„Top Gear” szykuje się do kolejnego powrotu. Ed Havard, dyrektor BBC odpowiedzialny za rozrywkę, potwierdził podczas Edinburgh TV Festival, że nadawca pracuje nad nową odsłoną programu.
- Było wiele spekulacji i możemy potwierdzić, że „Top Gear” wraca – powiedział.
Na razie BBC nie zdradziło jednak ani daty premiery, ani formatu programu, ani obsady. Wiadomo jedynie, że więcej szczegółów ma zostać ujawnionych w późniejszym terminie.
Jimmy Carr w nowym „Top Gear”?
Najgłośniej mówi się o Jimmym Carrze. Brytyjski komik miał prowadzić rozmowy dotyczące udziału w programie, a sam Havard przyznał, że „Jimmy byłby świetnym prowadzącym”.
To nadal nie jest jednak oficjalne potwierdzenie. Wśród innych kandydatów przewija się były reprezentant Anglii w rugby Joe Marler. Brytyjskie media wymieniają też m.in. Jodie Kidd, Catie Munnings czy Rowana Atkinsona.
Nie wiadomo również, czy stacja ponownie postawi na trzyosobową ekipę. To właśnie odpowiedni dobór prowadzących może być największym wyzwaniem nowej odsłony.
Program zatrzymał wypadek Freddiego Flintoffa
Ostatnia seria „Top Gear” została wyemitowana w 2022 r. Program prowadzili wtedy Chris Harris, Paddy McGuinness i Andrew „Freddie” Flintoff.
W grudniu 2022 r. podczas zdjęć na torze w Dunsfold Flintoff miał poważny wypadek. Doznał obrażeń twarzy i żeber, a produkcja kolejnego sezonu została wstrzymana.
W 2023 r. BBC ogłosiło, że odkłada brytyjską wersję „Top Gear” na czas nieokreślony. Teraz nadawca uznał, że marka jest gotowa na kolejny restart.
Czytaj więcej
Chińskie marki nie chcą już tylko eksportować samochodów do Europy. Coraz częściej zamierzają je tutaj produkować, a skala planowanych inwestycji j...
Historia zaczęła się w 1977 r.
„Top Gear” jest zwykle kojarzony z legendarnym trio (Jeremy Clarkson, Richard Hammond i James May), ale historia tego programu jest dużo dłuższa.
Zadebiutował w 1977 r. jako „klasyczny” magazyn motoryzacyjny. Największa zmiana przyszła jednak w 2002 r., kiedy Clarkson i producent Andy Wilman stworzyli zupełnie nową formułę.
Testy samochodów połączono z humorem, wielkimi wyprawami, wyzwaniami i efektownymi zdjęciami. Richard Hammond pojawił się już w pierwszej serii nowej odsłony, a James May dołączył rok później. Tak powstała ekipa, z którą „Top Gear” jest kojarzony do dziś.
Clarkson, Hammond i May zmienili telewizję motoryzacyjną
Największą siłą programu nie były dane techniczne ani same testy samochodów. „Top Gear” pokazał, że motoryzacja może być pełnoprawną rozrywką dla widzów, którzy wcale nie muszą interesować się samochodami.
Supersamochody ścigały się z samolotami, tanie używane auta przemierzały Afrykę, a prowadzący budowali własne limuzyny, amfibie czy kampery.
Do tego dochodziły elementy, które stały się częścią popkultury: tajemniczy kierowca testowy Stig, „Ściana fajnych wozów”, na której prowadzący oceniali samochody według własnych, niepowtarzalnych kryteriów, tor w Dunsfold czy „Gwiazda w samochodzie za rozsądną cenę”, w którym znane osoby rywalizowały o najlepszy czas okrążenia – ale nie w aucie wyścigowym czy sportowym, a np. w Suzuki Lianie czy Kii Ceed.
„Top Gear” słynął też z bezkompromisowego humoru, ostrych żartów i dość luźnego podejścia do politycznej poprawności. Wielokrotnie prowadziło to do kontrowersji, skarg, a nawet oficjalnych przeprosin BBC, ale jednocześnie właśnie ta swoboda i nieprzewidywalność były jedną z cech, które odróżniały program od „zwykłych” magazynów motoryzacyjnych.
W 2012 r. „Top Gear” trafił do Księgi Rekordów Guinnessa jako najpowszechniej oglądany na świecie program rozrywkowy oparty na faktach (nie tylko motoryzacyjny!). Był wówczas emitowany na 212 terytoriach.
Czytaj więcej
Maserati Grecale przeszło odświeżenie, ale z punktu widzenia polskiego rynku najważniejsza zmiana kryje się pod maską. Do gamy dołącza wersja o moc...
Wpływ „Top Gear” widać do dziś
Program zmienił sposób opowiadania o samochodach. Wcześniej motoryzacyjne formaty telewizyjne koncentrowały się przede wszystkim na osiągach, cenach, spalaniu i praktyczności. „Top Gear” zaczął traktować samochód jako punkt wyjścia do opowiadania historii.
Liczyły się emocje, charakter auta, humor i osobowość prowadzącego. Ten model widać dziś w wielu motoryzacyjnych kanałach na YouTube. Prezenter przestał być tylko ekspertem czy testerem. Bez jego charyzmy i osobowości nie ma programu.
Clarkson odszedł w 2015 r.
Najważniejsza era „Top Gear” skończyła się w 2015 r. po głośnym incydencie z udziałem Jeremy'ego Clarksona. Po całym dniu zdjęć prezenter wszczął awanturę z producentem Oisinem Tymonem, ponieważ w hotelu nie przygotowano dla ekipy ciepłego posiłku. Według ustaleń BBC Clarkson przez kilkanaście minut wyzywał Tymona, a następnie go uderzył. Producent trafił później do szpitala. BBC zawiesiło Clarksona, a po wewnętrznym dochodzeniu zdecydowało, że nie przedłuży z nim kontraktu.
Wkrótce odeszli również Hammond, May i Wilman. Cała czwórka przeniosła się później do Amazona, gdzie powstał nieco zbliżony koncepcyjnie program „The Grand Tour”.
BBC próbowało kontynuować „Top Gear” z nową ekipą. Przez program przewinęli się m.in. Chris Evans, Matt LeBlanc, Chris Harris, Rory Reid i Sabine Schmitz. Najdłużej utrzymał się skład Harris, Flintoff i McGuinness. Żadna z późniejszych ekip nie osiągnęła jednak globalnej pozycji tria Clarkson-Hammond-May.
Nowy „Top Gear” ma trudne zadanie
Największym problemem BBC nie będzie samo znalezienie prowadzących. Nowy program musi znaleźć sens w świecie, w którym test samochodu można obejrzeć na YouTube kilka godzin po jego premierze, a efektowne ujęcia często przegrywają z szybkimi „strzałami” ze smartfonu.
Kopiowanie Clarksona, Hammonda i Maya z całą pewnością nie ma sensu, bo takie trio było tylko jedno. Z kolei powrót do klasycznego magazynu motoryzacyjnego mógłby wyglądać dziś archaicznie. BBC musi więc wymyślić „Top Gear” po raz kolejny.