, skąd wyjeżdża Mini. Wojna w Ukrainie już zmusiła do przerwania produkcji w Oxfordzie i w Dingolfing w Niemczech. Jak powiedział odpowiadający za działalność operacyjną Milan Nedeljkovic, obie fabryki powinny ruszyć jeszcze w tym tygodniu, a fabryka w Dingolfing osiągnie pełnię wydajności od 21 marca. Zakład w Oxfordzie pełnię mocy osiągnie w przyszłym tygodniu.
Milan Nedeljkovic zapewnia, że BMW będzie w stanie wyrównać straty poniesione w czasie pierwszych dni wojny, nie podał jednak, ile aut nie zostało z tego powodu wyprodukowanych. Przy tym fabryka w Dongolfing wykorzystała przerwę w produkcji do wykonania niezbędnych remontów i przygotowania do wprowadzenia nowinek technologicznych, co było zaplanowane dopiero na tegoroczną jesień. — ma doświadczenie jak wykorzystywać takie przerwy, nauczył nas tego kryzys w dostawach półprzewodników — mówił Milan Nedeljkovic.
Czytaj więcej
Przez długi czas model i3 był jedynym samochodem elektrycznym BMW. To też pierwszy wielkoseryjny elektryk monachijskiego producenta. Teraz niemieck...