Isuzu wprowadziło na rynek trzecią generację swojego jedynego modelu – pickupa D-Max. Auto, które pozytywnie zaskakuje.

Są dwie motoryzacyjne marki na polskim rynku, które w swoim portfolio mają tylko jeden model. To Abarth, któremu po wszystkich cięciach pozostał tylko malutki, ale zadziorny 595 i wspomniane Isuzu. Firma znana bardziej u leśników czy pracowników montażu linii energetycznych niż u indywidualnego klienta. D-Maxy uchodzą za solidne i cenione woły robocze. W nowej generacji do tych plusów można dopisać jeszcze kilka innych, jak komfort jazdy, nowoczesne rozwiązania techniczne, dużą dbałość o bezpieczeństwo czy sprytne detale.

CZYTAJ TAKŻE: Nowa Toyota Hilux liderem wartości rezydualnej

Isuzu D-Max / fot. Iven Bambot

Produkowany w Tajlandii pickup japońskiej marki oferowany jest w trzech konfiguracjach nadwozia: w wersji 2-drzwiowej z krótką i wydłużoną kabiną oraz z nadwoziem 4-drzwiowym. Z przodu Isuzu wygląda ciekawie, charakterystycznie wręcz agresywnie. Z tyłu na wygląd nie ma co patrzeć, bo tu wszystkie auta z paką prezentują się niemal identycznie. Nie licząc RAMa 1500 to najdłuższy pick-up na rynku (537 cm).

Wnętrze bardzo zaskakuje. Nie spodziewałbym się po Isuzu nowocześnie wyglądającego środka nawet jeśli weźmie się pod uwagę, że auto testowe to najbogatsza wersja wyposażenia tego modelu. Fotele wyglądają na duże i wygodne i dokładnie takie są. Do tego obite skórzaną tapicerką, podgrzewane, od strony kierowcy z elektryczną regulacją. Górna część deski rozdzielczej, boczki drzwi i koło kierownicy obszyte są skórą, a na połączeniu elementów (nawet w górnej części deski rozdzielczej) znajdują się szwy. To takie detale, które zaskakują w tym aucie. Jednym z nich jest haczyk ukryty w oparciu fotela. Mona na nim zawiesić zakupy, siatkę czy torbę. W ogóle jest tu dużo schowków. Jest też największy wśród pick-upów 9-calowy ekran, który nadaje wnętrzu nieco nowoczesnego klimatu. Dużo miejsca jest nie tylko z przodu, ale również na tylnej kanapie, chociaż tutaj oparcie mogłoby być pochylone pod nieco mniejszym kątem.

Jako jedyny pick-up Isuzu oferuje środkową poduszkę powietrza zabudowaną na bocznej części oparcia fotela kierowcy. Ma ona zapobiegać podczas bocznej kolizji zderzeniu się kierowcy z pasażerem. Kolejnym plusem jest dobry komfort jazdy. Mimo piórowych resorów na tylnej osi Isuzu nie skacze po drodze, nie podbija na wertepach. Po Nissanie Navara to najbardziej komfortowy pickup na rynku. Również układ kierowniczy pracuje – jak na samochód roboczy – precyzyjnie, a auto prowadzi się pewnie w terenie i na autostradzie. Z 24 cm prześwitem i 80 cm głębokością brodzenia można pomyśleć o wyjazd poza asfaltowe drogi. Silnik jest tylko jeden – to diesel o 1,9 litra pojemności i 163 KM. Mógłby przy zimnym rozruchu pracować ciszej, ale jego osiągi są wystarczające (180 km/h; 0–100 km/h – 12,5 s). Spalanie waha się w okolicach 10 l/100 km.

Lepiej dać się miło zaskoczyć niż niemile rozczarować. Po niszowej i mało znanej na polskim rynku marce nie spodziewałem się aż tak dobrego pick-upa. To świetne auto w swoim segmencie, które bez problemu może równać się do bardziej znanej konkurencji. Isuzu w topowej wersji kosztuje od 170 900 zł. To plus minus tyle ile kosztuje konkurencja, ale Isuzu najczęściej jest lepiej wyposażone.

CZYTAJ TAKŻE: Test | Toyota Hilux Dakar 2019: Kochaj to, czego (zwykle) nienawidzisz

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ford zadba, byś nie rozpychał się w łóżku

Asystent pasa ruchu w twojej sypialni? Tak, technologia wykorzystywana w motoryzacji może okazać się ...

Czy auta elektryczne są tak naprawdę ekologiczne?

Od długiego czasu trwa spór o to czy samochody elektryczne, w cyklu istnienia, emitują ...

Kosztowny urok elektromobilności

Koncerny motoryzacyjne w UE bronią się przed zbyt ambitnymi celami redukcji emisji CO2. Straszą ...

Nowy Fiat Panda wyceniony

W ofercie włoskiego producenta pojawił się zmodernizowany Fiat Panda. Wraz z wprowadzonymi zmianami, zwiększyła ...

Nowy pomysł Skody: podświetlone gniazda pasów bezpieczeństwa

W samochodach pojawia się coraz więcej ciekawych rozwiązań technologicznych. Matrycowe reflektory, asystenci jazdy, centralne ...

Polsce wciąż daleko do inteligentnych dróg

Budowie wartego blisko 4 mld zł Krajowego Sytemu Zarządzania Ruchem, który miałby zmniejszyć korki ...