Kierowcy z Mazowsza, Pomorza i Śląska jeżdżą mało ostrożnie. Tak wynika z podsumowania 2019 roku przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) pod kątem szkodowości z OC. Co ciekawe okazuje się, że to uprawnieni do prowadzenia aut ciężarowych częściej korzystają z ubezpieczenia OC niż kierowcy aut osobowych. UFG, czyli Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny podsumował 2019 rok. Wynika z niego, że najwięcej szkód z ubezpieczenia OC powodują kierowcy pojazdów zarejestrowanych w województwach: mazowieckim (4,8 proc.), pomorskim (4,5 proc.) oraz dolnośląskim (4,5 proc.). Stopień szkodowości w tych obszarach Polski wynosi ponad 4 proc. Po drugiej stronie statystyk znaleźli się natomiast kierowcy z województwa: lubelskiego (2,8 proc.), podkarpackiego (2,9 proc.) i podlaskiego (3,0 proc.). Co ciekawe różnica pomiędzy pierwszą a ostatnią pozycją na liście (Mazowsze kontra Lubelszczyzna) wynosi 2 proc.

CZYTAJ TAKŻE: Wzrosty firm ubezpieczeniowych, ale nie dzięki polisom komunikacyjnym

""

moto.rp.pl

Duże miasta w natarciu
Z przeanalizowanych danych wynika również, że największa szkodowość jest w dużych miastach. Liderami w tej grupie są: Warszawa, Wrocław, Szczecin, Sopot i Gdańsk. To właśnie tam na 100 zarejestrowanych aut, co najmniej 6 szkód zgłoszono z OC – dane za rok 2019. Opozycją dla wspomnianych wyżej miast jest Łomża, Biała Podlaska, Krosno, Zamość i Tarnobrzeg. To właśnie tam nie przekroczono liczby 3,5 zgłaszanych szkód na 100 pojazdów. W tej grupie są mężczyźni w wieku 31–40 lat. To właśnie wśród nich 12 na 100 korzystało w 2019 roku z ubezpieczenia OC. Co warto też podkreślić, największą szkodowość stwierdzono wśród kierowców pojazdów powyżej 3,5 tony, gdzie na 100 pojazdów zgłaszano 7 szkód.

""

moto.rp.pl

Trzeba brać pod uwagę, że wiele firm leasingowych ma swoje siedziby np. w Warszawie. To sprawia, że użytkownik auta mający wypadek w innym regionie Polski, automatycznie pogarsza statystyki stolicy. To możne znacząco zaburzać rzeczywisty obraz krajowej sytuacji. Można więc traktować przestawione dane jako pewien wyznacznik i pokazanie np. faktu, że to kierowcy pojazdów powyżej 3,5 tony mają większą szkodowość, albo że w dużych miastach jest zdecydowanie więcej zdarzeń drogowych, co akurat jest oczywistym wnioskiem.

CZYTAJ TAKŻE: Przejęcie kontroli nad autem. Otwarte drzwi dla hakerów