Czujemy się dalej trochę jak start-up – zaczęliśmy 1 grudnia 2020 r., niedawno mieliśmy pierwszą rocznicę firmy. Jak na start-up poszło bardzo sprawnie, dużo pracy wykonał jeszcze przed 1 grudnia cały zespół, który wdrażał projekt. Biznes ruszył od pierwszego dnia bez większych problemów. Oczywiście jakieś się pojawiły, ale nie było to nic, co doprowadziłoby do przestoju. Jak pierwszego dnia ruszył, tak już pojechał. Start-upy samochodowe są z reguły dość skomplikowane ze względu na biznes sam w sobie, rzadko więc zdarzają się takie, które funkcjonują tak dobrze jak nasz. Nasze działania na rynku przyniosły dość duży sukces, szczególnie w pierwszej połowie roku. Zaczęliśmy bardzo szybko rosnąć, jeśli chodzi o sprzedaż samochodów. Gdy patrzyłem na krzywą wzrostu, była to linia prosta, która pod dużym kątem szła do góry. Byliśmy bardzo zadowoleni, ale niestety w połowie roku pojawiły się ograniczenia w dostępności samochodów spowodowane trwającą pandemią COVID-19 i ta krzywa stałego wzrostu wyhamowała. Reasumując, oceniam ten rok bardzo dobrze. Mieliśmy problem związany z dostępnością samochodów, ale mieli go również wszyscy producenci na rynku - podsumowuje pierwszy rok działalności Jacek Górski, dyrektor zarządzający Inchcape JLR Poland.

mat. prasowe

Polski importer JLR podkreśla, że wyniki finansowe firmy są zgodne z oczekiwaniami udziałowców. Do tego pozytywnego wyniku dołożyły się także tzw. aftersales, czyli sprzedaż części i akcesorii. Nowa spółka musiała rozpocząć praktycznie od zera współpracę z siecią dealerską. Jak podkreśla Jacek Górski ograniczona dostępność samochodów w drugiej połowie roku nie zaszkodziła poprawie zyskowności. Na polskim rynku pojawiło się również kilku nowych dealerów JLR. Jak wszędzie również dostępność Jaguarów i Land Roverów spadła. Firma miała najgorsze miesiące w październiku i listopadzie. Teraz ma być już lepiej. W pierwszym kwartale importer ma otrzymać prawie dwa razy więcej aut, niż się spodziewał. Jednak to nadal ilości poniżej tego, co JLR mógłby sprzedać. Aktualnie zbudowany jest bardzo duży order bank, czyli zamówienia klientów, które importer będzie realizować w tym roku.

Czytaj więcej

Nowy Range Rover: Król jest jeden
Jaguar F-Pace

Jaguar F-Pace

mat. prasowe

Największym powodzeniem na polskim rynku z portfolio Jaguara jest F-Pace, natomiast w przypadku Land Rovera są to: Range Rover Evoque, Discovery Sport, Range Rover Velar i Defender. Również na nowego Range Rover zainteresowanie jest dużo większe, niż się spodziewano. Nowy model powinien pojawić się w salonach sprzedaży do końca marca. W przyszłości oferta JLR będzie się mocno zmieniać pod kątem elektryfikacji. Jaguar ogłosił już, że do 2025 roku wszystkie modele tej marki będą tylko samochodami bateryjnymi. - W tym roku nastawiamy się na lepszą dostępność samochodów, by móc na nowo rozpocząć działania komercyjne na rynku. Dużo uwagi poświęcimy elektryfikacji i mobilności – uważamy, że to przyszłość przemysłu samochodowego i jeden z kierunków strategicznych, które będziemy rozwijać. Rok 2022 to m.in nowy Range Rover Sport, który powinien pojawiś się na początku lata. Wprowadzony zostanie też topowa wersja Defendera 130 - podsumowuje Jacek Górski, dyrektor zarządzający Inchcape JLR Poland.

Range Rover

Range Rover

mat. prasowe

Range Rover Evoque P300e

Range Rover Evoque P300e

mat. prasowe