Po trzech latach produkcji Arteon, który jest flagową limuzyną Volkswagena, został zmodernizowany. Najważniejsza nowość to odmiana Shooting Brake.

Arteon jest przedstawicielem wymierającego gatunku. Nie jest typową limuzyną, a raczej przestronnym liftbackiem, konkurującym m.in. ze Skodą Superb. Mimo trudnych czasów dla tego rodzajów nadwozi ze względu na coraz większą dominację SUV-ów całkiem dobrze sobie radzi na rynku. Po trzech latach od wprowadzenia Volkswagen postanowił go odświeżyć oraz doposażyć w szereg systemów z zakresu bezpieczeństwa oraz connectivity. Na pierwszy rzut oka zmian nie ma zbyt wiele. W stylizacji zewnętrznej modelu dokonano pewnego rodzaju rozdzielenia. W zależności od wariantu (R-line, Elegance) inaczej zaprojektowano przedni zderzak, a w atrapie chłodnicy znalazło się miejsce na dwa dodatkowe pasy LED idące od linii świateł do logotypu marki, które dodają indywidualnego charakteru oraz stanowią znak rozpoznawczy Arteona. Wprowadzono również trzy nowe odcienie lakieru – dwa odcienie niebieskigo – Kingfisher i Lapiz oraz czerwony – Kings Red.

CZYTAJ TAKŻE: Pierwsza jazda | Volkswagen Caddy: Bardziej Golf niż dostawczak

Volkswagen Arteon Shooting Brake / fot. Maciej Gis

Wewnętrzna ewolucja
O wiele więcej zmieniło się we wnętrzu. Deska rozdzielcza została przeprojektowana. Unowocześniono tablicę rozdzielczą, jak też zastosowano nowy infotainment. Niestety, nie wszystkie zmiany są na plus. Volkswagen pozostawił osobny panel klimatyzacji jednak przyciski są na nim dotykowe, a całość wykończono błyszczącą czernią (Piano Black), na której widać dosłownie każdy odcisk palca. To niejedyne nowości we wnętrzu. Jest bezprzewodowa obsługa CarPlay i Android Auto, nowe oświetlenie Ambiente (30 kolorów), zmieniony wygląd wlotów powietrza oraz dedykowany system audio. To ostatnie stanowi jeden z ciekawszych elementów. Za nagłośnienie odpowiedzialna była firma Harman/Kardon, która postanowiła stworzyć zestaw o mocy 700 wat z 12 głośnikami.

fot. Maciej Gis

Klasyka pozostała
Volkswagen zmodernizował gamę silników. Podstawową jednostką jest benzyna 1.5 TSI o mocy 150 KM, połączona z 6-biegową przekładnią manualną. Klienci mogą zdecydować się jeszcze na wariant 2-litrowy o mocy 190 KM z siedmiobiegową skrzynią automatyczną DSG oraz mocniejszą odmianę tej jednostki napędowej o mocy 272 KM. Ta ostatnia niedługo przestanie być dostępna na rzecz zmodernizowanego silnika 2.0 TSI, który będzie generował 280 KM. Pozostawiono w ofercie 2-litrowy silnik diesla w dwóch wariantach mocy 150 KM oraz 200 KM. Nie zabrakło też hybrydy plug-in. Dostępny układ jest dobrze znany w grupie Volkswagena, choćby z Volkswagena Passata GTE czy Skody Superb iV. Stanowi połączenie silnika benzynowego (1.4 TSI) oraz elektrycznego, o łącznej mocy 218 KM. Zastosowany akumulator litowo-jonowy o pojemności 13 kWh daje możliwość pokonania do 54 km na prądzie.

fot. Maciej Gis
fot. Maciej Gis

Nowością w ofercie Arteona będzie odmiana R. To usportowiona wersja z silnikiem zapożyczonym z Golfa R (4-cyl. o pojemności 2 litrów i mocy 310 KM). „Erka” będzie wyposażona w napęd na obie osie 4Motion z możliwością wyłączenia układu ESC oraz system Torque Splitter, rozdzielający moment obrotowy pomiędzy koła tylnej osi w niemal dowolnym zakresie.

fot. Maciej Gis
fot. Maciej Gis

Najbardziej interesujący jest jednak nowy rodzaj nadwozia – Shooting Brake. Pod względem wymiarów kombi jest tej samej długości co wariant (4866 mm). Jest jednak o 19 mm wyższe (1428 mm), a tym samym ma nieco więcej miejsca nad głowami zarówno w pierwszym rzędzie siedzeń (+11 mm), jak i drugim (+48 mm). Zaskakuje natomiast przestrzeń bagażowa, która nie zmieniła się znacząco w odniesieniu do liftbacka. W klasycznym Arteonie do dyspozycji są 563 litrów, a w Shooting Brake – 565 l. Dopiero przy złożeniu oparć drugiego rzędu siedzeń pojawia się różnica – to odpowiednio 1557 litrów dla limuzyny oraz 1632 litry w kombi.

fot. Maciej Gis
fot. Maciej Gis

Zmodernizowany Arteon bez wątpienia stał się jeszcze atrakcyjniejszy dla osób poszukujących wyjątkowej limuzyny czy kombi. Szczególnie Shooting Brake ma szanse powodzenia, gdyż na rynku praktycznie nie ma takich aut. Teraz tylko trzeba wyczekiwać odmiany „R”, która może się okazać przebojem w czasach dążenia do zeroemisyjności.

CZYTAJ TAKŻE: Test | Volkswagen ID.3: Załogowy lot na Marsa

fot. Maciej Gis
fot. Maciej Gis

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Salon Los Angeles 2018: Możemy być z siebie dumni

Salon samochodowy w Los Angeles nie należy do największych, ale jest na tyle istotny ...

Suzuki Jimny: Mały format wielkiej legendy

Historia niektórych producentów nierozerwalnie kojarzy się z konkretnym modelem lub typem pojazdów. Jednym z ...

Orlen wprowadza opłaty za ładowanie e-aut

To koniec darmowego ładowania samochodów elektrycznych na stacjach paliw płockiego koncernu. Spółka od środy ...

Uszkodzenia opony – czy warto je naprawiać?

Opony wbrew pozorom mogą być bardzo podatne na uszkodzenia w trakcie eksploatacji. Nie każda ...

Dostawcza ofensywa Renault: nowy Master, nowszy Trafic

Po raz pierwszy wracałem z imprezy motoryzacyjnej lawetą. W sumie to sam tego chciałem. ...

ADAC sprawdziło, które źródło napędu jest najbardziej ekologiczne

Samochody jeżdżące na gaz ziemny są najbardziej ekologiczne. Biorąc pod uwagę wszystkie parametry, to ...