Reklama

W Puszczy Kampinoskiej ruszył 13-kilometrowy odcinkowy pomiar prędkości

Droga wojewódzka nr 579 przecinająca Kampinoski Park Narodowy od lat nosiła przydomek "kampinoskiej gilotyny". Teraz system odcinkowego pomiaru prędkości ma zmienić tragiczną statystykę wypadków ze zwierzętami i poprawić bezpieczeństwo.

Publikacja: 23.12.2025 10:39

Odcinkowy pomiar prędkości na trasie w Kampinoskim Parku Narodowym to efekt wieloletnich starań mies

Odcinkowy pomiar prędkości na trasie w Kampinoskim Parku Narodowym to efekt wieloletnich starań mieszkańców i działaczy społecznych

Foto: AdobeStock

Odcinkowy pomiar prędkości na drodze wojewódzkiej nr 579 między Kazuniem a Lesznem oficjalnie rozpoczął działanie w grudniu 2024 r. To efekt wieloletnich starań mieszkańców, działaczy społecznych, a także Kampinoskiego Parku Narodowego. Projekt powstał w ramach Budżetu Obywatelskiego Mazowsza i kosztował 1,15 mln zł. Na tę inicjatywę głos oddało blisko 2300 osób, co świadczy o skali problemu i determinacji lokalnej społeczności.

Czytaj więcej

Tu posypią się mandaty. Rekordowy pomiar prędkości na autostradzie A4 ma 15 km

Bramki pomiarowe zamontowano w dwóch lokalizacjach: południowej przy miejscowości Leszno, w granicach Kampinoskiego Parku Narodowego oraz północnej przy Cybulicach Dużych. System obejmuje nadzorem prawie 13-kilometrowy odcinek drogi, na którym obowiązuje ograniczenie prędkości do 60 kilometrów na godzinę. Urządzenia zostały zintegrowane z ogólnopolskim systemem CANARD zarządzanym przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego, co oznacza pełną automatyzację procesu wykrywania naruszeń.

13 kilometrów kontroli i ograniczenie 60 km/h

Dane zebrane przez Kampinoski Park Narodowy i grupę ZaPuszczeni wykazują, że tylko w październiku 2024 r. na tym odcinku zginęło sześć łosi. W całym 2024 r. pod kołami samochodów życie straciło 61 dzikich zwierząt, w tym pięć łosi. Do ofiar należały także sarny, jelenie, dziki, a nawet wilk. Mimo wprowadzenia w tym roku ograniczenia prędkości do 60 kilometrów na godzinę, kierowcy masowo lekceważyli przepisy. Badania przeprowadzone przez grupę ZaPuszczeni wykazały, że w ciągu zaledwie trzech godzin pomiaru aż 2200 pojazdów przekroczyło dozwoloną prędkość. Dodatkowo wielu kierowców traktowało tę trasę jako alternatywną obwodnicę Warszawy, zwłaszcza ciężarówki omijające bardziej ruchliwe arterie.

Należy pamiętać, że przekroczenie prędkości o 11-20 kilometrów na godzinę kosztuje 100 zł i 1 punkt karny, o 21-30 kilometrów na godzinę – 200 zł i 3 punkty, o 31-40 kilometrów na godzinę – 400 zł i 6 punktów, a o 41-50 kilometrów na godzinę – 800 zł i 10 punktów. Od września 2022 r. obowiązuje także zasada recydywy – powtórne wykroczenie z tej samej grupy w ciągu dwóch lat podwaja wysokość mandatu.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Odcinkowy pomiar prędkości na A4 zbiera rekordowe żniwa
Tu i Teraz
Toyota zmienia prezesa. „Car guy” przegrywa z księgowym
Tu i Teraz
Hybrydy plug-in coraz mocniej napędzają rynek samochodów dostawczych
Tu i Teraz
Elektryczne wersje Porsche 718 mogą nigdy nie trafić do produkcji
Tu i Teraz
Czas chowanych klamek w autach kończy się i nikt nie będzie po nich płakał
Tu i Teraz
Pierwsza Valhalla w Polsce. Aston Martin za milion euro trafił do właściciela
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama