Bartek to wyjątkowy człowiek, który może stać się przykładem dla wielu osób. Kilka lat temu w wypadku stracił obie ręce. Jak widać upartość, niezłomność i dużo pracy pozwoliły stać się rekordzistą w najszybszym drifcie samochodem. Kierował przy tym... stopą. Tego niesamowitego wyczynu dokonał BMW Serii 3 z przydomkiem Furia. Seryjny silnik BMW zastąpiono 7-litrową jednostką V8 o mocy około 1000 KM i momencie obrotowym 1280 Nm. Próby dokonywane były na lotnisku w Pile, a pomiar dokonano na 50-metrowym odcinku, na którym kierowca chcący pokonać rekord musi wjechać z co najmniej 30-stopniowym wychyleniem nadwozia. Bartkowi udało się uzyskać kąt dochodzący do 60 stopni, a prędkość zarejestrowana w odcinku pomiarowym wynosiła imponujące 231,66 km/h. W początkowym momencie wchodzenia w poślizg BMW Bartka jechało z prędkością 277 km/h.

mat. prasowe

Czytaj więcej

Przetarg policji na 78 radiowozów wygrała Kia. Będą z nowym oznakowaniem

– Jestem szczęśliwy, że osiągnąłem cel, który sobie wyznaczyłem. Przy takiej prędkości czuje się każdą nierówność, pole widzenia się zwęża, wszystko dzieje się niezwykle szybko. To doświadczenie, które trudno porównać do czegokolwiek innego. Rozpiera mnie duma, bo kolejny raz udowodniłem, że w każdym z nas drzemie ogromny potencjał, dzięki któremu możemy zdobywać szczyty – skomentował Bartosz Ostałowski. Brawo Bartek!!!

Czytaj więcej

65 lat Trabanta. NRD-owska mydelniczka