Życie bez diesli jest możliwe, ale czy konieczne?

Najwięksi producenci samochodów bez przekonania mówią o rezygnacji z silników Diesla. Wyjątkami są Toyota, która definitywnie się z nimi żegna, oraz Volvo, które będzie do tego gotowe za kilka lat.

Publikacja: 11.03.2018 19:38

emisja CO2

emisja CO2

Foto: fot. 123RF

Producenci mają dziś do wyboru: przeprojektować istniejące jednostki napędowe, drastycznie ograniczyć sprzedaż aut z silnikami wysokoprężnymi bądź ryzykować kary nałożone przez Unię Europejską.

BRAK WOLI

Tak naprawdę żaden producent nie chce rezygnować z silników Diesla.

Prezes Volvo Hakan Samuelsson mówi tylko: jak trzeba, to trzeba. Prezes Mazda Motor Europe Jeff Guyton nie ukrywa, że chętnie „przygarnie” wszystkich kierowców chętnych do kupowania czystych diesli.

A prezes Volkswagena Matthias Mueller mówi otwarcie: to do nas należy rozwiązanie problemu diesli. A co więcej, jestem przekonany, że w przyszłości czeka nas odrodzenie diesli.

W tym samym tonie wypowiadał się wiceprezes Porsche Detlev Von Platen: Skoro to my wywołaliśmy problem, do nas należy jego rozwiązanie.

WAŻNE DECYZJE SAMORZĄDÓW

Jednak kolejne miasta decydują się na zakaz wjazdu dla takich samochodów. Po tym, jak niemiecki sąd w lutym 2018 r. zezwolił na wprowadzenie zakazu wjazdu diesli do miast, Hamburg zapowiedział, że zamknie dla nich kilka najbardziej zatłoczonych ulic.

Podobnie zamierzają zrobić władze Stuttgartu, czyli miasta, w którym swoje siedziby mają Mercedes i Porsche.

W Londynie auta z silnikami spalinowymi muszą płacić za wjazd, a Paryż zamknie się dla nich w roku 2020.

– To jest uciążliwe – przyznaje Jeff Guyton. – Kiedy jeżdżę po Niemczech, mam na swoim aucie zieloną naklejkę, więc jak na razie żadne ograniczenia mnie nie dotyczą. Ale co chwilę widzę zakazy wjazdu dla diesli i tych z wysokimi emisjami CO2. Na przykład nie mogą one przejeżdżać przez niektóre mosty. To duża uciążliwość. I wiem, że kierowcy na to narzekają – mówi prezes Mazda Motor Europe.

A Jean-Philippe Imparato, prezes marki Peugeot, zauważa: – Myślę, że politycy, którzy teraz są przeciwni dieslom, zmienią zdanie przed końcem kadencji. Bo przecież kierowcy także są wyborcami.

SPADA SPRZEDAŻ

Na Starym Kontynencie sprzedaż aut z silnikami wysokoprężnymi spada. Wydzielają one tlenek azotu (NOX), który jest wprawdzie bardziej toksyczny od dwutlenku węgla (CO2).

Ale te jednostki napędowe są nieustannie ulepszane. I w efekcie mniej zatruwają środowisko niż silniki benzynowe.

W tej chwili producenci samochodów znaleźli się w niesłychanie trudnej sytuacji. Ponieważ skoro muszą ograniczać emisje – a nie mogą tego robić, produkując więcej diesli – to zapowiadają: ceny aut z silnikami spalinowymi będą musiały pójść w górę.

Już w ubiegłym roku w Europie sprzedaż diesli zmalała o 8 proc. w porównaniu z rokiem 2016. Ich udział w rynku spadł do 44 proc. z 55 w 2011 r., kiedy diesel był w pełni rozkwitu.

Producenci mają dziś do wyboru: przeprojektować istniejące jednostki napędowe, drastycznie ograniczyć sprzedaż aut z silnikami wysokoprężnymi bądź ryzykować kary nałożone przez Unię Europejską.

BRAK WOLI

Pozostało 93% artykułu
Tu i Teraz
Fiat musi usunąć włoską flagę z produkowanego w Polsce modelu
Tu i Teraz
Skoda wierzy w silnik spalinowy. Kontynuacja produkcji nawet po 2035 r.
Tu i Teraz
Nad Morskie Oko kursuje już elektryczny autobus. To ma ograniczyć liczbę konnych zaprzęgów
Tu i Teraz
Kolejny zgrzyt koncernu Stellantis z włoskim prawem. Skonfiskowane 134 Fiaty
Tu i Teraz
Kolejny pożar. Płonie złomowiska samochodów. Na miejscu 30 zastępów straży pożarnej
Tu i Teraz
Ford Mustang w nowych wersjach. Planowane czterodrzwiowe coupe i model offroad