Po pięciu miesiącach 2026 r. sprzedaż nowych samochodów osobowych w Polsce przekroczyła ćwierć miliona (253,1 tys.), rosnąc w porównaniu z ubiegłym rokiem o 7,4 proc. – podał Instytut Samar. Liderem rynku z prawie 15-procentowym udziałem pozostaje Toyota, choć Lexus, jej marka premium, nieco stracił blask, zaliczając spadek o 13,6 proc. Za to największym wzrostem cieszyła się chińska Omoda – rejestracje tej coraz bardziej rozpoznawalnej w Polsce marki, która w rankingu popularności zdołała wspiąć się na 15. pozycję, podskoczyły o 132,2 proc. do ponad 5,7 tys. sztuk.
Polski rynek systematycznie w tym roku rośnie, a maj, choć pod względem wielkości sprzedaży (55,8 tys.) okazał się słabszy od kwietnia i marca, to w porównaniu z majem ubiegłorocznym przyniósł rezultat lepszy o 6,3 proc. W pierwszej dziesiątce najczęściej rejestrowanych od stycznia marek sześć poprawiło wynik, natomiast cztery zaliczyły spadki. W tym Toyota (37,1 tys. sprzedanych samochodów, spadek o 4,4 proc.), a także Kia, Audi i Hyundai. 13,3-procentowy wzrost rejestracji ma BMW, które w tym roku znalazło już klientów na 13,7 tys. aut, natomiast 10,8 proc. wzrostu wypracowała Skoda, wicelider rankingu, z 26,5 tys. rejestracji. Nieznaczny, niespełna 1-procentowy wzrost zdołał wypracować Mercedes (7. miejsce), niewiele więcej, bo 1,3 proc., zyskało zajmujące 9. pozycję Volvo.
Chińskie marki biją rekordy popularności
Błyskawicznie rośnie popularność marek chińskich. Według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) od stycznia do maja sprzedało się 30,8 tys. samochodów z Chin, co dało im rynkowy udział na poziomie 12,2 proc. Udział imponujący, bo w roku ubiegłym był on mniejszy o przeszło połowę (5,8 proc.), a w całym 2024 r. dopiero zbliżał się do 2 proc. Wszystko zarazem wskazuje, że chińskie samochody będą biły kolejne rekordy popularności, bo w samym maju miały one rynkowy udział na poziomie 14,6 proc., większy niż w grudniu ub. roku (14,5 proc.), gdy cały rynek samochodów osobowych napędzały wyprzedaże, uzupełnienia firmowych flot i rejestracje własne dealerów.
Samar podaje, że najpopularniejszym osobowym modelem pozostaje Toyota Corolla, za którą plasują się Skoda Octavia i Kia Sportage, przy czym w pierwszej piątce są jeszcze dwie Toyoty: C-HR oraz Yaris Cross. Corolla to najpopularniejszy model kupowany przez firmy, natomiast wśród osób prywatnych jest nim Sportage. W markach premium liderem jest Volvo XC60, choć w maju jego sprzedaż spadła. Wzrosła natomiast popularność BMW X3, napędzana przez nową, czwartą już generację tego samochodu, najchętniej wybieranego w gamie marki.
Czytaj więcej
Szef Cupry potwierdził, że Tindaya trafi do produkcji i ma stać się nowym flagowym modelem marki. Będzie walczyć o klientów z najmocniejszymi gracz...
Elektryfikacja nabiera tempa
Przyspiesza elektryfikacja. Według ostatnich danych Licznika Elektromobilności, przygotowanego przez PZPM i Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności, pod koniec kwietnia 2026 r. liczba zarejestrowanych osobowych samochodów w pełni elektrycznych sięgnęła w Polsce 135,4 tys., a ładowanych z gniazdka hybryd plug-in – 137,7 tys. W sumie w pierwszych czterech miesiącach 2026 r. liczba bateryjnych aut osobowych i użytkowych zwiększyła się o niemal 15,4 tys., czyli o 46 proc. w porównaniu z okresem styczeń–kwiecień ubiegłego roku.
Czytaj więcej
Komisja Europejska zaakceptowała usunięcie z Krajowego Planu Odbudowy kontrowersyjnych zapisów dotyczących nowych opłat dla właścicieli samochodów...
Rynek używanych aut także na plusie
Ruch rośnie także na rynku wtórnym. Według ostatniej analizy sieci autokomisów AAA Auto dotyczącej sprzedaży aut używanych w komisach, na stronach internetowych oraz u dealerów samochodów używanych, w kwietniu 2026 r. sprzedano 269,9 tys. samochodów używanych, czyli o prawie 7 tys. aut więcej niż w marcu tego roku. Zmniejszył się natomiast prywatny import, główne źródło zasilające wtórny rynek w Polsce: od stycznia do kwietnia 2026 r. zmalał o 9,1 proc. Sprowadzono w tym czasie 297,9 tys. samochodów, przy czym na 20 najważniejszych kierunków importu spadki odnotowano na 18 rynkach.
Używane samochody z Chin nowym trendem importowym
Za to liczba używanych samochodów sprowadzanych w tym roku z Chin poszybowała o 1410 proc. Choć w liczbach to na razie tylko 287 sztuk w okresie styczeń–kwiecień 2026 r., to jednak ocenia się, że popularność tego egzotycznego, jak na prywatny import aut, rynku będzie szybko rosła. Według Samaru możliwe jest, że niebawem kierunek chiński wyprzedzi pod tym względem Słowację.
– Choć Europa nadal pozostaje głównym obszarem dostaw, jej dominacja nie jest tak jednoznaczna jak jeszcze kilka lat temu. Malejąca podaż używanych samochodów w krajach zachodnich powoduje, że importerzy coraz częściej sięgają po rynki alternatywne, które wcześniej miały zupełnie marginalne znaczenie – mówi Karolína Topolová, dyrektor generalna i prezes zarządu Aures Holdings, operatora sieci AAA Auto.
Eksperci Aures Holdings uważają, że używane samochody z Chin mogą w przyszłości wpłynąć na strukturę całego rynku samochodów używanych w Polsce. O ile takie zjawisko może prowadzić do większej różnorodności oferty, to jednocześnie zwiększa ryzyko związane z jakością i standaryzacją sprowadzanych pojazdów.