Jeszcze kilka lat temu europejska motoryzacja mogła mówić o przewadze systemowej. Nie chodziło wyłącznie o marki samochodów, ale o całe zaplecze – czyli o tysiące dostawców, producentów komponentów i technologii, które zasilały globalny przemysł. Ten model właśnie się kończy. Najnowsze analizy Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Części Motoryzacyjnych (CLEPA), uzupełniane danymi m.in. McKinsey, Automotive News i raportami Komisji Europejskiej, pokazują jasno: środek ciężkości przesunął się do Chin.

Od 2018 roku wartość produkcji części motoryzacyjnych w Chinach wzrosła o blisko 40 proc., osiągając poziom przekraczający 380 mld dolarów. W tym samym czasie Europa zanotowała spadek o około 15 proc., schodząc do poziomu mniej więcej 180 mld dolarów. Nie jest to chwilowe wahnięcie koniunktury, lecz trwały trend potwierdzany w kolejnych analizach branżowych.

Czytaj więcej

Chiny uczą Audi nowej definicji SUV-a

Dlaczego Chiny wygrywają? Kluczowe czynniki przewagi

Skąd taka zmiana? Źródeł należy szukać w kilku równoległych procesach. Po pierwsze, Chiny od lat konsekwentnie budują własny, zintegrowany ekosystem produkcji – od surowców, przez komponenty, aż po gotowe pojazdy. Według analiz McKinsey i BloombergNEF Państwo Środka kontroluje dziś znaczną część globalnych łańcuchów dostaw kluczowych dla elektromobilności, w tym produkcję akumulatorów, ogniw i surowców takich jak lit czy kobalt. To daje przewagę kosztową i logistyczną, której Europa nie jest w stanie szybko nadrobić.

Po drugie, europejska branża w ostatnich latach znalazła się pod presją rosnących kosztów. Droga energia, skomplikowane regulacje środowiskowe, wysokie koszty pracy i skomplikowane procedury administracyjne sprawiają, że produkcja na Starym Kontynencie staje się coraz mniej konkurencyjna. Automotive News i analizy ACEA wskazują, że część producentów ogranicza inwestycje w regionie, co dodatkowo pogłębia problem.

Fabryka Volkswagena w Zwickau

Fabryka Volkswagena w Zwickau

Foto: Materiały prasowe

Handlowy punkt zwrotny – pierwszy deficyt UE

Jednym z najbardziej wymownych sygnałów zmiany jest struktura handlu. Europa przez lata utrzymywała nadwyżkę w relacjach motoryzacyjnych z Chinami, eksportując komponenty i technologie. Ten etap się zakończył. W ostatnim okresie eksport europejskich części do Chin spadł do około 7,5 mld euro, podczas gdy import przekroczył 8 mld euro. Oznacza to deficyt na poziomie około 650 mln euro – to pierwszy taki przypadek w historii relacji handlowych w tym sektorze.

Czytaj więcej

Koniec pobłażania dla aut bez DPF. Nadchodzą zmiany w przeglądach technicznych

Jeszcze bardziej znaczące jest to, że aż około 30 proc. importowanych do Unii komponentów motoryzacyjnych pochodzi już z Chin. Europejskie fabryki coraz częściej opierają się na dostawach z Azji, co zwiększa zależność od zewnętrznych łańcuchów dostaw i naraża przemysł na ryzyka geopolityczne, o czym w obecnej sytuacji przekonujemy się coraz wyraźniej.

Fabryka Volkswagena w Zwickau

Fabryka Volkswagena w Zwickau

Foto: Materiały prasowe

Równolegle zmienia się charakter samej motoryzacji. Tradycyjna przewaga Europy opierała się na inżynierii silników spalinowych, układów napędowych i precyzyjnej produkcji mechanicznej. Tymczasem elektromobilność i oprogramowanie odgrywają coraz większą rolę. W tych obszarach Chiny nie tylko dogoniły konkurencję, ale w wielu segmentach ją wyprzedziły. Według danych IEA i raportów UBS chińscy producenci są w stanie wprowadzać nowe modele elektryczne szybciej i taniej niż europejscy rywale, a jednocześnie rozwijają własne technologie baterii i systemów zarządzania energią.

To przekłada się bezpośrednio na strukturę przemysłu. Europejscy dostawcy, którzy przez dekady byli fundamentem sektora, tracą zamówienia i muszą dostosowywać się do nowych realiów. W 2025 roku sektor motoryzacyjny w Europie odnotował dziesiątki tysięcy zwolnień, co jest efektem zarówno transformacji technologicznej, jak i rosnącej konkurencji ze strony Chin.

Czytaj więcej

„Made in Europe” na nowych zasadach. Stawką są miejsca pracy w Polsce

Czy Europa może jeszcze odwrócić trend?

Eksperci CLEPA podkreślają, że Europa znalazła się w punkcie zwrotnym. Nie chodzi już o cykliczne spowolnienie, lecz o trwałą zmianę układu sił. Jeśli nie nastąpi szybka reakcja w postaci wsparcia inwestycji, uproszczenia regulacji i budowy własnych kompetencji w obszarach takich jak baterie, software czy nowe materiały, europejski przemysł będzie coraz częściej co najwyżej reagował na zmiany, zamiast je kreować.

Volkswagen rozpoczyna produkcję w pierwszej fabryce w Chinach skoncentrowanej na elektromobilności.

Volkswagen rozpoczyna produkcję w pierwszej fabryce w Chinach skoncentrowanej na elektromobilności.

Foto: Materiały prasowe

Przyszłość motoryzacji w Europie nie jest już tak oczywista jak jeszcze dekadę temu. Kontynent, który przez lata był centrum technologii i produkcji, musi na nowo zdefiniować swoją rolę. Tymczasem Chiny, które jeszcze niedawno były postrzegane głównie jako zaplecze produkcyjne, dziś stają się pełnoprawnym liderem – zarówno pod względem skali, jak i tempa rozwoju. To wyzwania, które z pewnością przyprawiają prezesów w Niemczech czy Francji o silny ból głowy. Nic dziwnego.