fot. Takaaki Iwabu/Bloomberg

Były szef aliansu Renault-Nissan w eskorcie kilkunastu ochroniarzy po 108 dniach zatrzymania opuścił tokijski areszt Kosuge. W wynajętym domu – bo Nissan odebrał mu prawo do korzystania z dotychczas zajmowanych nieruchomości – będzie się przygotowywał do procesu, który rozpocznie najprawdopodobniej za kilka miesięcy.

Carlos Ghosn opuścił areszt 6 marca, po wpłaceniu miliarda jenów (8 mln euro) kaucji. Sąd rejonowy w Tokio zgodził się na to, odrzucając wcześniej apelację prokuratury. Do czasu procesu, który może zacząć się za kilka miesięcy, Ghosn będzie przebywać w znacznie lepszych warunkach niż miał w małej, nieogrzewanej celi, ale musiał zgodzić się na wiele ograniczeń, bo wpadł w tryby japońskiego wymiaru sprawiedliwości nazywanego przez krytyków „sprawiedliwością dla zakładników”. Polega on na trzymaniu podejrzanych w areszcie, aby wymusić na nich swoisty okup: przyznanie się do winy.

Carlos Ghosn po wyjściu z tokijskiego aresztu / fot. Toru Hanai/Bloomberg

Były szef sojuszu Renault-Nissan-Mitsubishi i prezes Renaulta zgodził się na warunki postawione przez sąd i zagwarantował, że zostanie w Tokio: oddal paszport swemu obrońcy, zgodził się też na zainstalowanie kamer przy wejściach i wyjściach do wynajętej rezydencji. Nie wolno mu także korzystać z internetu, a także wysyłać czy odbierać sms-ów, a do komputera może zaglądać wyłącznie w kancelarii adwokata. Będzie mógł natomiast częściej widywać się z prawnikami i przygotowywać z nimi swoją obronę.

CZYTAJ TAKŻE: Carlos Ghosn może wyjść z aresztu za kaucją

Wie o co walczy, co potwierdził w komunikacie wydanym przed wyjściem z aresztu. „Jestem niewinny i w pełni zdeterminowany energicznie bronić się w uczciwym procesie przed tymi bezzasadnymi i niepotwierdzonymi oskarżeniami” – stwierdził Ghosn.

Surowość sprawiedliwości

Przypadek Ghosna – niezależnie od tego, czy jest winien czy nie – zwrócił uwagę świata na niezwykle surowy tryb funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w Japonii, który skazuje 99,9 proc. zatrzymanych i praktycznie nie zgadza się na zwalnianie z aresztu za kaucją. Jednego z najpotężniejszych niegdyś postaci na motoryzacyjnym rynku zatrzymywano dwukrotnie pod różnymi zarzutami i przesłuchiwano przez wiele godzin bez obecności adwokata.

Takashi Takano, jeden z prawników Carlos Ghosna, rozmawia z ochroną aresztu, w którym przebywał były szef aliansu / fot. Toru Hanai/Bloomberg

Wielu Japończyków wie, że japońskie sądownictwo karne nie jest na światowym poziomie. Teraz dowiedział się o tym świat. W tym sensie prokuratorzy z Tokio otworzyli puszkę Pandory – napisał  były sędzia tokijskiego sądu rejonowego Takao Nakayama w artykule w dzienniku „Nikkei” zatytułowanym „Co należy naprawić w japońskim sądownictwie zakładników”. – Starania Ghosna i jego prawników, by uzyskać zwolnienie z aresztu za kaucją, wcześniej dwukrotnie odrzucane, sprawiły, że cały ten system, o którym większość Japończyków nie ma pojęcia, stał się bardziej widoczny i ściągnął na siebie krytykę – stwierdził tokijski prawnik Stephen Givens.

CZYTAJ TAKŻE: Carlos Ghosn: Potężna odprawa przejdzie byłemu prezesowi koło nosa

Tamtejsze organizacje broniące praw obywatelskich, prawnicy, a także federacja zrzeszeń adwokatów krytykowali od dawna system, który – ich zdaniem – daje zbyt duże uprawnienia oskarżycielom oraz zbyt zależy od przyznania się do winy, które często były wymuszone albo nieprawdziwe. – Japonia to kraj szacunku dla władzy, autorytetu i większość ludzi zakłada, że jeśli kogoś aresztowano, to był po temu powód. Środki przekazu są często tego samego zdania, ale chyba te najważniejsze zaczynają zadawać pytania i przedstawiać inne opinie – stwierdził Givens.

Trudna droga do zmian

Prokuratorzy jednak bronią istniejącego systemu. – Każdy kraj ma własną kulturę i systemy. Nie jestem pewien, czy można krytykować inne systemy tylko dlatego, że są inne – przekonywał w grudniu na konferencji prasowej wiceprokurator Shin Kukimoto.

CZYTAJ TAKŻE: Ghosn rezygnuje. Nie ma już władzy, ale wciąż ma miliony

Głośnie sprawy związane z wymuszonymi zeznaniami zwracają co jakiś czas uwagę opinii publicznej na ten problem, ale protesty nie trwają długo. Sygnałem, że coś może się jednak zmieniać, jest… rozpoczęcie w 2016 r. emisji przez prywatną stację tv serialu „99,9 Criminal Lawyers” o obrońcach walczących o uniewinnienie swych klientów. W tytule nawiązano do procentu wyroków skazujących.

Wyjście z aresztu Carlosa Ghona odbiło się w Japonii szerokim echem / fot. Akio Kon/Bloomberg

Perspektywa zmian w Japonii jest jednak bardzo odległa. – Jestem sceptykiem, jeśli chodzi o poważne zmiany systemowe. Ale wszystko zależy też od tego, co będziemy rozumieć przez zmianę. Pod wpływem zagranicznej presji widać, że wnioski prokuratur o nakazy zatrzymania są coraz częściej odrzucane i ta tendencja się nasila. Więc coś się jednak dzieje – mówi Colin Jones, profesor prawa na Uniwersytecie Doshisha w Kyoto.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nowe rządy w Autosanie

Marek Opowicz nie jest już prezesem Autosanu. Na czele firmy wchodzącej obecnie w skład ...

DS3 Crossback: Crossover premium

Marka DS zaprezentuje na salonie samochodowym w Paryżu następcę DS3. Model zmienia się w ...

Policja odebrała 38 proc. więcej praw jazdy w czasie pandemii

Prawie 17 tys. kierowców straciło prawo jazdy w 3 pierwszych miesiącach pandemii w Polsce ...

Prawie połowa aut Toyoty w Europie to hybrydy

Toyota Motor sprzedała w I kwartale w Europie 280 300 samochodów, w tym 125 ...

Top 10 | Tesla liderem, ale kto jeszcze sprzedaje najwięcej elektryków na świecie?

W pierwszej połowie 2019 roku sprzedaż samochodów elektrycznych na świecie silnie wzrosła. Oto lista ...

Stacje benzynowe we Włoszech zamknięte

Jak podaje Reuters we Włoszech zamykane są stacje benzynowe. Koronawirus dosłownie sparaliżuje ruch na ...