Można powiedzieć, że DS zaczyna rozkręca się na dobre. Marka ma produkty, które są indywidualne i nie stanowią integralnej części z ofertą Citroena. Takim przykładem jest DS3 Crossback w teście z najmocniejszym silnikiem o mocy 155 KM.

Nie jest to oczywisty zestaw. W dobie ograniczania objętości skokowej i usuwania wysilonych jednostek napędowych, wprowadzanie do oferty mocniejszych wariantów staje się luksusem. Dlatego tym bardziej byłem ciekawy jak jeździ najmocniejsza odmiana SUVa od marki DS z silnikiem o mocy 155 KM.

Układ napędowy tego modelu to silnik 1.2 PureTech. Zresztą jest to jedyna benzynowa jednostka napędowa w gamie. Oferowana za to w trzech wariantach mocy – 110 KM, 130 KM oraz testowane 155 KM. W najmocniejszej wersji silnik zsynchronizowany jest z 8-biegowową, automatyczną skrzynią, która jest dobrze znana z innych produktów Grupy PSA.

Silnik nie tylko ma małą pojemność, ale też tylko trzy cylindry. Dzięki turbodoładowaniu osiąga moc 155 KM i dysponuje maksymalnym momentem obrotowym 240 Nm, który jest dostępny przy 1750 obr/min. Przy masie nieco ponad 1,2 tony, DS3 Crossback jest w stanie rozpędzić się do 208 km/h, a pierwszą setkę osiągnie w 8,2 sekundy. Przyzwoite osiągi jak na auto segmentu B SUV. A jak ze zużyciem paliwa? W warunkach miejskich DS3 Crossback zużywa w granicach 8–9 litrów na 100 km. W trasie z kolei spokojnie można zejść do wartości wynoszących około 6 l/100 km. Tak więc mały silnik z większą mocą w tym przypadku nie sprawia większych kłopotów podczas wizyty na stacji paliwowej.

Przy tej mocy przydałoby się, aby auto miała choć trochę bardziej utwardzone zawieszenie. Ta mała zmiana sprawiłaby, że wrażenia z jazdy byłyby naprawdę dobre. Jednak we francuskiej marce takie rzeczy raczej szybko się nie wydarzą. Zamiast tego otrzymujemy układ kierowniczy, który można regulować (opcja: sport) ale zawieszenie pozostaje niezmiennie miękkie. Przez to nie do końca można się „pobawić” tym samochodem na krętej drodze, ale za to jest odpowiednio komfortowy, wybiera i tłumi wszystkie nierówności. To oczywiście też ma swoje plusy.

DS3 Crossback to samochód nieoczywisty. Przede wszystkim jego design odbiega od tego co jest oferowane na rynku. Ewidentnie projektanci dostali wolną rękę i zaprojektowali coś, co z jednej strony przyciąga, a z drugiej może odstraszyć swoją odmiennością. Jest to jeden z ciekawszych samochodów pod względem stylistyki. Oferuje coś czego nie spotyka się na rynku, czyli unikalność. Co więcej jest bardzo dużo różnic pomiędzy DS3 Crossback a DS7 Crossback. To tym bardziej nobilituje markę, która ewidentnie idzie własną ścieżką nie patrząc na konkurencję.

To samo dotyczy wykończenia wnętrza. W odmianie Performance Line zamiast skóry na desce rozdzielczej (chodzi o część czołową) zastosowano alkantarę.  Jest to fajny zabieg, w szczególności, że w połączeniu z czarną podsufitką, całość wygląda bardzo dobrze.

Mówiąc o cenach DS3 Crossback trzeba zacząć od poziomów wyposażenia. Do wyboru jest ich aż pięć: CHIC, SO CHIC, GRAND CHIC, PERFORMANCE LINE, PERFORMANCE LINE+. Ich ceny rozpoczynają się odpowiednio od: 94 900 zł, 105 600 zł, 144 400 zł, 110 800 zł oraz 140 500 zł. Teraz można przejść do wersji silnikowych. W podstawowym wariancie można wybrać takie opcje jak: 1.2 PureTech 100 KM (6MT), 1.2 PureTech 130 KM (8AT) oraz 1.5 BlueHDi 100 KM (6MT). W wyższej odmianie – SO CHIC – do tego zestawu dochodzi jeszcze 1.5 BlueHDi 130 KM połączony z 8-biegowym automatem.

Testowany 1.2 PureTech o mocy 155 KM i dostępny jedynie z przekładnią automatyczną. Jego cena w tej opcji rozpoczyna się od 127 300 zł. Konfigurując najmocniejszą benzynę z wyposażeniem Performance Line, może się okazać, że cenowo jest to dość drogi wybór, któremu nie jest daleko od kwoty 150 tys. zł.

g

Z pewnością DS3 Crossback nie należy do najtańszych samochodów. Mimo że marka chce zaliczać się do klasy premium, to cały czas mamy do czynienia z segmentem B. Tym samym warto się zastanowić czy wybierać właśnie najdroższą odmianę. Pytanie tylko czy klienci, który mają od wyboru np. BMW X2 czy Audi Q2 albo nadchodzącego Mercedesa GLB będą chcieli przerzucić się na francuskiego przedstawiciela?

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Z Seata do Renault. Luca de Meo nowym szefem francuskiej marki

Wielkie oczekiwania w Paryżu, żal w Wolfsburgu smutek w Martorell pod Barceloną, gdzie swoją ...

Volvo od 60 lat dzieli się technologiami bezpieczeństwa

Volvo Cars świętuje 60. rocznicę dzielenia się technologiami bezpieczeństwa, otwierając innym producentom dostęp do ...

Volkswagen Atlas z nagrodą dla najlepszego dużego SUV-a w USA

Volkswagen Atlas już po raz drugi otrzymał tytuł Best Large Utility w konkursie Drivers ...

Piotr Jędrach, Lamborghini Warszawa: Moglibyśmy sprzedać więcej Urusa

Jeżeli ktoś decyduje się na Lamborghini, to kupuje dokładnie takie, jakie chce. Swoje wymarzone ...

Zamów Skodę nie wychodząc z domu

Coraz więcej Polaków robi zakupy w internecie. Dlatego Skoda uruchomiła właśnie platformę online oferującą ...

Test | Lexus UX 250h: Debiut z przytupem

Oficjalnie na polskich drogach pojawił się w połowie zeszłego roku. To pierwszy kompaktowy model ...