Słaby rok dla produkcji samochodów w Polsce – tak należałoby podsumować ostatnie 12 miesięcy, w którym produkcja aut osobowych i dostawczych w polskich fabrykach spadła kolejny rok z rzędu.

Jak podaje Instytut Samar, w 2019 r. z linii produkcyjnych zjechało 621,8 tys. samochodów, w porównaniu do 632,7 tys. rok wcześniej i 666,9 tys. w roku 2017. Natomiast gdyby porównać ubiegłoroczny wynik do tego sprzed dekady, spadek okazuje się wyjątkowo głęboki: w 2009 r. zakłady Fiata w Tychach, Opla w Gliwicach i Volkswagena w Poznaniu wyprodukowały prawie 991 tys. pojazdów. Nie wiadomo, czy w ogóle zdołamy powtórzyć ten rezultat. W porównaniu do 2018 r. wyniki ubiegłoroczne zdołał poprawić jedynie zakład FCA. Tyska fabryka wyprodukowała 263,2 tys. samochodów, co jest wynikiem lepszym o 1,4 proc., tj. 3,7 tys. aut. Volkswagen Poznań zmniejszył produkcję, choć minimalnie – o 0,26 proc. Z dwóch fabryk polskiej spółki koncernu z Wolfsburga wyjechało 266,1 tys. samochodów. To o prawie 700 pojazdów mniej niż rok wcześniej. Największy spadek odnotował natomiast Opel Manufacturing Poland, gdzie produkcja w ub. roku skurczyła się o 13,1 proc. do 92,5 tys. sztuk. W sumie cała produkcja trzech zakładów łącznie okazała się w 2019 r. mniejsza o 1,7 proc. w porównaniu do wyników uzyskanych rok wcześniej.

Bardzo możliwe, że w 2020 r. trend spadkowy pogłębi się. W połowie ub. roku KPMG i Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego informowały w raporcie, że 6-miesięczna produkcja pojazdów samochodowych wyniosła 359,9 tys. i była mniejsza w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej o 0,6 proc. W dodatku na pogorszeniu całej produkcji zaważyły samochody osobowe. Według Mirosława Michny, partnera i szefa zespołu doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce, to trend potwierdzający europejską i globalną tendencję spadku nowych rejestracji tego segmentu pojazdów. – Co znamienne trend spadkowy nie dotyczy samochodów użytkowych. W pierwszej połowie produkcja tego typu pojazdów zwiększyła się w Polsce o prawie 21 proc., na co wpłynęła większa sprzedaż zarówno w UE, jak i w Polsce – mówił Michna w sierpniu ub. roku z rozmowie z Rzeczpospolitą. Tymczasem pogłębiającą się tendencje spadkową w produkcji samochodów osobowych potwierdził GUS. Według jego wyliczeń, w 2019 r. przeciętna miesięczna produkcja samochodów osobowych w polskich fabrykach zmalała w 2019 r. do 36,8 tys. sztuk tj. najniższego poziomu w drugiej połowie obecnej dekady.

Volkswagen Crafter.

W tym roku dalszy spadek produkcji może dotknąć przede wszystkim Opla. Piąta generacja Astry produkowana jest w gliwickiej fabryce od 2015 r. Jeszcze w 2017 r. z fabryki wyjechało 165,4 tys. samochodów, rok później już tylko 106,5 tys. Zakład nie będzie już produkował nowego modelu, produkcja zakończy się prawdopodobnie w 2022 r. Natomiast w roku przyszłym powinna ruszyć w Gliwicach budowa samochodu dostawczego – auta klasy Peugeota Boxera lub Citroena Jumpera. Może to być nowa generacja któregoś z tych samochodów lub zupełnie nowy model. Ale skala produkcji nie będzie już taka, jak w przypadku samochodów osobowych – docelowo 100 tys. sztuk rocznie.

Fabryka Opla w Gliwicach.

Dobre perspektywy ma tymczasem Volkswagen Poznań, gdzie w niedalekiej perspektywie trafi kolejna generacja małego samochodu dostawczego. Jego produkcja będzie bardziej zrobotyzowana niż obecnie: jesienią ub. roku spółka poinformowała o planach zwiększenia poziomu zautomatyzowania budowy karoserii z obecnych 42 do 80 proc. – Robotyzacja i modernizacja zakładu, w szczególności spawalni, przyczyni się do zredukowania czasu produkcji samochodu i wpłynie pozytywnie na obniżenie kosztów – tłumaczył Jens Ocksen, prezes zarządu Volkswagen Poznań. Jednak zwiększenie poziomu robotyzacji zakładów pociągnie za sobą zmniejszenie zatrudnienia. Do końca 2020 r. pracę w całej spółce ma stracić ok. 750 osób. Zwolnienia dotkną nie tylko fabrykę w Poznaniu, ale także nowo wybudowany zakład we Wrześni i zakład w Swarzędzu.

Volkswagen Poznań.

CZYTAJ TAKŻE: Fordy wyjadą z fabryki we Wrześni?

Na razie wiele wskazuje, że obecny rok będzie dla branży motoryzacyjnej trudny. Z opublikowanego na początku stycznia raportu KPMG i Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że 83 proc. producentów i 74 proc. dystrybutorów branży w Polsce spodziewa się pogorszenia jej sytuacji w nadchodzących miesiącach. Jedną z głównych przyczyn jest perspektywa spowolnienia gospodarczego. Ale na negatywne oceny wpływają także nowe regulacje prawne, rosnące koszty pracy, a także postępująca destabilizacja wewnętrznej sytuacji społeczno-politycznej.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Galeria | Goodwood Festival of Speed w obrazkach

Goodwood Festival of Speed to impreza, którą raz w życiu warto odwiedzić. Zdjęcie powie ...

Toyota Corolla: Koniec schizmy

Rozstanie to nowy początek… Tak, znamy te pomysły, które – choć z założenia bywają ...

Dopłaty do elektrycznych aut będą później

Dopiero w pierwszym kwartale przyszłego roku rozpocznie się nabór wniosków o dotacje do zakupu ...

Co ujawni Carlos Ghosn?

We środę, 8 stycznia o godzinie 14-tej czasu polskiego były prezes Aliansu Renault Nissan ...

Rośnie popyt na auta elektryczne, także w Polsce

W tym roku Polska należy do liderów wzrostu zakupów e-samochodów. Ale pod względem ich ...

Skoda wprowadzi na rynek 10 elektrycznych modeli. Oto wizja jednego z nich

Podczas salonu samochodowego w Genewie (5-17 marca), Skoda zaprezentuje elektryczny samochód koncepcyjny o nazwie ...