Porsche oficjalnie zerwało więzi z Bugatti i Rimacem, zamykając ważny rozdział w historii Grupy Volkswagen. Firma z Zuffenhausen zakończyła sprzedaż swoich udziałów w Bugatti Rimac oraz Rimac Group 9 września. Porsche otrzyma z tej transakcji około 1 mld euro, z czego 250 mln euro zostało już przeznaczone na zobowiązania emerytalne.

Ferdinand Piëch

Ferdinand Piëch

Foto: Materiały prasowe

Wszystko zaczęło się od Ferdinanda Piëcha

Pod kierownictwem Ferdinanda Piëcha Volkswagen przejął w 1998 r. Bugatti, Lamborghini i Bentleya w ramach ambitnej ekspansji na rynek samochodów najwyższej klasy. Bugatti było najbardziej ekskluzywną marką z całej trójki.

Ambicją Piëcha było stworzenie samochodu, który przesunie granice możliwości technicznych. Tak powstał Veyron o mocy 1000 KM, który na nowo zdefiniował współczesne Bugatti jako producenta absurdalnie szybkich, niezwykle mocnych i równie niezwykle drogich samochodów. Po śmierci Ferdinanda Piëcha w 2019 r. Bugatti podkreślało, że bez niego marka nie istniałaby dziś w obecnej formie.

Mate Rimac - Bugatti

Mate Rimac - Bugatti

Foto: Materiały prasowe

Bugatti i Rimac. Małżeństwo benzyny z prądem

W 2021 r. Porsche i Rimac utworzyły spółkę Bugatti Rimac. Rimac Group posiadała w niej 55 proc. udziałów, a Porsche pozostałe 45 proc. Porsche miało również 20,6 proc. udziałów w Rimac Group. Pomysł był prosty, przynajmniej na papierze: połączyć spalinowe dziedzictwo Bugatti z doświadczeniem Rimaca w budowie elektrycznych hipersamochodów.

Czytaj więcej

Jak Mate Rimac przejął Bugatti. Historia geniusza z Chorwacji

Ta współpraca zaowocowała kilkoma naprawdę interesującymi projektami. Era Chirona ustąpiła miejsca Mistralowi, a później także Tourbillonowi, który pokazał, że Bugatti nie zamierza po prostu stać się kolejnym producentem elektrycznych hipersamochodów.

Tourbillon otrzymał wolnossący silnik V16 i układ hybrydowy. To dość jednoznaczny sygnał, że przynajmniej w Molsheim silnik spalinowy nie został jeszcze wysłany na emeryturę.

Porsche wychodzi. Rimac zostaje

Teraz jednak Porsche wycofuje się z inwestycji. Konsorcjum kierowane przez HOF Capital, w którym jednym z inwestorów jest BlueFive Capital z Abu Zabi, zakończyło przejęcie udziałów należących do Porsche.

Rimac Group pozostaje większościowym udziałowcem Bugatti Rimac, natomiast Mate Rimac obejmuje stanowisko prezesa Bugatti Automobiles, zachowując jednocześnie funkcję dyrektora generalnego Bugatti Rimac. Dla Porsche transakcja oznacza przede wszystkim uproszczenie struktury inwestycji w momencie, gdy firma koncentruje się na swojej podstawowej działalności i nowych produktach.

Bugatti Destrier_1MB

Bugatti Destrier_1MB

Foto: Materiały prasowe

Bugatti ma zamówienia do 2029 r.

Dla Bugatti zaczyna się tymczasem nowy rozdział. Marka z Molsheim ma wyprzedaną produkcję aż do 2029 r., więc trudno mówić o kryzysie popytu.

Na jej czele stoi Mate Rimac – człowiek, który zbudował własną markę hipersamochodów praktycznie od zera i wielokrotnie pokazał, że doskonale rozumie zarówno nowe technologie, jak i świat samochodów tworzonych bardziej z pasji niż z kalkulatora księgowego.

Po niemal 30 latach Volkswagen schodzi więc ze sceny. Bugatti zostaje, V16 zostaje, a kluczyki do przyszłości marki coraz mocniej trzyma Rimac.

Czytaj więcej

Porsche 911 GT2 Flachbau RS. „Moby Dick” wraca po latach