Reklama
Rozwiń
Reklama

Model, który zmotoryzował Czechosłowację, wraca jako elektryczna rewolucja

Škoda odkurza swoją ikonę. Nowa elektryczna interpretacja modelu 100 zrywa z retro-stylistyką, zachowując jednak jego ducha: silnik z tyłu, napęd na tył i odważną formę. Zamiast tylnej szyby – wlot powietrza. To koncept, który łamie zasady i zaskakuje pomysłem.

Publikacja: 29.11.2025 10:21

Czesi zaprezentowali nową wizjię Škody 100

Czesi zaprezentowali nową wizjię Škody 100

Foto: mat. prasowe

Škoda kontynuuje swój retro-projekt „Icons Get a Makeover” (Ikony w nowym wydaniu), w ramach którego historyczne modele marki wracają do życia jako nowoczesne, elektryczne koncepty. Po współczesnych interpretacjach Favorita, Felicii, 110 R czy 1000 MBX, Czesi prezentują jedną z najciekawszych wizji w tej serii — nową interpretację Škody 100. Model kultowy, bo w latach 1969–1977 zbudowano go w ponad milionie egzemplarzy, co uczyniło go pierwszym „milionowym autem” w historii marki.

Foto: mat. prasowe

Za projekt odpowiada designer Martin Paclt. Zamiast tworzyć „retro-kopię”, sięgnął po elementy aktualnego języka stylistycznego Modern Solid i połączył je z charakterem oryginału. Powstała czterodrzwiowa limuzyna o czystych, płynnych powierzchniach, wyciszonej sylwetce i proporcjach zbliżonych do współczesnego Superba. Jednocześnie projekt nie udaje nostalgicznej zabawki — to pełnoprawny współczesny samochód koncepcyjny, który abstrakcyjnie interpretuje DNA modelu sprzed 50 lat.

Czytaj więcej

Wszyscy chcą być jak Škoda. Polska z dwucyfrowym udziałem, 3. miejsce w Europie

Światła zamiast chromów, nowa „twarz” i klasyczne linie

Na froncie znajdziemy świetlną grafikę z czterema segmentami, zastępującą chromy z klasyka. Ledowe pasy na przodzie i tyle nawiązują do charakterystycznej, poziomej linii oryginalnej „setki”, a centralne ostre przetłoczenie maski z logo Škody łączy współczesność z klasycznymi detalami. Największe zaskoczenie czeka jednak z tyłu. Paclt całkowicie zrezygnował z… tylnej szyby. To świadoma gra z historią — w oryginalnej 100 przednia i tylna szyba miały niemal identyczny kształt. W nowej wersji cała tylna partia jest zamkniętą, jednolitą bryłą, której linia powtarza motywy z przodu. Owalne elementy świetlne dodatkowo spinają wizualnie oba końce auta.

Reklama
Reklama

Foto: mat. prasowe

Silnik z tyłu – tak jak dawniej

Brak szyby nie jest wyłącznie stylistycznym żartem. W jej miejscu pojawił się duży wlot powietrza na dachu — prowadzi chłodne powietrze do elektrycznego układu napędowego umieszczonego za kabiną. To wyraźne nawiązanie do oryginału z silnikiem z tyłu i napędem na tylną oś. Dodatkowe szczeliny chłodzące znalazły się także w tylnych błotnikach. Przód samochodu jest krótki, a pod maską znalazł się frunk. Drugi, mniejszy schowek znajduje się nad tylnym napędem. Proporcje są szerokie i nisko osadzone, co — jak twierdzi Paclt — było kluczowe, aby auto „stało pewnie na kołach”.

Foto: mat. prasowe

Dlaczego właśnie Škoda 100?

Model 100 w latach 70. był jednym z najbardziej rozpoznawalnych samochodów Europy Środkowo-Wschodniej. Oferował prostą, funkcjonalną karoserię, zaskakująco duży jak na czasy realny bagażnik i układ z tylnym silnikiem, który zapewniał dobrą trakcję. Wersje 100 L, 110 L i 110 LS oferowały coraz większą moc i komfort, a sportowe coupé 110 R do dziś uchodzi za jednego z najładniejszych przedstawicieli epoki. Nowa interpretacja nie jest więc przypadkiem — to ukłon w stronę najważniejszych rozdziałów historii marki. A jednocześnie sygnał, że Škoda chce tworzyć koncepty nie tylko efektowne, lecz także merytoryczne i technicznie przemyślane. Wersja bez tylnej szyby i z dachem pełnym wlotów to nie tylko gest designerski. To — jak mówi Paclt — „mała próba zakwestionowania utartych reguł”. Czeska marka pokazuje, że elektryczne sedan-koncepty nie muszą wyglądać jak kolejne kopie Tesli. Mogą mieć własny język, własną historię i własną logikę.

Czytaj więcej

Skoda Elroq 50 czy 85? Która wersja elektrycznego SUV-a ma więcej sensu

Škoda kontynuuje swój retro-projekt „Icons Get a Makeover” (Ikony w nowym wydaniu), w ramach którego historyczne modele marki wracają do życia jako nowoczesne, elektryczne koncepty. Po współczesnych interpretacjach Favorita, Felicii, 110 R czy 1000 MBX, Czesi prezentują jedną z najciekawszych wizji w tej serii — nową interpretację Škody 100. Model kultowy, bo w latach 1969–1977 zbudowano go w ponad milionie egzemplarzy, co uczyniło go pierwszym „milionowym autem” w historii marki.

Za projekt odpowiada designer Martin Paclt. Zamiast tworzyć „retro-kopię”, sięgnął po elementy aktualnego języka stylistycznego Modern Solid i połączył je z charakterem oryginału. Powstała czterodrzwiowa limuzyna o czystych, płynnych powierzchniach, wyciszonej sylwetce i proporcjach zbliżonych do współczesnego Superba. Jednocześnie projekt nie udaje nostalgicznej zabawki — to pełnoprawny współczesny samochód koncepcyjny, który abstrakcyjnie interpretuje DNA modelu sprzed 50 lat.

Reklama
Samochód Jutra
Audi przyspiesza w Chinach. Drugi model bez logo marki, ale z polskim akcentem
Materiał Promocyjny
Startupy poszukiwane — dołącz do Platform startowych w Polsce Wschodniej i zyskaj nowe możliwości!
Samochód Jutra
Toyota zmienia legendę. Tak wygląda nowa Corolla. Będzie elektryczna
Samochód Jutra
Lexus LS Concept: sześć kół i nowa definicja luksusu
Samochód Jutra
Toyota Century Concept: Japońska odpowiedź na Rolls-Royce’a i Maybacha
Samochód Jutra
Niesamowita wizja Mercedesa przyszłość. Grill z Adenauera, wnętrze z filmu SF
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama