Kultowa marka motocykli zostanie wskrzeszona? Fani czekają na inwestora

Po niemieckich drogach wciąż jeździ prawie 100 tys. motocykli MZ. Co prawda w niemieckiej miejscowości Zschopau dziś nic się już nie produkuje, ale co chwilę pojawiają się elektryzujące fanów tej marki informacje o wskrzeszeniu „emzetki”.

Publikacja: 20.04.2023 07:53

Kultowa marka motocykli zostanie wskrzeszona? Fani czekają na inwestora

Foto: mat. prasowe

Po niemieckich drogach wciąż jeździ prawie 100 tys. motocykli MZ. Co prawda w niemieckiej miejscowości Zschopau dziś nic się już nie produkuje, ale co chwilę pojawiają się elektryzujące fanów tej marki informacje o wskrzeszeniu „emzetki”. Kto pamięta pierwszą w Polsce udaną operację transplantacji serca w Zabrzu czy kultowe już nagranie utworu przez gwiazdy muzyki "We Are the World" ten zna motocykle MZ. Markę pochodzącą z ówczesnego DDR, która na dobre zadomowiła się w latach 80-tych i 90-tych na polskich drogach. MZ-ka czy czeska Java w tamtych, słusznie minionych czasach były przepustkami do wolności na drodze.

Czytaj więcej

Kontrola trakcji to kontrola nad motocyklem

Historia marki rozpoczyna się w 1906 roku kiedy w miejscowości Zschopau pojawia się Duńczyk, Jörgen Skafte Rasmussen inżynier z wykształcenia, który przejmuje stojącą pustą fabrykę włókienniczą. Rok później rozpoczyna w Zschopauer Maschinenfabrik produkcję podzespołów do wytwornic pary, a podczas pierwszej wojny światowej parowych silników, parowozów i sprzętu AGD. Cztery lata po I Wojnie Światowej, w 1922 roku rusza produkcja motocykli pod nazwą DKW. Decydującą rolę w szybkim rozwoju marki odegrały liczne sukcesy wyścigowe. W 1926 r. właśnie w Zschopau wystartowała pierwsza linia montażowa motocykli na świecie, a dwa lata później była już największą. Kryzys gospodarczy sprawił jednak, że firma znalazła się w trudnej sytuacji finansowej i w 1932 roku stała się częścią niemieckiego koncernu samochodowego Auto Union AG. W czasie II wojny światowej fabryka w Zschopau zajmowała się produkcją zbrojeniową i produkowała m.in. agregaty prądotwórcze oraz motocykle dla Wehrmachtu.Teren fabryki ominął bombardowanie, ale reparacje wypłacone sowieckiemu okupantowi po zakończeniu wojny sprawiły, że cały park maszynowy został wywieziony do Związku Radzieckiego.

Czytaj więcej

Polacy popierają wbudowane w samochodzie blokady alkoholowe

Produkcję motocykli wznowiono w 1946 roku na zlecenie Sowieckiej Administracji Wojskowej w Niemczech. Od końca 1953 roku fabryka funkcjonowała jako Motorradwerk Zschopau z pochodnym skrótem MZ. Był to jedyny producent jednośladów w NRD, a ograniczona dostępność samochodów w tym kraju pomogła nowej marce MZ ponownie urosnąć do rangi największego producenta motocykli na świecie, z roczną produkcją około 85 000 sztuk. Maszyny eksportowane były do około 100 krajów na świecie. Kryzys nadszedł w lipcu 1990 r. kiedy fabryka, która została przemianowana na spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością przestała być wypłacalna i złożyła wniosek o upadłość. Z części masy upadłości utworzono MuZ Motorrad- und Zweiradwerk GmbH, ale próby przywrócenia rozpadającej się firmy zakończyły się niepowodzeniem.

Wtedy w historii "emzetki" pojawia się malezyjski inwestor, który sprawia, że w latach 1996 - 2008 znowu toczy się produkcja. Firmę przejmuje mistrz ścigania się Martin Wimmer, który ma za sobą m.in. wygrane Grand Prix Niemiec. Jednak ten rozdział w historii kończy się niepowodzeniem w 2013 roku. W fabryce, pod szyldem ZP Moto w latach 2011-2016 wyprodukowano na zamówienie krótkie serie jednośladów w stylu retro. Po niemieckich drogach dziś jeździ 97 879 motocykli MZ (dane styczeń 2022 r.), a to oznacza wzrost parku "emzetek" w ciągu ostatnich 13 lat. Maszyny są remontowane i przywracane do dawnej świetności. Marka MZ jest popularna w wyścigach amatorskich, zwłaszcza w organizowanym "Pucharze MZ". Te motocykle doceniane są nie tylko w Niemczech, ale i Wielkiej Brytanii, gdzie nadal są używane w wyścigach amatorskich. Wspomnienia o marce nadal są żywe i co chwilę pojawia się ktoś z pomysłem odrodzenia MZ. Ostatni pojawił się 1 kwietnia tego roku na łamach serwisu motovoyager i był bardzo udanym żartem prima aprlisowym. Okazało się jednak, że tęsknota autora tekstu za „emzetką” była o niebo większa od czujności wobec informacji przekazywanych w Prima Aprilis i powrót motocykla na na drogi w nowym wydaniu, to nadal tylko marzenie. Ale może kiedyś się spełni.

Dwa Kółka
To jest chyba najdziwniejszy pojazd BMW. Coś między skuterem a motocyklem
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Dwa Kółka
Ten motocykl zbudowano w Rzeszowie. Wygrał na największym festiwalu motocyklowym
Dwa Kółka
Skąd i jakie motocykle sprowadzają Polacy?
Dwa Kółka
Suzuki Hayabusa obchodzi swoje 25-lecie. Specjalna wersja na urodziny
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Dwa Kółka
Co dziesiąty rower wyprodukowany w Europie powstał w Polsce