Tegoroczna zima daje się kierowcom we znaki. Śnieg, marznące opady deszczu i ujemne temperatury to warunki, z którymi wielu z nich musi mierzyć się każdego dnia. Tymczasem część użytkowników dróg nadal porusza się na letnich oponach – i to mimo coraz trudniejszej aury.
Kilka ostatnich łagodnych zim uśpiło czujność kierowców. Wielu zrezygnowało z sezonowej wymiany ogumienia, próbując w ten sposób ograniczyć wydatki w domowym budżecie. Tym bardziej że koszt usługi w ostatnich latach znacząco wzrósł i w nieautoryzowanych serwisach potrafi sięgać 200–300 zł. Obecna zima jest jednak wyraźnie bardziej mroźna i śnieżna od poprzednich, co brutalnie weryfikuje takie oszczędności.
Czytaj więcej
Premiera Volvo EX60 stała się pretekstem do szerokiej dyskusji o przyszłości marki. Anders Bell,...
Mimo trudnych warunków pogodowych wciąż wielu kierowców nie decyduje się na zmianę opon i pozostaje przy letnim ogumieniu. Polska zajmuje przy tym szczególne miejsce na mapie Europy – nie wprowadzono bowiem jednoznacznych przepisów nakazujących stosowanie opon zimowych. Nie oznacza to jednak całkowitego braku konsekwencji. Kodeks ruchu drogowego zawiera ogólny obowiązek dostosowania stanu technicznego pojazdu do warunków atmosferycznych. Problemem pozostaje brak precyzyjnych definicji, terminów i jasnych kryteriów egzekwowania tego wymogu.
Polska wyjątkiem na mapie Europy
Takie podejście stoi w sprzeczności z praktyką obowiązującą w większości krajów europejskich. Obecnie 27 z 30 państw Unii Europejskiej posiada regulacje dotyczące zimowego ogumienia. Różnią się one szczegółami – od sztywnych ram czasowych (jak w krajach bałtyckich, gdzie obowiązek trwa od grudnia do marca) po przepisy warunkowe, uzależnione od faktycznych warunków pogodowych, stosowane m.in. w Niemczech czy Austrii.