Mimo najwyższego w Unii Europejskiej tempa wzrostu sprzedaży samochodów elektrycznych w Polsce w 2025 r. (według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów ACEA, 61,5 proc. wobec 29,9 proc. średniej w UE), w liczbie elektryków daleko nam do czoła stawki. Pokazuje to porównanie do Niemiec, gdzie w ubiegłym roku zarejestrowano 545,1 tys. aut bateryjnych, blisko trzynastokrotnie więcej niż w Polsce (43,1 tys.), przy tempie wzrostu niemal czterokrotnie niższym od polskiego, a także do niewielkiej Belgii, gdzie rejestracje elektryków w porównaniu z Polską okazały się trzy i pół razy wyższe, choć wzrost rejestracji był prawie trzynaście i pół razy wolniejszy.
Słabość polskiego rynku e-aut pokazuje także zestawienie opublikowane przez finansowy serwis TradingPedia: pod uwagę wzięto w nim liczbę samochodów elektrycznych przypadających w poszczególnych krajach Europy na 100 tys. mieszkańców – zarówno aut z napędem w pełni elektrycznym (BEV), jak i hybryd plug-in (PHEV). Polskę sklasyfikowano na miejscu ósmym od końca.
Czytaj więcej
Ferrari odsłania wnętrze pierwszego elektrycznego modelu, które stworzyło z pomocą byłego szefa d...
Norwegia i Luksemburg poza zasięgiem Polski
Od czoła rankingu dzieli nas przepaść. Prowadzi Norwegia, gdzie na 100 tys. mieszkańców przypada 3047 samochodów bateryjnych oraz 49 hybryd plug-in. Na drugim miejscu znalazł się Luksemburg – odpowiednio 1842 elektryki i 541 hybryd, a na trzecim Islandia – 1488 i 720. W Niemczech, które są największym motoryzacyjnym rynkiem Europy, proporcje są już słabsze, co plasuje ten kraj na ósmym miejscu zestawienia: na 100 tys. mieszkańców przypadają 652 elektryki i 372 hybrydy plug-in. Tymczasem w Polsce jest to zaledwie 114 aut w pełni elektrycznych i 90 „wtyczkowych” hybryd. W proporcji obu rodzajów napędów, liczonych razem, przeganiają nas inne kraje regionu: Czechy, Łotwa, Litwa i Słowenia; podobne do nas proporcje mają Węgry.
Według autorów raportu stosunek pojazdów elektrycznych do hybryd plug-in ma być znaczącym wskaźnikiem dojrzałości zelektryfikowanego rynku w danym kraju. Wyższy udział tych pierwszych oznacza zaawansowaną infrastrukturę, silną politykę zeroemisyjną i wyższe dochody społeczeństwa, podczas gdy dominacja hybryd plug-in charakteryzuje rynki przejściowe ze słabszymi sieciami ładowania lub barierami przystępności cenowej. Proporcje mają więc odzwierciedlać zarówno gotowość gospodarczą, jak i zaangażowanie polityczne w pełną elektryfikację.