KE (Komisja Europejska) ma obawy co do połączenia Grupy Lotos z Orlenem. Wynika to z faktu, że spółki jako jedyne zajmują się w Polsce rafinerią ropy naftowej, co może wpłynąć na konkurencyjność na rynkach hurtowej i detalicznej sprzedaży paliw.

Potyczki PKN Orlen z KE trwają już dość długo. Spółka ubiega się o przejęcie Grupy Lotos od 2018 roku. Po spełnieniu wymogów formalnych, podpisaniu listu intencyjnego ze Skarbem Państwa (2018) oraz porozumienia na zakup akcji (2019), Orlen przekazał KE warunki zaradcze dotyczące przejęcia Grupy Lotos. KE miała czas do 22 stycznia na podjęcie decyzji co dalej. Jednak zastosowano procedurę „Stop the clock”, na prośbę płockiego giganta. Powodem była – jak zostało to oficjalnie podane – konieczność „dostosowania systemu informatycznego” PKN Orlen do wygenerowania informacji, o które poprosiła Bruksela.

Przedstawiciel Orlenu informował jeszcze w styczniu, że KE otrzymała wszystkie niezbędne informacje. Tym samym można było spodziewać się odwołania procedury „Stop the clock”. Sprawa stała się dość ważna, ponieważ w Brukseli na rozmowach z wiceszefową KE odpowiadającą za sprawy konkurencji Margrethe Vestager był m.in. prezes Orlenu Daniel Obajtek. Widać to jednak nie wystarczyło. KE poinformowała, że decyzja zostanie wydana do 30 czerwca 2020 roku (zegar ponownie ruszył na początku marca). Teraz okazuje się, że KE chce zgłosić formalne zastrzeżenia w sprawie przejęcia Grupy Lotos przez PKN Orlen. Komisja ma obawy, że połączenie dwóch głównych spółek na polskim rynku, które jako jedyne zajmują się w Polsce rafinerią ropy naftowej, może zaszkodzić konkurencji na rynkach hurtowej i detalicznej sprzedaży paliwa.

CZYTAJ TAKŻE: PKN Orlen rozpoczyna produkcję płynu do dezynfekcji rąk

Nie są to jednak wszystkie zastrzeżenia. Okazuje się, że KE ma również obawy odnośnie wpływu takiej transakcji na rynek dostaw paliw lotniczych, jak też produktów ubocznych procesu rafinerii. Z informacji wynika, że dotychczasowe ustępstwa, jakie zaproponował Orlen, Komisja uznała za niewystarczające. Ani polski koncern, ani KE nie poinformowały jak na razie o szczegółach, ale zwykle polegają one na deklaracji sprzedaży części biznesu, tak by zachować konkurencję w danym obszarze po połączeniu z innym podmiotem – podaje PAP. Konsolidacja PKN Orlen oraz Grupy Lotosu ma zwiększyć potencjał w wielu obszarach działalności i da lepszą pozycję konkurencyjności na europejskim rynku. Podkreślił to, cytowany w informacji PAP, prezes Grupy Lotos Paweł Jan Majewski: „po fuzji Orlenu z Lotosem będziemy mogli lepiej konkurować na europejskim rynku”. Z kolei prezes PKN Orlen Daniel Obajtek przekonuje, że: „obrany przez nas kierunek budowy silnego koncernu multienergetycznego ma głębokie uzasadnienie”. KE ma czas do 30 czerwca tego roku na podjęcie ostatecznej decyzji. Tym samym już niedługo dowiemy się jakie będą dalsze losy konsolidacji dwóch największych, krajowych spółek paliwowych.

CZYTAJ TAKŻE: KE rozpatrzy fuzję Orlenu i Lotosu dopiero na koniec czerwca

 

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Abonament czy leasing? Co się bardziej opłaca?

Leasing czy wynajem? Przed takim dylematem staje niemal każdy przedsiębiorca poszukujący samochodu do firmy. ...

ESL One: Mercedes szuka nowych klientów. Premiera CLA Coupe

Mercedes w poszukiwaniu nowych klientów zaprezentował po raz pierwszy w Polsce Mercedesa CLA Coupe ...

Hiroto Saikawa, prezes Nissan Motor: Ryzykowna partia pokera

Nie jest wykluczone, że 17 grudnia Hiroto Saikawa zostanie wybrany szefem rady nadzorczej Nissana ...

Hybrydowy zawrót głowy

Z jednej strony chcemy, by nasze życie było coraz prostsze i przyjemniejsze. Ma nam ...

Porsche Macan: Bezpieczeństwo na pierwszym planie

Każdego roku do klientów na całym świecie trafia około 100 tysięcy nowych Macanów. To ...

Ceny | Jeep Renegade: Napęd z Bielska-Białej

Nowy Jeep Renegade przeszedł niemal niezauważalny facelifting. Jednak pod maską dzieje się dużo nowego. ...