fot. AdobeStock

Najwięksi dealerzy samochodów osobowych tracą rynek, choć cały czas blisko co drugie nowe aut zostało sprzedane w ich salonach. W szybszym rozwoju nie pomagają bardzo niskie marże.

Z badania TOP 50 przeprowadzonego przez DCG i Samar wynika, że udział pierwszej pięćdziesiątki w całym rynku zmalał do 49,76 proc. z 50,1 proc. – Niższy wskaźnik konsolidacji za 2018 r. to niespodzianka. W ostatnich latach trend był zupełnie inny. Jeszcze w ostatnim roku rósł dość wyraźnie, bo o 2,21 pkt. proc. – przyznaje partner zarządzający DCG Dealer Consulting Marek Konieczny.

Marek Konieczny / fot. ZDS

Marek Konieczny: Niższy wskaźnik konsolidacji za 2018 r. to niespodzianka. W ostatnich latach trend był zupełnie inny

Dodaje, że w 2018 r., mimo wzrostu rynku, liderzy zwiększali sprzedaż z mniejszą dynamiką niż ostatnio. W 2017 r. tylko jedna firma z TOP 10 mogła pochwalić się niższym niż dwucyfrowy wzrostem wolumenu rok do roku. Teraz takich firm było aż cztery. – O ile w 2017 r. spadek sprzedaży zanotowały tylko 3 firmy, to w 2018 r. kolor czerwony widnieje przy wolumenach już 7 dealerstw notowanych w rankingu. Zresztą również średni wzrost sprzedaży aut firm z TOP 50 okazał się minimalnie niższy niż średni wzrost rynku – odpowiednio +9,15 vs. +9,74 proc. To też sytuacja zupełnie niestandardowa – podkreśla Konieczny.

Najwięksi w Polsce

Największym dealerem pozostała Grupa Krotoski-Cichy, która w szesnastu punktach sprzedała 24 771 samochodów, o 9,53 proc. więcej niż rok wcześniej. Na drugim miejscu znalazła się Grupa PGD. Jej 16 punktów sprzedało 20 637 samochodów, o 2,7 proc. więcej niż w 2017 roku. Na podium załapała się Grupa PTH (poprawa o trzy oczka), sprzedając poprzez 19 punktów 12 662 aut, o 40,35 proc. więcej niż rok wcześniej. Listę zamyka na pięćdziesiątej pozycji Polbis Auto z wynikiem 2388 sprzedanych aut (o 19,34 proc. więcej niż rok wcześniej) przez 2 punkty dealerskie. Ten podmiot po raz pierwszy znalazł się na liście, awansując o 18 miejsc.

fot. AdobeStock

Łącznie pięćdziesięciu największych dealerów sprzedało w 2018 roku 298 887 samochodów, o 8,99 proc. więcej niż rok wcześniej. Zmalała jednak do 1015 z 1168 liczba samochodów sprzedawanych przez jeden punkt. Częściowo wynikać to może z faktu, że dealerzy rozbudowują sieć sprzedaży – średnia liczba punktów przypadająca na dealera wzrosła z 5,32 do 5,48.

CZYTAJ TAKŻE: Salony wchodzą do centrów miast

Liderzy TOP 50 mogą pochwalić się także wzrostem obrotów. – To zresztą dość normalne, ponieważ sprzedaż nowych aut wciąż stanowi średnio ponad 80 proc. przychodów firmy dealerskiej. W 2018 r. łącznie przychody „pięćdziesiątki” zwiększyły się o ponad 18 proc., choć i tutaj odnotowaliśmy mniejszą dynamikę, bo w 2017 r. analogiczny wzrost rok do roku wyniósł blisko 25 proc. – zauważa partner DCG Dealer Consulting i autor raportu „Benchmark dealerskich sprawozdań finansowych” Michał Siedzieniewski.

fot. AdobeStock

Wylicza, że średnia rentowność netto sięgnęła 1,70 proc., gdy w 2017 roku wynosiła 1,48 proc. Jest to mniej od np. przedsiębiorstw transportu drogowego, które wg GUS mają 4-procentową rentowność. Siedzieniewski tłumaczy ten słaby wynik handlowców tzw. samorejestracjami, które odegrały szczególną rolę w zeszłym roku, przed zmianą procedur homologacyjnych w UE. To rejestrowanie nowych aut przez samych dealerów, co podnosi ich koszty i obniża płynność finansową.

Będą zawirowania

Branża spodziewa się w tym roku dalszych wzrostów rynku i sprzedaży na poziomie 560-580 tys. aut. Dealerzy przygotowują się do rosnącego popytu rekrutując personel. W 2018 roku pierwsza pięćdziesiątka największych dealerów zwiększyła zatrudnienie o niemal 8 proc. (w 2017 roku wzrost sięgnął 14,3 proc.). Cała branża dealerska zatrudnia ponad 40 tys. osób.

fot. AdobreStock

Pojawiają się jednak zagrożenia. Infiniti zapowiedziało wycofanie się w przyszłym roku z Europy. – Dla poziomu rejestracji nowych aut ewentualne zakończenie sprzedaży marki Infiniti – bo przecież spółka Infiniti Polska czyni obecnie starania, aby utrzymać oficjalną sieć dealerską w Polsce – nie będzie miało aż tak dużego znaczenia – uważa redaktor naczelny miesięcznika „Dealer” Tomasz Betka. Mimo systematycznych wzrostów, Infiniti sprzedaje w Polsce poniżej tysiąca nowych samochodów. – Natomiast z perspektywy biznesu dealera byłaby to bardzo niedobra sytuacja, ponieważ właściciele Infiniti Polska zainwestowali w ostatnich latach w rozwój swojej sieci dystrybucji potężne środki – przyznaje Betka.

CZYTAJ TAKŻE: KIA przynosi najwięcej satysfakcji dealerom

Także szykująca się zmiana importera marek Jaguar Land Rover nie powinna oznaczać utraty możliwości sprzedaży dla dzisiejszego importera, czyli British Automotive Polska. Niezależną firmą ma zastąpić producent. – W branży mówi się, że obie strony wyraziły już wstępnie chęć kontynuacji współpracy z BAP jako dealerem JLR – kończy Betka.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

24h Le Mans 2018: Toyocie się należało

Toyota odczarowana. Klątwa zakończona. Japończycy nareszcie wygrali wyścig 24h Le Mans. Ten wyścig nie ...

Ceny | Nissan Qashqai 2019: Dwa nowe silniki i dwusprzęgłowy automat

Nowa wersja rocznikowa Nissana Qashqaia otrzyma nowe silniki oraz po praz pierwszy dwusprzęgłową, automatyczną ...

Czego słuchamy w aucie? Seat publikuje wyniki badań

Wielu z nas jadąc samochodem włącza radio, płytę z ulubionymi hitami bądź korzysta z ...

Wszystkie Volvo przetrwają 1 września…

Szwedzka marka jako jedna z nielicznych w segmencie premium nie musi obawiać się daty ...

Harald Krueger, prezes BMW: Od początku wierzyłem w elektromobilność

Nowe pokolenie naszych klientów większy nacisk kładzie na to, żeby nie tracić łączności z ...

Tesla 3

Tesla 3 wchodzi do produkcji. Będzie hitem sprzedażowym?

W tym tygodniu z taśm montażowych zjedzie długo oczekiwana Tesla 3. W przyszłym roku ...