Czemu nie w przyszłym roku? Bo europejski salon samochodowy przed pandemią COVID-19 odbywał się zamiennie -raz w Paryżu, raz we Frankfurcie. Kiedy Frankfurt zdecydował się wycofać z organizacji tegorocznej imprezy, natychmiast zgłosiło się Monachium. Paryska edycja europejskiego salonu już została zapowiedziana, a bilety są już dostępne w sprzedaży online.

Na monachijską wystawę - jak podają organizatorzy - przyjechało 400 tys. osób z 95 krajów. Wystawiły się 744 firmy — od takich jak Daimler, Grupa BMW, czy Grupa Volkswagena, po kilkuosobowe start-upy, które bardzo chcą pracować dla wielkiej motoryzacji. Zresztą zainteresowanie taką współpracą jest z obu stron. W wykładach, spotkaniach i seminariach na których mówiono o przyszłości motoryzacji pojawiło się 936 mówców, a co chyba najciekawsze , to 67 proc. zwiedzających miało mniej, niż 40 lat.

IAA Mobility 2021

- Dzięki IAA Mobility pokazaliśmy światu, że Niemcy bez problemu są w stanie zorganizować międzynarodowe wydarzenie - mówi Klaus Dittrich, prezes Messe München. - Jesteśmy w stanie zorganizować taką imprezę bezpiecznie, z zachowaniem wszystkich wymogów higienicznych, a tak personel wystawy, jak i zwiedzając zachowali się bardzo odpowiedzialnie - dodał. Dla niemieckiej branży wystawienniczej sukces tych targów, to było jak być, albo nie być. Pandemia COVID19 spowodowała straty sięgające 40 mld euro. Zgodnie z obietnicami, w Monachium zobaczyliśmy 100 premier I nie ma już wątpliwości: od elektryfikacji w motoryzacji nie ma już odwrotu.

IAA Monachium

A co zaskoczyło? Przede wszystkim nieobecność Tesli, która buduje fabrykę pod Berlinem I otrzymała od niemieckich władz miliard euro wsparcia publicznego. - To skandal - komentował europejski szef jednego z niemieckich koncernów moto. Za to marki niemieckie (oprócz Opla) pokazały, co mają najlepsze. Mercedes Benz , który na produkcję aut z e-napędem wyda 40 mld euro pochwalił się między innymi koncepcyjnym SUV EQG . I zapowiedział Mercedesa-Maybacha EQS po 2023 roku. U BMW hitem był SUV iX no i auto przyszłości - iVision Circular Concept zbudowany z materiałów po recyklingu.

BMW-i Vision Circular Concept

Porsche jeszcze na kilka dni przed monachijską wystawą zapowiadało niespodziankę. I była. Nie był to jednak elektryczny kabriolet, ale koncepcyjne auto Mission R zbudowane na płycie z aut wyścigowych. Jak na razie na torze wyścigowym bateria wytrzymuje przez 45 minut, ale jak powiedział prezes marki, Oliver Blume, Porsche nadal pracuje testując możliwości wydłużenia tego czasu. Ostatecznie do produkcji ma wejść w 2024, albo 2025 roku. A cała marka ma być neutralna pod względem emisji CO2 w 2030 roku. Audi nie rezygnuje z planów pokonania Tesli. Marce wymyślonej przez Elona Muska ma zagrozić „limuzyna przyszłości” Grandspehere , która obiecuje „cyfrowy detoks”. I może zastąpić A8 w 2025 roku. Ciekawe jaka będzie wtedy odpowiedź Tesli. W każdym razie jest to drugi „sferowy” model Audi, które kilka tygodni temu pokazało Skysphere w Los Angeles. Firma zapowiada, że od roku 2026 wszystkie jego nowe modele będą miały napęd elektrycznych, a w 2030 zamierza sprzedać 3 mln aut. Volkswagen dużo mówił o autonomicznej jeździe i przedstawił swojego pierwszego elektryka z przednim napędem - ID. Life.

Volkswagen ID Life

W Monachium Niemcy pokazali, że doskonale sobie radzą z elektrycznymi wyzwaniami, jakie narzuciły na nich wymogi zrównoważonego rozwoju. Według dostępnych obecnie szacunków w roku 2040 na tym rynku znajdzie nowych właścicieli 3,4 mln aut elektrycznych i będą one stanowiły 90 proc. sprzedaży. Oczywiście nie stanie się to dzięki markom luksusowym i premium, ale popularnym , takim jak Volkswagen ID. Life , który zapewne wygląda tak, jak będą wyglądały auta elektryczne za 10 lat. Premiera tego ID zaplanowana jest w 2025 roku, zaś auto ma kosztować 20 tys. euro.— Dzięki temu auta elektryczne staną się naprawdę dostępne — mówił na prezentacji Ralf Brandstaetter, prezes marki VW.