Podczas jednej zagranicznej podróży kierowca może minąć setki fotoradarów, a mandat wystawiony za granicą coraz częściej dociera za nim do Polski. Ryzyko i wysokość kary zależą jednak od kraju – w jednym niewielkie przekroczenie kończy się na kilkudziesięciu euro, w innym może oznaczać setki euro i utratę prawa jazdy. TomTom zebrał dane krajowych instytucji, baz GPS i mediów, pokazując skalę kontroli w Europie według stanu na lipiec 2026 r..

Podane liczby należy traktować jako szacunki. Poszczególne kraje inaczej liczą urządzenia, obudowy, monitorowane pasy ruchu i lokalizacje odcinkowych pomiarów. Nie istnieje jedna oficjalna europejska baza pozwalająca porównać wszystkie systemy według identycznych zasad.

Włochy na czele europejskiego zestawienia

Największą sieć mają Włochy, gdzie działa ponad 10 tys. stacjonarnych urządzeń. Drugie miejsce zajmuje Wielka Brytania z 8028 fotoradarami, a trzecie Niemcy z liczbą 6200.

Dalej znajdują się Francja – 4029 urządzeń, Belgia – 3179, Szwecja – 2735 oraz Hiszpania – 2268. Holandia ma 1450 monitorowanych lokalizacji, Austria 1422, Finlandia 1102, Polska 742, a Portugalia 123.

Największą zmianę odnotowano w Holandii. W 2025 r. kontrole prowadzono w 650 lokalizacjach, natomiast w 2026 r. ich liczba wzrosła do 1450. To oznacza zwiększenie sieci o 800 punktów, czyli o ponad 123 proc. w ciągu jednego roku.

Sama liczba fotoradarów nie mówi jednak wszystkiego o prawdopodobieństwie kontroli. Znaczenie mają długość sieci drogowej, rozmieszczenie urządzeń, wykorzystanie mobilnych patroli oraz systemy mierzące średnią prędkość na całym odcinku. We Włoszech funkcjonuje między innymi Tutor (system kamer obliczający średnią prędkość na podstawie czasu przejazdu między punktami pomiarowymi), we Francji stosuje się podobne pomiary odcinkowe, a w Holandii i Belgii takie kontrole są szeroko wykorzystywane również poza autostradami.

Odcinkowy pomiar prędkości

Odcinkowy pomiar prędkości

Foto: AdobeStock

W Austrii kara może przekroczyć 21 tys. zł

TomTom podzielił wykroczenia na trzy umowne grupy: przekroczenie do 20 km/h, od 20 do 40 km/h oraz od 40 do 60 km/h. Nie są to jednak wspólne europejskie progi. Każde państwo ma własny taryfikator, a wysokość kary może zależeć od rodzaju drogi, obowiązującego ograniczenia, wcześniejszych wykroczeń oraz zagrożenia stworzonego przez kierowcę.

W Austrii najniższe mandaty zaczynają się od 30 euro (129 zł). W strefach objętych ograniczeniami środowiskowymi IG-L kara może zaczynać się od 70 euro (301 zł). Przy większym przekroczeniu podstawowa stawka wynosi od 60 euro (258 zł), a w strefie IG-L od 200 euro (861 zł). Najpoważniejsze przypadki mogą kosztować od 300 euro (1291 zł) do 5000 euro (21 525 zł). Ryzyko utraty prawa jazdy pojawia się przy przekroczeniu limitu o 50 km/h.

W Belgii zestawienie przyjmuje orientacyjną kwotę 116 euro (499 zł) za niewielkie przekroczenie. Przy jeździe od 20 do 40 km/h ponad limit kara może wynieść od 200 euro (861 zł) do 400 euro (1722 zł). Od zagranicznego kierowcy policja może zażądać na miejscu nawet 934 euro (4020 zł).

Czytaj więcej

Wielka obwodnica Warszawy coraz bliżej kluczowej decyzji. Wzbudza falę protestów

Francja i Niemcy: mandat to niejedyna konsekwencja

We Francji mandat za mniejsze przekroczenie wynosi 68 euro (292 zł) albo 135 euro (581 zł), zależnie od obowiązującego ograniczenia i miejsca popełnienia wykroczenia. Kara w wysokości 135 euro (581 zł) może zostać połączona z punktami karnymi. Przekroczenie prędkości o co najmniej 50 km/h grozi karą do 3750 euro (16 143 zł), zatrzymaniem prawa jazdy, a w najpoważniejszych przypadkach również karą pozbawienia wolności do trzech miesięcy.

W Niemczech najniższe mandaty mieszczą się w przedziale od 20 euro (86 zł) do 70 euro (301 zł). Przy przekroczeniu od 20 do 40 km/h trzeba liczyć się z karą od 100 euro (430 zł) do 260 euro (1119 zł) oraz jednym lub dwoma punktami. Za jazdę od 40 do 60 km/h powyżej limitu zestawienie wskazuje od 320 euro (1378 zł) do 560 euro (2411 zł). Zakaz prowadzenia może pojawić się od przekroczenia o 41 km/h, choć dokładne konsekwencje zależą od rodzaju drogi i historii wykroczeń.

Czytaj więcej

Jak ustawić klimatyzację w aucie podczas upału, by nie przeziębić zatok i dróg oddechowych

We Włoszech nawet rok bez prawa jazdy

Włoski taryfikator zależy między innymi od wielkości przekroczenia, pory dnia i wcześniejszych przewinień. W przedstawionym zestawieniu kary dla niższego poziomu mieszczą się od 173 euro (744 zł) do 695 euro (2991 zł). Przy większym przekroczeniu wskazano przedział od 543 euro (2337 zł) do 2170 euro (9341 zł). W najpoważniejszych przypadkach mandat może dojść do 3382 euro (14 559 zł), a zakaz prowadzenia – do 12 miesięcy.

W Holandii typowa kara za niewielkie przekroczenie została oszacowana na 84–96 euro (361–413 zł). Do mandatu doliczana jest opłata administracyjna w wysokości 9 euro (39 zł). Przy przekroczeniu od 20 do 40 km/h kara może wynieść od 200 euro (861 zł) do 350 euro (1506 zł). Poważniejsze sprawy są kierowane do sądu, a ryzyko zatrzymania prawa jazdy pojawia się między innymi po przekroczeniu o 30 km/h w mieście.

Czytaj więcej

Jak Mate Rimac przejął Bugatti. Historia geniusza z Chorwacji

Portugalia i Hiszpania też mają wysokie stawki

W Portugalii przekroczenie prędkości do 20 km/h może kosztować od 60 euro (258 zł) do 300 euro (1291 zł). Kolejny poziom oznacza mandat od 120 euro (516 zł) do 600 euro (2583 zł) oraz od dwóch do trzech punktów karnych. Najpoważniejsze wykroczenia są zagrożone karą od 300 euro (1291 zł) do 1500 euro (6457 zł) oraz od czterech do pięciu punktów.

W Hiszpanii podstawowy mandat zaczyna się od 100 euro (430 zł). Przy przekroczeniu od 20 do 40 km/h kara wynosi zwykle od 300 euro (1291 zł) do 400 euro (1722 zł). Poważniejsze wykroczenia oznaczają od 500 euro (2152 zł) do 600 euro (2583 zł). Przekroczenie limitu w mieście o 60 km/h może zostać potraktowane jako przestępstwo, a nie zwykłe wykroczenie.

W Wielkiej Brytanii podstawowa kara wskazana w zestawieniu wynosi £150 (753 zł) i trzy punkty. Przy poważniejszych przekroczeniach sąd może ustalić grzywnę na poziomie 125 proc. albo 175 proc. tygodniowego dochodu kierowcy. Zakaz prowadzenia może zostać orzeczony bezpośrednio przez sąd, a zgromadzenie 12 punktów w ciągu trzech lat prowadzi do odebrania uprawnień.

Czytaj więcej

Od 3 września nowe zasady dla kierowców. 0,0 promila i 5 lat bez prawa jazdy

Jak na tym tle wypada Polska?

Polski taryfikator przewiduje 50 zł mandatu za przekroczenie do 10 km/h, 100 zł za 11–15 km/h, 200 zł za 16–20 km/h, 300 zł za 21–25 km/h i 400 zł za 26–30 km/h.

Przy przekroczeniu o 31–40 km/h kara wynosi 800 zł, o 41–50 km/h – 1000 zł, o 51–60 km/h – 1500 zł, o 61–70 km/h – 2000 zł, a o co najmniej 71 km/h – 2500 zł. W przypadku ponownego popełnienia wykroczenia z tej samej grupy w ciągu dwóch lat mandaty od progu 31 km/h są podwajane. Maksymalna stawka w warunkach recydywy wynosi 5000 zł.

Mandat z zagranicy może przyjść do Polski

Państwa Unii Europejskiej już wymieniają dane rejestracyjne pojazdów w sprawach dotyczących między innymi przekroczenia prędkości, przejazdu na czerwonym świetle, jazdy bez pasów i korzystania z telefonu. Zagraniczne tablice nie chronią więc przed mandatem, który może zostać wysłany do właściciela samochodu w Polsce.

W styczniu 2025 r. weszła w życie znowelizowana dyrektywa rozszerzająca współpracę pomiędzy państwami. Kraje członkowskie dostały dwa i pół roku na przeniesienie nowych przepisów do prawa krajowego. Rozszerzony system obejmie również inne wykroczenia, w tym niebezpieczne wyprzedzanie, niezachowanie odstępu, jazdę pod prąd i niestosowanie się do zasad tworzenia korytarza życia.

Osobne przepisy dotyczą wzajemnego uznawania zakazów prowadzenia za najpoważniejsze wykroczenia. Dyrektywa została przyjęta w 2025 r., ale państwa mają wdrożyć ją do 26 listopada 2028 r., a większość regulacji zacznie być stosowana od 26 listopada 2029 r.. Nie należy więc mylić jej z działającą już wymianą danych wykorzystywaną do wysyłania mandatów.

Wielka Brytania po brexicie nie uczestniczy w unijnym systemie na takich samych zasadach. Nie oznacza to jednak pełnej bezkarności. W przypadku samochodu z wypożyczalni operator może przekazać dane kierowcy miejscowym służbom i doliczyć własną opłatę administracyjną.

Czytaj więcej

Słowacja wprowadza limit 6 km/h na chodniku. Polska ma mniej precyzyjne przepisy

Ostrzeganie przed fotoradarami nie wszędzie jest legalne

Warto pamiętać, że przepisy dotyczące aplikacji i urządzeń ostrzegających przed kontrolą również różnią się między państwami. W Niemczech kierowca nie może podczas jazdy używać funkcji informującej o stacjonarnych lub mobilnych fotoradarach. We Francji nie wolno wskazywać dokładnego położenia urządzeń – legalne systemy pokazują jedynie szersze „strefy zagrożenia”.

W Szwajcarii, na Cyprze i w Macedonii Północnej ostrzeganie o fotoradarach jest zakazane (dlatego np. TomTom nie udostępnia tam tej funkcji). Przed przekroczeniem granicy warto więc sprawdzić nie tylko ograniczenia i taryfikator, lecz także legalność używanego urządzenia lub aplikacji.