Holenderski startup Lightyear opracowuje 5-osobowy samochód napędzany energią słoneczną. Produkcja powinna rozpocząć się w 2020 roku.

Samochody elektryczne zbudowane przez startupy to w dzisiejszych czasach nic niezwykłego. Jednak podejście holenderskiej firmy Lightyear bardzo się wyróżnia. Jej celem jest rozwój pojazdów elektrycznych ładowanych energią słoneczną, które Holendrzy chcą wprowadzić na rynek masowy. W założeniu mają one minimalizować problemy związane z budową infrastruktury ładowania. W zależności od lokalizacji samochód solarny powinien być w stanie jeździć przez kilka tygodni lub nawet miesięcy bez ładowania. Całkowity zasięg ma wynosić do 725 km w cyklu WLTP, a w słoneczny dzień nawet do 800 km.

Możliwe ma to być dzięki wielu modułom solarnym, które zostały zabudowane na masce, dachu i bagażniku samochodu. Baterie ciągle się ładują, nawet kiedy auto jedzie. Na karoserii zmieściło się około 5 metrów kwadratowych ogniw słonecznych. Jeśli jednak trafimy na pochmurny dzień, to rozładowane baterie Lightyeara można również naładować z tradycyjnego gniazdka. Wtedy akumulatory powinny wystarczyć na przejechanie 400 km.

Seryjny model ma ważyć w okolicach 1300 kilogramów. Auto zbudowane jest głównie z elementów karbonowych i aluminiowych. Technologicznym partnerem Holendrów jest niemiecki dostawca usług rozwoju motoryzacyjnego EDAG. Za wygląd odpowiedzialna jest firma GranStudio z Turynu. Rezultatem jest auto z linią coupe o długości około 5 metrów i wysokości 1,4 metra. Znalazło się również miejsce na całkiem spory bagażnik o pojemności 780 litrów, a po złożeniu siedzeń (60:40) nawet 1701 litrów.

ZOBACZ TAKŻE: Rewolucyjna bateria z Izraela. Elektryczne auto naładowane w 5 minut

Pozostaje pytanie, w jaki sposób 28-letni prezes zarządzający startupem ze 100 pracownikami, który zebrał ponad 15 milionów euro chce zbudować samochód, którego nikt dotąd nigdy nie zbudował. Może odpowiedź jest ukryta w fakcie, że Lex Hoefsloot trzykrotnie wygrał World Solar Challenge (2013, 2015, 2017). Wie więc, jak radzić sobie ze słońcem jako nośnikiem energii, a tym samym zna potencjał związany z mobilnością słoneczną, jak nikt inny.

CZYTAJ TAKŻE: Sion: Słońce w baku

Nad podobnym projektem od dwóch lat pracuje bawarski startup Sono Motors. Według zapewnień projektantów, słońce może zapewnić Sionowi energię na przejechanie ok. 30 km dziennie, dlatego elektryczny pojazd można także ładować z gniazdka. Produkcja Siona ma się zacząć w II półroczu 2019 r.

© Twycer / www.twycer.nl

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Tak prezentuje się nowy Mercedes klasy C

Mercedes zaprezentował nową generację Klasy C (W 206). Nowy model z wnętrzem złudnie podobnym ...

Szybkie dokończenie budowy A1 wcale nie takie pewne

Rusza wybór nowego wykonawcy autostrady A1 pod Częstochową. Tymczasem wyrzucona z budowy firma Salini ...

Porażka programu dopłat do elektrycznych aut

Dopłaty do samochodów elektrycznych wywołały duże poruszenie. Od 26 czerwca można składać wnioski o ...

Wirus uderza w Daimlera. Koncern zwolni ponad 15 tys. pracowników

Skala planowanych zwolnień w Daimlerze, zatrudniającym na całym świecie blisko 300 tys. osób, coraz ...

Akcje Tesli zyskały prawie 20 proc. w ciągu sesji

Akcje producenta samochodów elektrycznych Tesla wzrosły w poniedziałek aż o 19,9 proc. To był ...

Wybudują 100 obwodnic za 18 mld zł

To ma być szansa dla miast położonych poza głównymi szlakami komunikacyjnymi. Tam, gdzie nie ...