W toku jest obecnie 21 postępowań obejmujących prawie 250 km. Natomiast od stycznia ogłoszonych zostało już 13 przetargów na odcinki liczące w sumie 122 km, których budowa będzie kosztować 5,9 mld zł. W sumie na cały 2021 r. GDDKiA ma do wydania rekordową kwotę ponad 19 mld zł. To o blisko 1 mld zł więcej niż rok wcześniej oraz 5,5 mld więcej niż dwa lata temu.

CZYTAJ TAKŻE: Potaniała budowa dróg. GDDKiA zaskoczona

W tym roku ma być włączonych do ruchu prawie 390 km nowych szybkich tras. To znacznie więcej niż w ubiegłym roku, kiedy kierowcom udostępniono niespełna 140 km, co było jednym z najsłabszych wyników dekady. W lipcu do ruchu została włączona m.in. część drogi ekspresowej S61 od węzła Śniadowo do węzła Łomża Południe, a także druga jezdnia DK61 przechodząca przez Legionowo. W sierpniu zniknie ostatni, 7-kilometrowy fragment gierkówki, jaki pozostał jeszcze w województwie łódzkim, na którym zostanie położony beton nowego fragmentu autostrady A1. W rezultacie do końca wakacji na odcinku pomiędzy Piotrkowem Trybunalskim a Kamieńskiem ma być gotowa cała wschodnia jezdnia A1, choć jeszcze przez miesiąc ruch będzie prowadzony jednym pasem w kierunku Łodzi i jednym w stronę Katowic.

""

moto.rp.pl

CZYTAJ TAKŻE: GDDKiA wybrała firmy na budowę dwóch odcinków S6

Jednak po większości z zapowiedzianych na obecny rok nowych odcinków będzie można pojechać dopiero w ostatnich miesiącach roku. Przykładowo dopiero przed końcem 2021 r. roku włączone do ruchu zostaną już obie jezdnie brakującego fragmentu A1 na odcinkach od granicy województw śląskiego i łódzkiego do Radomska, pomiędzy Radomskiem i Kamieńskiem oraz Piotrkowem Trybunalskim i Tuszynem. – Oznacza to, że dopiero w przyszłe wakacje nad morze czy w góry pojedziemy szybciej i sprawniej – komentuje Renata Mordak, członek zarządu świadczącej usługi projektowe, doradcze i nadzorcze firmy Multiconsult Polska.