Reklama

Mercedes Klasy S po liftingu: 2700 zmian i powrót V8 w 2026 roku

Mercedes robi coś, czego nikt się nie spodziewał. Zamiast downsizingu – nowy silnik V8. Zamiast kosmetyki – ponad 2700 zmodyfikowanych elementów. Odświeżona Klasa S nie jest nową generacją, ale to jedna z najbardziej zaawansowanych modernizacji w historii marki ze Stuttgartu.

Publikacja: 31.01.2026 10:49

Silnik V8 podkreśla, że Mercedes S wciąż ma być symbolem luksusu i samochodem dla tych, którzy… wszy

Silnik V8 podkreśla, że Mercedes S wciąż ma być symbolem luksusu i samochodem dla tych, którzy… wszystko mogą.

Foto: Materiały prasowe

Aż 2700 elementów zmieniono w najnowszej Klasie S przy okazji liftingu. Marka podkreśla, że zmiany objęły „ponad połowę samochodu”. Wciąż nie mówimy więc o nowej generacji – ale to jedna z najbardziej zaawansowanych modernizacji w 140-letnich dziejach marki. Swoją drogą: premierę S po liftingu zorganizowano właśnie w „urodziny” Mercedesa. 29 stycznia 1886 r. zarejestrowano w Berlinie wniosek patentowy złożony przez Karla Benza, obejmujący pierwszy w historii „pojazd napędzany silnikiem spalinowym”.

Czytaj więcej

700-konne Porsche 911 DLS Turbo od Singera to arcydzieło za 12 mln zł

Klasa S od dekad pełni rolę poligonu doświadczalnego dla najnowocześniejszych technologii, a jednocześnie wizytówki marki. Po raz pierwszy w historii modelu zarówno grill, jak i stojąca gwiazda na masce mogą być podświetlane. Ulepszono reflektory wykorzystujące mikrodiodowe LED-y (oferują teraz zasięg do 600 metrów przy jednoczesnym obniżeniu zapotrzebowania na energię). Z tyłu pojawiły się nowe lampy z trzema elementami świetlnymi w kształcie gwiazdy.

Nowościami z pogranicza luksusu i absurdu są m.in. podgrzewane pasy bezpieczeństwa nagrzewające się

Nowościami z pogranicza luksusu i absurdu są m.in. podgrzewane pasy bezpieczeństwa nagrzewające się do 44°C.

Foto: Materiały prasowe

Sztuczna inteligencja w służbie komfortu

Zmiany we wnętrzu też można zauważyć na pierwszy rzut oka. Nowy system operacyjny MB.OS opiera się na przeprojektowanej architekturze komputerowej połączonej szybkim Ethernetem. Efekt to szybsze reakcje, większa moc obliczeniowa i możliwość aktualizacji zdalnych. Przed kierowcą znalazł się 12,3-calowy zestaw wskaźników z trybem 3D, centrum deski zajmuje 14,4-calowy ekran multimediów, a pasażer otrzymuje własny wyświetlacz o przekątnej 12,3 cala. Kierowca nie będzie widzieć, co pasażer na nim ogląda. Asystent głosowy korzysta z rozwiązań opartych na ChatGPT, Bing i Google Gemini, a system multimedialny obsługuje ponad 40 aplikacji. Nowościami z pogranicza luksusu i absurdu są m.in. podgrzewane pasy bezpieczeństwa nagrzewające się do 44°C oraz rozbudowany pakiet multimediów dla pasażerów z tyłu, z dwoma ekranami o przekątnych 13,1 cala, panelami dotykowymi i kamerami do wideokonferencji.

Reklama
Reklama
Mercedes S

Mercedes S

Foto: Materiały prasowe

V8, diesel, plug-in i brak czterech cylindrów

Najwięcej emocji budzi jednak to, co pod maską. Gama silnikowa została gruntownie przeorganizowana, ale bez rezygnacji z klasycznych rozwiązań. Nie ma mowy o silnikach czterocylindrowych. Bazą benzynowej oferty jest trzylitrowy, rzędowy sześciocylindrowy motor. W wersji S 450 4MATIC rozwija on 381 KM i 560 Nm, natomiast S 500 4MATIC oferuje 449 KM i 600 Nm, z chwilowym wzrostem momentu do 640 Nm. Najważniejszą nowością jest S 580 4MATIC z opracowanym na nowo, czterolitrowym V8. To właśnie ten silnik jest symbolem sprzeciwu wobec obecnych trendów i podkreśla, że Klasa S wciąż ma być symbolem luksusu i samochodem dla tych, którzy… wszystko mogą. Generuje 537 KM i 750 Nm, a dzięki zmianom w układzie wtryskowym, wałku rozrządu i tłumieniu drgań łączy wysokie osiągi z ciszą i płynnością, jakiej oczekuje się od limuzyny tej klasy.

Wszystkie odmiany Mercedesa klasy S – benzynowe i wysokoprężne – korzystają z 48-woltowego układu mi

Wszystkie odmiany Mercedesa klasy S – benzynowe i wysokoprężne – korzystają z 48-woltowego układu mild hybrid o mocy 23 KM.

Foto: Materiały prasowe

Jest też diesel. Oferta obejmuje dwie wersje trzylitrowej, rzędowej szóstki. S 350 d 4MATIC dysponuje mocą 313 KM i 650 Nm, natomiast S 450 d 4MATIC oferuje 367 KM i aż 750 Nm. To pierwsze seryjne zastosowanie elektrycznie podgrzewanego katalizatora, który znacząco poprawia skuteczność oczyszczania spalin już po starcie na zimno.

Uzupełnieniem gamy są hybrydy plug-in. S 450 e oferuje 435 KM i 680 Nm mocy systemowej oraz zasięg elektryczny do 118 km, natomiast mocniejsze niż wcześniej o 75 KM S 580 e 4MATIC osiąga teraz 585 KM i 750 Nm, z zasięgiem do 103 km w trybie elektrycznym. W obu przypadkach podstawą jest sześciocylindrowy silnik benzynowy współpracujący z jednostką elektryczną o mocy 163 KM.

Czytaj więcej

Sprzedaż Mercedesa spada, a Klasa G notuje historyczny wynik
Reklama
Reklama

Wszystkie odmiany – benzynowe i wysokoprężne – korzystają z 48-woltowego układu mild hybrid o mocy 23 KM, wspierającego przy ruszaniu i umożliwiającego żeglowanie. Standardem są: napęd na cztery koła, pneumatyczne zawieszenie, skrętna tylna oś (w standardzie skręca o 4,5 stopnia, w opcji: o 10) oraz zaawansowane systemy wsparcia kierowcy, a opcjonalnie dostępne jest nowe, aktywne zawieszenie E-ACTIVE BODY CONTROL z inteligentnym tłumieniem opartym na danych z chmury. Może przygotować samochód na wyboje z wyprzedzeniem dzięki informacjom z sieci. Dopracowano nawet systemy wspomagające parkowanie: MB.DRIVE PARKING ASSIST wyręcza kierowcę nawet w parkowaniu pod kątem i rozpoznaje także te miejsca, których nie oznaczono białymi liniami.

Mercedes S

Mercedes S

Foto: Materiały prasowe

Ceny, Manufaktur i luksus bez górnej granicy

Słowem: w nowej Klasie S nie ma rewolucji. Nie stała się elektryczna (taki model dopiero się pojawi – na szczęście jako uzupełnienie gamy, a nie następca) i nie zrezygnowano z silników, które zapewniają najwyższy komfort podróży. Czekamy na ogłoszenie polskich cen nowej wersji, ale z całą pewnością nie można liczyć na okazje. W Niemczech wersja S 350 d 4MATIC kosztuje od 121 356,20 euro, co w przeliczeniu daje ponad 510 tysięcy złotych… a to dopiero początek zabawy z opcjami, kolorami i dopasowywaniem auta do swojego gustu. Z okazji liftingu poszerzono możliwości programu Manufaktur, pozwalającego na skonfigurowanie auta tak, by klienta ograniczała wyłącznie jego fantazja. Kwoty na fakturze przekraczające milion nie będą rzadkością – nie mówiąc nawet o dostępnych także po liftingu odmianach opancerzonych.

Po raz pierwszy w historii Mercedesa S zarówno grill, jak i stojąca gwiazda na masce mogą być podświ

Po raz pierwszy w historii Mercedesa S zarówno grill, jak i stojąca gwiazda na masce mogą być podświetlane.

Foto: Materiały prasowe

Premiery
Zła i dobra wiadomość dla fanów Alfy. Nowe Giulia i Stelvio dopiero w 2028
Premiery
700-konne Porsche 911 DLS Turbo od Singera to arcydzieło za 12 mln zł
Premiery
Debiutuje nowa generacja SUV-ów EV – Volvo EX60 z rekordowym zasięgiem 810 km
Premiery
Kia K4 kombi zrywa z europejskim stylem
Premiery
Mustang Dark Horse SC – Ford znów to zrobił. Odebrał fanom frajdę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama