Ten samochód zawsze był w Polsce hitem. I dalej nim pozostaje. Audi A4 w kolorze czarnym i przebiegiem w granicach 190-200 tys. kilometrów – to marzenie Polaków szukających samochodu na rynku wtórnym.

Ten model przejął w 2019 r. największą część poszukiwań w internetowym serwisie Otomoto. I trzeba przyznać: było w czym wybierać. Jak informuje Otomoto, w ubiegłym roku można było w nim znaleźć ponad 52,9 tys. ogłoszeń dotyczących używanego Audi A4. Od lat pierwszym wyborem polskich kierowców kupujących używane samochody osobowe są auta niemieckie. W pierwszej dziesiątce najczęściej wyszukiwanych modeli aż osiem to auta koncernów z Niemiec. Zaraz za najczęściej wyszukiwanym Audi A4 (3,5 proc.) znalazło się BMW 3 (3,3 proc.), a następnie – już z nieco mniejszym udziałem – Volkswagen Golf (2,4 proc.).

Kolejne dwa miejsca zajęły większe, a więc i droższe modele: BMW 5 (2,3 proc.) oraz Audi A6 (2,2 proc.). Za nimi uplasowały się: Opel Astra (2,1 proc.), Volkswagen Passat (2 proc.) oraz Ford Focus i Skoda Octavia. W preferencjach marek nie było więc niespodzianek. Liderem rynku okazało się Audi, przed BMW i Volkswagenem. Poza podium znalazł się Ford, podobnie jak kolejne marki – Opel i Mercedes. W dziesiątce najpopularniejszych marek znalazła się tylko jedna japońska: Toyota. Natomiast na miejscach od siódmego do dziesiątego sklasyfikowane zostały: Renault, Skoda oraz Peugeot. Otomoto podaje, że do zestawienia ponownie nie zdołała się wedrzeć żadna nowa marka.

CZYTAJ TAKŻE: TOP 10 | Najmniej awaryjne, używane SUV-y. Raport TÜV 2019

Mimo afery z fałszowaniem w samochodach Volkswagena pomiarów emisji tlenków azotu, Polacy nie odwrócili się od Diesla. Przynajmniej na rynku samochodów z drugiej ręki. W dalszym ciągu auta z silnikami wysokoprężnym mają bardzo znaczący, 42,4-procentowy udział w poszukiwaniach. To niewiele mniej niż dwa lata wcześniej, gdy diesle preferowane były przez 42,9 proc. chętnych do kupna pojazdu przez Otomoto. Udział napędów benzynowych jednak rośnie – w 2019 r. do 48,8 proc. z 48,2 proc. rok wcześniej i 47 proc. w roku 2017. Radykalnie topnieje za to popyt na samochody z LPG. Do niedawna Polska była jednym z europejskich liderów tego napędu, ale w ostatnich czterech latach jego udział w wyszukiwaniu samochodów stopniał o 11,4 pkt. proc. do zaledwie 8 proc. – Zainteresowanie LPG spada od lat, a przyczyn tego stanu rzeczy można upatrywać m.in. w coraz wyższych kosztach montażu instalacji gazowej w autach nowej generacji – tłumaczy Otomoto. W ogłoszeniach z wystawionymi samochodami do sprzedaży na Otomoto w dalszym ciągu króluje Diesel: 47,5 proc. wobec 45,4 proc. ogłoszeń z autami na benzynę. Z kolei używane samochody elektryczne i hybrydowe to margines: – poniżej 1 proc. wśród wystawiających jak i poszukujących.

Coraz większy udział we wtórnym rynku mają natomiast samochody z automatyczną skrzynią biegów. W ubiegłym roku szukała ich niemal jedna trzecia zainteresowanych zakupem używanego auta. W przypadku samochodów nowych zainteresowanie automatami okazało się niemal dwukrotnie większe przekraczając 61 proc. Oferta jest jednak skromniejsza od popytu: w wystawianych do sprzedaży pojazdach skrzynie automatyczne miało 22,9 proc. aut używanych i 50,1 proc. nowych.

Wtórny rynek ciągle się starzeje. W Otomoto największą popularnością cieszą się samochody 11- i 12-letnie. Tę tendencję potwierdzają statystyki prywatnego importu i rejestracji. Styczeń 2020 r. przyniósł jeszcze większy niż w tym samym miesiącu przed rokiem napływ samochodów najstarszych: udział tych liczących 10 lat i więcej wyniósł 59,1 proc., co przełożyło się na przeszło 44 tys. sztuk, o prawie 3 tys. więcej niż w styczniu 2019 r. Udział samochodów w wieku od 4 do 10 lat wyniósł 31,7 proc., natomiast tych najmłodszych, do 4 lat, było zaledwie 9,2 proc. – 6,8 tys. Pocieszający może być fakt, że w porównaniu z początkiem ub. roku zwiększył się w prywatnym imporcie udział samochodów spełniających normę emisji Euro 6. Ale zarazem wzrósł udział aut z silnikami z normą Euro 2 i Euro 3. Co prawda, wśród używanych samochodów sprowadzanych z zagranicy dominują silniki benzynowe. Ten rodzaj napędu miało w styczniu 52 proc. wwiezionych do Polski aut, a w porównaniu z początkiem ub. roku to wzrost o 6,6 proc. Ale znacznie większy wzrost – o 11,3 proc. – miał import samochodów z silnikami Diesla, których udział sięgnął 44,5 proc. Aut z napędem alternatywnym sprowadzono niewielkie ilości, przy tym w całości styczniowego importu zmalał o 12 proc. import aut na LPG (o 12,6 proc.) oraz na CNG/LNG (o 26,7 proc.).

CZYTAJ TAKŻE: Nowe funkcje w CEPiK. Teraz łatwiej sprawdzić historię używanego auta

 

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Jedyne, legalne, unikatowe

Oto jedyne na świecie wyścigowe Porsche 917, które legalnie może się poruszać po drogach. ...

Dwutlenkiem węgla w ciężarówki

Komisja Europejska zaproponowała 17 maja, aby emisje dwutlenku węgla ciężarówek zmalały w okresie 2020-2030 ...

Zakłady Volkswagena w Poznaniu

Polskie fabryki aut na wstecznym biegu

Spada produkcja samochodów w Polsce. O kondycji przemysłu motoryzacyjnego będą teraz decydować wytwórcy części ...

Samochód niepodległości

Samochód Józefa Piłsudzkiego może się kojarzyć z pieczołowicie odrestaurowanym, pancernym Cadillakiem 355D. Ale jeśli ...

Suzuki Jimny wśród kandydatów do tytułu Car of the Year 2019

Wyłoniono listę 42 oficjalnych kandydatów do tytułu Samochód Roku 2019. Wśród nich znalazł się ...

Znaleźć odpowiedni rozmiar. Nowy trend w elektromobilności

Elektromobilność dopiero zaczyna się rozwijać. Obecny trend w samochodach elektrycznych to walka producentów o ...