Reklama

Nowy raport pożarów aut elektrycznych. W tym roku zanotowano 40 zdarzeń

Mimo wzrostu liczby pojazdów elektrycznych, wskaźnik ich pożarów pozostaje stabilny i niższy względem samochodów spalinowych. Pożary samochodów elektrycznych to jeden z najgorętszych tematów motoryzacyjnych. Gdy tylko do nich dochodzi, wywołują lawinę komentarzy i spekulacji dotyczących bezpieczeństwa tego rodzaju aut.

Publikacja: 11.12.2025 07:46

Od 2020 roku w Polsce odnotowano 104 pożary samochodów z napędem w pełni elektrycznym

Od 2020 roku w Polsce odnotowano 104 pożary samochodów z napędem w pełni elektrycznym

Foto: AdobeStock

Najnowszy „Raport Bezpieczeństwa Pożarowego EV” przygotowany przez Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności (PSNM) pokazuje, jak często palą się elektryki i jak pod tym względem wypadają w porównaniu do samochodów z napędem spalinowym. Ma być pierwszym tego rodzaju narzędziem w Europie, dostarczającym rzetelnych danych na temat bezpieczeństwa pożarowego e–aut.

Od 2020 r. w Polsce odnotowano 104 pożary elektryków. W tym samym okresie doszło do 53 576 pożarów pojazdów spalinowych i 248 pożarów hybryd, w tym hybryd plug–in. Z danych Państwowej Straży Pożarnej za trzy kwartały 2025 r. wynika, że wskaźnik pożarów samochodów całkowicie elektrycznych wynosi 0,356 na 1000 zarejestrowanych pojazdów i pozostaje zbliżony, a nawet nieznacznie niższy niż w przypadku aut spalinowych (0,359). W okresie od stycznia do września 2025 r. w Polsce doszło do 40 pożarów elektryków, co stanowi 0,53 proc. wszystkich takich zdarzeń. Dla porównania, w tym samym czasie odnotowano 7379 pożarów pojazdów spalinowych. Nie odnotowano ani jednego pożaru samochodu z napędem wodorowym.

Czytaj więcej

Od 2030 roku tylko elektryki dla firm? Nadchodzi trzęsienie ziemi

Autorzy raportu negują często przytaczaną tezę, iż niskie wskaźniki to zasługa niewielkiej liczby elektryków, bo gdy ich liczba znacznie wzrośnie, pożarów będzie więcej. - Analiza rynku norweskiego z 2024 r. na którym samochody elektryczne stanowią już ponad 28 proc. całej floty pokazuje, że takie pojazdy płoną ponad sześciokrotnie rzadziej niż auta spalinowe. W Polsce obserwujemy podobny trend: mimo systematycznego wzrostu liczby zarejestrowanych pojazdów elektrycznych, wskaźnik pożarów pozostaje stabilny i niższy względem samochodów spalinowych – twierdzi Albert Kania z firmy F5A New Mobility Research & Consulting, która analizowała dane do raportu.

Ile naprawdę płonie elektryków?

Mimo to pożary elektryków wywołują znacznie większy rezonans niż palące się auta spalinowe. Przykładem był pożar, do jakiego doszło w połowie sierpnia tego roku w Warszawie we Włochach, w garażu podziemnym 6-piętrowego budynku mieszkalnego. Do palącego się Volkswagena ID.4, zaparkowanego na poziomie -2, skierowano łącznie 8 pojazdów straży pożarnej. Auto ugaszono w ciągu kilkunastu minut, następnie na rolkach wyciągnięto je na zewnątrz. Najdłużej trwało schładzanie baterii. Nikomu nic się nie stało, choć zaparkowane obok Volkswagena BMW uległo nadpaleniu.

Reklama
Reklama

Wyjątkowo szerokim echem – ze względu na skalę zniszczeń – odbił się pożar w garażu podziemnym przy ul. Górczewskiej w Warszawie pięć lat temu, gdzie spłonęło blisko półsetki aut, a budynek po kilkunastogodzinnej akcji straży pożarnej trzeba było na długi czas opróżnić z lokatorów i remontować. Pierwsze hipotezy sugerowały, że zapalił się tam samochód elektryczny, tymczasem okazało się, że przyczyną pożaru był problem z instalacją elektryczną. Ale zaraz po zdarzeniu niektóre wspólnoty mieszkaniowe wprowadziły zakazy ładowania w garażach elektryków.

Kiedy zapala się samochód? Najczęstszą przyczyną samozapłonu w samochodach benzynowych są nieszczelności w układzie paliwowym. Wypływające paliwo może zapalić się od pojedynczej iskry. Natomiast w elektryku źródłem pożaru może być akumulator i ekstremalne warunki zewnętrzne. Skrajnie wysokie temperatury mogą wpłynąć na wystąpienie niepożądanych reakcji chemicznych powodujących jego przegrzanie. Do zapalenia się e–auta może dojść podczas ładowania, np. przez wadliwe lub źle zabezpieczone stacje ładowania lub kable. Pożar może się także zdarzyć, gdy akumulator pojazdu elektrycznego został poważnie uszkodzony, np. wskutek wypadku drogowego.

Eksperci o bezpieczeństwie elektryków

Inne źródło zasilania oraz specyficzna budowa samochodu elektrycznego sprawiają , że inaczej się takie auto gasi. W przypadku płonącego paliwa samochodu z napędem konwencjonalnym straż pożarna może opanować ogień zalewając auto pianą gaśniczą, odcinając dopływ tlenu. Natomiast w przypadku płonących akumulatorów używa się wody. Nie wystarczy samo zduszenie widocznych płomieni. Energia pochodzi ze środka akumulatora, a ogień rozprzestrzenia się tam efektem domina – z komory do komory. Z uwagi na ograniczony dostęp – akumulatory są uszczelniane – pomaga tylko bezustanne chłodzenie. Gdy będzie zbyt małe, akumulator znowu się zapali. W zależności od rozmiaru i umiejscowienia akumulatora, do ugaszenia pożaru samochodu elektrycznego może być potrzebne ponad 10 tys. litrów wody. Straż pożarna posiada specjalne kontenery, w których zatapia się auto z palącym się akumulatorem.

Czytaj więcej

Kia bije rekord Guinnessa. Żaden elektryczny van nie przejechał tylu kilometrów
Na prąd
W Europie hybrydy plug-in dominują. Rynek EV przekroczył 20 mln, ale USA hamują
Na prąd
Rekordowy rok dla samochodów elektrycznych w Polsce. Wzrost o 161 proc.
Na prąd
Widzieliśmy Gigafactory Berlin od środka. Jak naprawdę działa europejska fabryka Tesli
Na prąd
Ten model Volkswagena znika z rynku w USA. Okazał się kosztownym eksperymentem
Na prąd
Elektryczny sen pick-upów właśnie się kończy. Ameryka wraca do V8
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama