Firmy Carsmile, Otomoto oraz MC2 Innovations stworzyły Cyfrowy Paszport Pojazdu. „Dzięki połączeniu technologii blockchain oraz kompleksowej inspekcji pojazdu według standaryzacji ISO, Cyfrowy Paszport Pojazdu będzie dokumentował stan techniczny auta w sposób niepodważalny i nienaruszalny” – wyjaśniła prezes MC2 Innovations Anna Streżyńska, która jako minister cyfryzacji odpowiadała za projekt mObywatel, współtworzyła CEPiK, jak też usługę „Historia pojazdu”. W jej ocenie będzie to najbardziej wiarygodny i kompleksowy dokument potwierdzający stan techniczny samochodu.

CZYTAJ TAKŻE: Drożeją używane samochody. Pandemia winduje popyt

Prezes MC2 Innovations przypomniała również, że w Polsce co roku zawieranych jest ok.2,5 mln transakcji kupna/sprzedaży samochodów używanych. Problemem tego rynku jest asymetria informacyjna – sprzedający wie więcej o stanie technicznym samochodu niż kupujący. W efekcie obie strony nie mają do siebie zaufania i prowadzi do zakupu np. tańszego i starszego pojazdu, w myśl zasady i tak jakieś wady wyjdą podczas eksploatacji. Badania przeprowadzone na zlecenie twórców cyfrowego paszportu pojazdu wynika, że 75 proc. nabywców zadeklarowało konieczność wykonania naprawy w ciągu pół roku od jego zakupu, a co drugi doświadczył problemu ukrytej wady. 70 proc. respondentów zgodnie stwierdziła, że wystawiane na sprzedaż samochody wyglądają lepiej niż jest w rzeczywistości.

""

moto.rp.pl

Jak wyjaśnia Arkadiusz Zaremba, szef Otomoto Klik i dyrektor zarządzający w Carsmile, nowe rozwiązanie ma zmniejszyć asymetrię informacji. „W perspektywie kilku lat nowa technologia powinna doprowadzić do zmniejszenia liczby starych, wątpliwych technicznie samochodów na polskich drogach, a dzięki temu przyczynić się do wzrostu bezpieczeństwa ruchu drogowego” – ocenił. Zgodnie z przedstawionymi założeniami, Cyfrowy Paszport Pojazdu ma być wydawany po uprzednim dokonaniu oględzin auta, zgodnie ze standardami DEKRA oraz ISO 9001:2015. Oznacza to sprawdzenie 120 elementów samochodu w tym m.in.: powłoki lakierniczej, opon, elementów wnętrza, silnika, podwozia, układu kierowniczego, elektroniki czy wyposażenia.

CZYTAJ TAKŻE: Za niespełna 1 tys. zł sprowadzimy używane auto z Czech

Agnieszka Czajka, General Manager Otomoto/OLX wyjaśniła, że po przeprowadzeniu badania, uzyskane wyniki zostaną zsumowane. Na tej podstawie auto otrzyma indywidualną ocenę w 9-stopnioweej skali z przedziału od A+ do C.  – Ocena będzie uwzględniała istotność wykrytych usterek z punktu widzenia bezpieczeństwa oraz kosztów naprawy. Na tym nie koniec, po inspekcji samochód fotografowany będzie metodą 360 stopni, dzięki czemu użytkownik zainteresowany zakupem auta będzie mógł odbyć wirtualną jazdę próbną bez wychodzenia z domu – wyjaśniła Czajka.

""

moto.rp.pl