Jeżeli chce się dziś zrozumieć Volkswagena, nie da się tego zrobić bez analizy aktywności koncernu w Chinach. Dawniej można było opisać ten kraj prostym hasłem: „ważny rynek zbytu”. Dziś to o wiele, wiele więcej. Chiński rozdział Volkswagena jest dziś jednocześnie historią ogromnego sukcesu, głębokiego uzależnienia od joint venture oraz bolesnej przebudowy modelu działania, który przez dekady dawał koncernowi miliardowe zyski.
Joint venture: model, który napędzał miliardowe zyski
Volkswagen jest w Chinach obecny od końca lat 70., a fundament jego pozycji zbudowały współprace joint venture z państwowymi partnerami: SAIC Volkswagen, utworzone w 1984 r. w Szanghaju, oraz FAW-Volkswagen, powołane w 1991 r.. Z czasem do tego układu doszło trzecie, już znacznie nowocześniejsze w założeniach ogniwo, czyli Volkswagen Anhui (dawniej JAC Volkswagen). W przypadku Volkswagen Anhui niemiecki koncern zwiększył swój udział do 75 proc., co mocno odróżnia tę spółkę od klasycznych, historycznych układów 50:50 z SAIC i FAW.
Czytaj więcej
Nowe elektryczne BMW i3 nie tylko wpisuje się w świeży, odważniejszy język stylistyczny marki, ale przede wszystkim pokazuje nową generację napędu...
Przez lata to właśnie układy joint venture były maszyną do zarabiania pieniędzy. Volkswagen nie tylko masowo sprzedawał w Chinach sedany i SUV-y, ale też zdobył tam pozycję marki-instytucji i legendy. W najlepszych latach zyski z chińskich spółek joint venture sięgały według Handelsblatt około 4–5 mld euro rocznie. Dziś ta epoka już się skończyła. Według informacji podanych przy wynikach za 2025 r. zysk operacyjny z joint venture w Chinach spadł do 958 mln euro, po raz pierwszy od lat schodząc poniżej 1 mld euro. To liczba, która najlepiej obrazuje skalę zmiany: Chiny z filaru rentowności zmieniły się w pole kosztownej obrony.
Nie oznacza to jednak, że Volkswagen w Chinach się załamał. Potrzebna jest jednak reorganizacja. Jeszcze w 2024 i 2025 r. niemiecki koncern przegrywał z krajowymi producentami, a Reuters przypominał, że wizerunek Volkswagena najpierw ucierpiał z powodu utraty miana najlepiej sprzedającej się marki (na rzecz BYD), by potem dostać kolejny cios. W 2025 r. VW spadł na trzecie miejsce, za Geely.