Wjeżdżam w Warszawie na autostradę do Poznania. Nie mam dużych oczekiwań co do osiągów. Pod maską pracuje przecież silnik FireFly 1.0 Hybrid 12V, który ma trzy cylindry i 65 KM. Wrzucam szóstkę i wciskam gaz do oporu. Fiacik rozpędza się powoli. Przekracza 100 km/h. Wskazówka prędkościomierza zdaje się zatrzymywać. 121 km/h. Nie mogę rozpędzić go bardziej. To jednak trochę za mało. Jak się później okazało, podróż Fiatem 500 pozwala docenić siły natury, a konkretnie wiatru. Ale o tym nieco później.
Fiat 500 Hybrid
Są samochody, które wybiera się z kalkulatorem, a ocenia z pomocą cyferek. Sprawdza się pojemność bagażnika, liczbę portów USB i wysokość raty leasingowej. Są też auta, które ujmują formą i charakterem i które kupuje się sercem. Problem polegał na tym, że kiedy w 2020 r. na rynek trafiła nowa generacja „pięćsetki”, serca klientów pobudzane były prądem. Nie wszyscy klienci byli gotowi na taki rozrusznik emocji.
Fiat 500 Hybrid
Elektryczna strategia, która zaprowadziła Fiata w ślepą uliczkę
Patrząc dziś na historię nowej „pięćsetki”, trudno nie odnieść wrażenia, że Fiat sam zastawił na siebie pułapkę. Kultowy model przez dekady przyciągał klientów atrakcyjnym wyglądem, prostotą i przystępną ceną. Pierwsza współczesna generacja sprzedała się w liczbie ponad 3,2 miliona egzemplarzy i stała się samochodem, który uratował Fiata.
Fiat 500 Hybrid
Następca z 2020 r. był pod wieloma względami lepszy. Poprawiono ergonomię, proporcje, jakość wykonania, a przede wszystkim komfort jazdy. W założeniach modny Fiat 500 miał swoim bardzo mocnym wizerunkiem przekonać klientów do napędu elektrycznego, ale tak się nie stało.
Czytaj więcej
Toyota, BMW, Repsol i Bosch rozpoczęły w Hiszpanii sześciomiesięczny test benzyny produkowanej w całości z surowców odnawialnych. Paliwo można tank...
Sprzedaż okazała się znacznie niższa od oczekiwań. Klienci wybierali benzynowe alternatywy, produkcja w fabryce Mirafiori wielokrotnie była wstrzymywana, a dealerzy wyprzedawali zalegające egzemplarze 500e. Zarząd Fiata określił po czasie strategię przejścia wyłącznie na napęd elektryczny mianem „samobójstwa”. Ratunkiem okazała się decyzja o stworzeniu wersji spalinowej. I choć brzmi to jak krok wstecz, w rzeczywistości jest raczej powrotem do zdrowego rozsądku. Spektakularne efekty tej decyzji widoczne są natychmiast. Fiat 500 wrócił na pierwsze miejsce wśród najmniejszych samochodów w Niemczech. W czerwcu 2026 roku zarejestrowano 1990 egzemplarzy tego modelu, czyli o 118,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Oznacza to, że niemal co czwarty nowy samochód w tym segmencie był Fiatem 500.
Fiat 500 Hybrid
Design odporny na czas i motoryzacyjne mody
Największą zaletą Fiata 500 pozostaje wygląd. Minęło sześć lat od debiutu obecnej generacji, a samochód nadal wygląda świeżo i atrakcyjnie. Co więcej, można śmiało założyć, że za kolejne dziesięć lat będzie prezentował się równie dobrze. W świecie motoryzacji, gdzie większość aut starzeje się szybciej niż smartfony, to prawdziwa rzadkość.
Czytaj więcej
Erling Haaland jest jednym z największych bohaterów mundialu 2026. Norwegia awansowała do ćwierćfinału, a napastnik Manchesteru City ma na koncie j...
Nieważne, kim jesteś, co robisz i jakie masz upodobania. W tym samochodzie zawsze będziesz dobrze wyglądał. Fiat 500 jest sympatyczny i bezpretensjonalny, nie budzi zazdrości, a jedynie sympatię. Potrafi oprzeć się upływowi czasu, a teraz, w wersji spalinowej, także dojechać na koniec świata – choć w trybie slow life.
Fiat 500 Hybrid
Równie udane jest wnętrze. Włoscy projektanci znaleźli złoty środek między nowoczesnością a klasyczną ergonomią. Cyfrowe zegary i ekran multimediów nie zdominowały całego kokpitu, a kolorowe panele i charakterystyczne detale sprawiają, że wnętrze ma własny charakter. Środek to kolejny przykład, jak znaleźć w samochodowym świecie właściwy life balance.
Fiat 500 Hybrid
Nie wszystko jest jednak idealne. Zamiast klasycznych klamek pojawiły się przyciski sterujące elektrycznymi zamkami. Działają wolniej i nie są wygodne. Są tak irytujące, że trudno do nich przywyknąć. Poza tym nie ma w ofercie automatycznej skrzyni biegów. Przy konfiguracji lepiej też nie zapomnieć o wybraniu wersji z regulacją wysokości fotela kierowcy.
Fiat 500 Hybrid
Autostrada, gaz w podłodze i pojedynek z wiatrem
Pod maską pracuje litrowy, trzycylindrowy silnik FireFly wspomagany przez 12-woltowy układ miękkiej hybrydy. Łącznie generuje 65 KM i 92 Nm momentu obrotowego. Jeszcze kilka lat temu takie wartości byłyby powodem do żartów. Dziś paradoksalnie cieszą. Silnik okazuje się znacznie przyjemniejszy, niż sugerują liczby. W mieście sprawia wrażenie przyjemnie lekkiego. Większość momentu obrotowego dostępna jest już przy niskich obrotach, a układ mild hybrid skutecznie wspiera ruszanie i manewry w korkach. Włosi świetnie wykorzystali mikroskopijny potencjał silnika. Na co dzień wykorzystujesz niemal całą dostępną moc, ale wcale tego nie odczuwasz.
O ograniczeniach dowiadujesz się dopiero wtedy, gdy naprawdę potrzebujesz zapasu mocy, który po prostu nie istnieje. Wciskasz mocniej gaz i niewiele się dzieje. Wybrałem się w podróż autostradą z Warszawy do Poznania. Gaz w podłodze, piąty bieg i… maksymalnie można popędzić 121 km/h. Już myślałem, że to wszystko, na co stać Fiata 500, ale wystarczyło zmienić kierunek jazdy, by okazało się, że wiatr może skutecznie poskromić niewielki silnik „pięćsetki”.
Fiat 500 Hybrid
Z Poznania ruszyłem na południe, już nie pod wiatr, i okazało się, że nowy fiacik potrafi pędzić 140 km/h. Nie zmienia to jednak faktu, że tempo wyprzedzania ciężarówek może wykraczać poza granice tolerancji innych kierowców, a przy podjazdach trzeba redukować biegi. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 16,2 sekundy. To wynik, który bardziej przypomina lata 90. niż 2026 r..
Fiat 500 Hybrid
Za to zawieszenie pozytywnie zaskakuje komfortem. Skutecznie tłumi nierówności i zapewnia przyzwoitą stabilność także przy wyższych prędkościach. Nie należy oczekiwać sportowych emocji znanych z MINI Coopera, ale prowadzenie jest pewne, przewidywalne i bardzo przyjazne. Dodatkowym atutem jest nowoczesna platforma opracowana pierwotnie dla wersji elektrycznej. Dzięki niej samochód jest wyraźnie sztywniejszy od poprzedniej generacji, lepiej tłumi drgania i sprawia wrażenie bardziej dojrzałego.
Fiat 500 Hybrid
Fiat 500 Hybrid osobowość może być cenniejsza od najnowszych multimediów
Przez ostatnie lata problem z nowym Fiatem 500 był prosty. Wielu klientów chciało ten samochód kupić, ale nie chciało samochodu elektrycznego. Dziś ten problem zniknął. Fiat 500 Hybrid zachowuje wszystkie zalety nowej generacji – świetny wygląd, dopracowane wnętrze i nowoczesną konstrukcję – a jednocześnie nie wymaga zmiany codziennych przyzwyczajeń. Tankowanie trwa kilka minut, zasięg nie budzi stresu, a cena wynosi obecnie 69 900 zł. Wygląda też na to, że dealerzy będą skłonni do negocjacji.
Fiat 500 Hybrid
To samochód spóźniony o sześć lat. Gdyby taka wersja pojawiła się równolegle z elektrycznym 500e, Fiat prawdopodobnie uniknąłby wielu problemów. Mimo to warto było czekać. Nowa „pięćsetka” nadal nie jest autem dla każdego. Ma niewielki bagażnik, ciasną tylną kanapę i niespotykaną już dziś dynamikę poza miastem. Ale oferuje coś, czego coraz częściej brakuje współczesnym samochodom – osobowość. W świecie pełnym anonimowych chińskich crossoverów to argument trudniejszy do skopiowania niż kolejny ekran. I poza tym wszystkim jeździsz jednym z najbardziej europejskich samochodów dostępnych na rynku. To auto dla ludzi, którzy nie potrzebują Facebooka.
Fiat 500 Hybrid
Fiat 500 Hybrid