Zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw zbliża się wielkimi krokami. Projekty ustaw, które mają wprowadzić ograniczenia zarówno w sprzedaży, jak i reklamowaniu alkoholu, po burzliwej dyskusji podczas pierwszego czytania w Sejmie trafiły do Komisji Zdrowia. Branża paliwowa, dla której sprzedaż detaliczna jest znaczącym źródłem przychodów, proponuje rozwiązanie mające – jak określono – promować sprzedaż odpowiedzialną, poprzez schowanie butelek pod ladę. W ten sposób nie mogłyby kusić zmotoryzowanych.
Badania pokazują: Polacy nie chcą całkowitego zakazu
Według Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN), powołującej się na badanie przeprowadzone przez Pollster dla Forum Obywatelskiego Rozwoju w listopadzie 2025 r., sprzedaż alkoholu na stacjach paliw ma się cieszyć szerokim poparciem społecznym. Za jej utrzymaniem opowiedziały się dwie trzecie badanych, podczas gdy całkowity zakaz poparło jedynie 12 proc. respondentów. Na zakazie miałyby skorzystać zagraniczne sieci handlowe, które przejęłyby limity na sprzedaż alkoholu uwolnione przez stacje. W ten sposób – zdaniem przedstawicieli branży paliw – nowe prawo uderzyłoby w polskich przedsiębiorców, ponieważ trzy czwarte stacji paliw należy do kapitału krajowego.
Czytaj więcej
Fabryka MAN w Niepołomicach staje się jednym z najważniejszych zakładów produkcyjnych koncernu na...
Polska Izba Paliw Płynnych (PIPP) twierdzi, że likwidacja wpływów ze sprzedaży alkoholu może w dłuższej perspektywie doprowadzić do pogorszenia kondycji finansowej części stacji, a nawet ich likwidacji, zwłaszcza w małych miastach i na wsiach. – Choć sprzedaż alkoholu stanowi statystycznie niewielki ułamek obrotu stacji, to jej znaczenie dla rentowności jest już nieproporcjonalnie duże – argumentuje PIPP.
Branża paliwowa proponuje więc, by alkohol przed wzrokiem kierowców ukryć. Tzw. sprzedaż bezwitrynowa miałaby polegać na zasłonięciu alkoholu na stacjach nieprzezroczystą zasłoną. – Takie rozwiązanie eliminuje bodźce marketingowe i ogranicza zakupy impulsywne. Potwierdzają to dane z Estonii, gdzie po podobnych zmianach fiksacja wzroku na produktach alkoholowych spadła o 48 proc. – twierdzi POPiHN. Jego zdaniem takie rozwiązanie mogłoby objąć cały handel, zapewniając wszystkim placówkom równe szanse.