Na to pytanie Oliver Blume, prezes Porsche AG i zarządzający finansami w tej firmie Lutz Meschke nie odpowiedzieli podczas ostatniego spotkania online. Nie chcieli również komentować planowanej publicznej oferty, o której wiadomo tylko, że planowana jest na drugą połowę tego roku, a wstępna wycena rynkowa, to 90 mld euro. Z tego, co zgodzili się ujawnić, to konkretne już plany trzeciego modelu z napędem elektrycznym. Po Taycanie i Macanie, którego premiera planowana jest na 2023 rok, ma pojawić się 718. Przy tym w przypadku Porsche - jak ujawnił Oliver Blume - praktycznie prawie tyle samo zarabia na samochodach z napędem spalinowym, jak i na wymagających najdroższych technologii autach z napędem elektrycznym i hybrydach. Czyli auta z e-napędem nie są dla Porsche finansowym obciążeniem, które pozwala obniżyć emisje CO2. - Na Taycanach osiągnęliśmy dwucyfrową marżę i nieustannie pracujemy nad tym, aby była ona taka sama, jak jest to w przypadku aut z silnikami spalinowymi. Jestem przekonany, ze będziemy to w stanie osiągnąć nie później, niż za dwa- trzy lata. To jest bardzo ważne ze względu na ambitną strategię elektryfikację oferty.

Porsche Taycan Turbo

Porsche Taycan Turbo

mat. prasowe

- W 2025 roku połowa naszej oferty, to będą auta z napędem elektrycznym, bądź hybrydowym, a w 2030 ich udział wzrośnie do 80 proc. - mówił prezes Porsche. W 2021 w Europie było to niespełna 40 proc. To wysoki udział i Porsche zawdzięcza go ogromnemu powodzeniu modelu Taycan. Na świecie Niemcy sprzedali 41 296 takich aut i tym samym Taycan zdetronizował 911 jako najpopularniejszy model. W 2021 roku łącznie Porsche sprzedało, 301 915 aut, w tym 911 „tylko” 38 464 tys. Był to rok rekordowy , bo marka po raz pierwszy przekroczyła 300 tys. doręczonych samochodów. Auta Porsche najbardziej "schodzą" w Chinach (95 tys. o 7,5 proc. więcej, niż rok wcześniej), USA (75 tys., wzrost o 22 proc.) oraz na własnym rynku, w Niemczech (29 tys., wzrost o 9,2 proc.). Oliver Blume nie ukrywał swojego zadowolenia z tak dobrych wyników. - Wyraźnie jesteśmy odporni na złą pogodę i to nawet, kiedy jest burza. Osiągnęliśmy dobre wyniki i to nas stawia na bardzo dobrej pozycji jeśli chodzi o przyszłość - mówił.

Rzadko na spotkaniach z mediami widzi się tak zadowolonego wiceprezesa ds. finansowych, jak to było w przypadku Lutza Meschke. Ale miał swoje powody. Marża zysku w 2021 roku sięgnęła 16 proc, o 1,4 pkt procentowego więcej, niż rok wcześniej. Meschke nie ukrywał, że na przyszłość będą celować w utrzymanie marży na poziomie ok 15 proc. Oliver Blume nie ukrywał, że jego firma ucierpiała w 2021 roku z powodu kryzysu na rynku półprzewodników , a w 2022 odczuje skutki rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Porsche było jedną z pierwszych marek motoryzacyjnych, które w proteście przeciwko wojnie wywołanej przez Rosjan wycofały się z tego kraju. - Staramy się teraz pozyskać części z innych źródeł. Ale zgodnie z naszą polityką nigdy nie jest tak, że podlegamy wyłącznie na jednym dostawcy, chociaż z powodu przerwanych łańcuchów dostaw ucierpią wszystkie nasze linie produkcyjnej - przyznał Lutz Meschke.

Czytaj więcej

Pada kolejny bastion. Sportowe modele Porsche będą elektryczne

Kryzys na rynku półprzewodników będzie odczuwalny także w tym roku, więc ci wszyscy, którzy planowali zakup Porsche będą musieli na nie dłużej poczekać. Podobnie, jak ci klienci w Stanach Zjednoczonych, którzy zamówili te auta na kontenerowiec Felicity Ace załadowany w niemieckim Emden i płynął do Davisville na Rhode Island , który spłonął i zatonął na Atlantyku. Na jego pokładzie było ponad 1000 Porsche. - Niestety sytuacja wygląda tak, że kiedy statek zatonął mieliśmy tam ponad tysiąc samochodów. Teraz stanęło przed nami wyzwanie , żeby wyrównać braki w produkcji w sytuacji braku półprzewodników i wojny na Ukrainie. Ale ostatnie dwa lata nauczyły nas, jak walczyć z przeciwnościami - mówił Oliver Blume. Nie podał jakie konkretne auta znajdowały się na Felicity Ace, ani jak długo potrwa wyrównanie tej straty.

Na Felicity Ace znajdowało się 4 tys. aut wyprodukowanych w Grupie Volkswagena. Nie wiadomo, czy ogień powstał w maszynowni, czy w ładowni i nadal nie wiadomo, co było jego przyczyną. Lamborghini i Bentley straciły w ten sposób 215 aut. Według ocen rynkowych wartość wszystkich, które zatonęły aut sięga 335 mln dolarów. Z dobrych wiadomości jest natomiast jeszcze ta, że Porsche przymierza się do uczestnictwa w wyścigach Formuły 1, ale ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta, oraz taka, że rozmawia z Apple na temat rozwinięcia współpracy w przyszłości wychodzącej poza Car Play.

Porsche 911 Turbo S

Porsche 911 Turbo S

mat. prasowe

Czytaj więcej

Porsche pójdzie na giełdę. Oferta warta nawet 85 mld euro