Chodzi o czynnik AdBlue, komponent wykorzystywany w nowoczesnych silnikach diesla, niezbędny do procesu selektywnej redukcji katalitycznej (SCR), czyli przekształcania (redukowania) tlenków azotu w nietoksyczny azot i parę wodną. Robi się go właśnie z zagęszczonego mocznika, choć naprawdę mogłem żyć bez tej wiedzy. Wiem, że taki sam płyn mam w każdym współczesnym ropniaku, ale może jednak przy kolejnym face lifcie Hyundai zmieniłby ten napis na mniej dobitny: „Wskaźnik AdBlue”. Brzmiałoby to lepiej.
fot. Krzysztof Galimski
Z zewnątrz Hyundai Santa Fe to typowy, duży SUV. Długi, szeroki i wysoki – wszytko tak, jak nakazują kanony projektowania podobnych aut. Zgodnie z obecną modą, jest pełen przetłoczeń i fantazyjnie poprowadzonych linii. Jest ładny, ale nie przestylizowany. Dlatego nie powinien się szybko zestarzeć.
fot. Krzysztof Galimski
Wnętrze utrzymano w dwóch kolorach, co trochę rozświetla potężną kabinę pojazdu. Zaprojektowano ją z rzadką fantazją. Wygląda, jakby była złożona z niezależnych od siebie klocków. To robi naprawdę dobre wrażenie. Podobnie jak jakość materiałów, którym nie sposób czegokolwiek zarzucić. Przede wszystkim zachwycają bardzo, ale to bardzo dobre fotele. Gdy chce się wydłużyć podparcie udowe, to pomiędzy właściwym siedzeniem, a wysuwająca się podpórką nie powstaje jakakolwiek dziura. To nie tylko jest wygodne, ale też pomaga w utrzymaniu porządku. O jednym elemencie wyposażenia warto wspomnieć. To system, który ostrzega o pozostawieniu dziecka (albo zakupów) na tylnej kanapie. W USA to bardzo popularne rozwiązanie, u nas spotykam się z tym po raz pierwszy.
CZYTAJ TAKŻE: Hyundai Tucson: Bestseller poprawiony
Największy z Hyundaiów jest duży nie tylko z zewnątrz. Można mieć Santa Fe w wersji siedmiomiejscowej, ale nam do testów trafiła się wersja dla pięciu osób. Będzie im tu dobrze i wygodnie. Przestrzeni jest absolutnie pod dostatkiem, zarówno na przednich siedzeniach, jak i też na tylnej kanapie. Przy pięciomiejscowej wersji bagażnik liczy sobie solidne 625 litrów. Nawet w tej klasie to bardzo dobry wynik.
Fot. Krzysztof Galimski
Pod maską znajduje się dwulitrowy silnik diesla o mocy 185 koni i momencie obrotowym 400 Nm. Znam go już z innego dalekowschodniego SUV-a – KIA Sorento. O ile jednak tam był zestawiony z sześciobiegowym automatem starszej generacji, to tu mam ośmiobiegową skrzynię. I szczerze mówiąc nie wiem, czy to taka dobra zmiana. Na papierze statystyki wyglądają całkiem znośnie. Do 100 km/h duży Hyundai rozpędza się w 10,3 s. i maksymalnie rozwija 197 km/h.
fot. Krzysztof Galimski
W „prawdziwym świecie” osiągi Santa Fe też są dobre, ale nie zachwycają. I to właśnie z powodu skrzyni, która jest dość ospała. Nie, żeby to jakoś bardzo przeszkadzało, ale o drogowych szaleństwach można zapomnieć. To po prostu nie jest samochód sportowy. Nie jest też sztucznie usportowiony. To jednak może być zaletą. Większość europejskich producentów próbuje – czasem na siłę – zrobić ze swoich pojazdów ostre, agresywne i niemiłosiernie sztywne auta. Nie każdemu musi to odpowiadać. A do spokojnej jazdy ten SUV nadaje się doskonale, a komfortowo nastawione zawieszenie świetnie wybiera nierówności naszych dróg.
CZYTAJ TAKŻE: KIA Sorento 2.0 CRDI: SUV jak tradycja każe
Podgrzewana kierownica, podgrzewane i wentylowane fotele, wyświetlacz HUD czy system kamer 360 stopni – Santa Fe zdecydowanie ma czym się pochwalić, jeżeli chodzi o wyposażenie. Choć też kosztuje niemałe pieniądze. Przynajmniej jednak można liczyć na łagodne obchodzenie się z portfelem przy wizytach na stacji benzynowej. Podawane przez producenta statystyki spalania są prawie zgodne z rzeczywistością. W mieście apetyt samochodu nie powinien przekroczyć 8 litrów na 100 km.
CZYTAJ TAKŻE: Ceny | Hyundai Santa Fe: Odważnie wizualnie i cenowo
Jeżeli męczy Cię niemieckie „sportowe” podejście do samochodów i cenisz wyżej wygodę, to Santa Fe jest z pewnością godny rozważenia. Komfortowy, nastawiony na długie trasy, przestronny. I jeszcze przyciąga wzrok, co przy naprawdę dużych SUV-ach wcale nie jest takie oczywiste.
Hyundai Santa Fe 2.0 CRDI
| Wymiary (długość, szerokość, wysokość cm) | 477/189/168 |
| Rozstaw osi (cm) | 276 |
| Prześwit (cm) | 18,5 |
| Silnik | 4 cylindrowy, 1995 ccm |
| Moc | 185 KM (136 kW) przy 5500 obr/min |
| Maks. moment obrotowy | 400 Nm przy 1750 - 2500 obr/min |
| Prędkość maks. (km/h) | 197 |
| Przyspieszenie 0-100 km/h w s. | 10,3 |
| Zużycie paliwa (dane producenta, miasto, trasa, mieszany) l/100 km | 7,3/5,5/6,2 |
| Pojemność bagażnika (l) przy dwóch rzędach siedzeń | 625 |
| napęd | AWD, elektroniczne sterowanie napędem 4WD |
| cena od (wersja Executive) | 179,9 tys. zł |