Motoryzacyjny koncern PSA potrzebuje pracowników tymczasowych i zamierza ściągnąć ich z Polski. Pracę mieliby rozpocząć w francuskiej fabryce w Hordain zlokalizowanej na północy Francji nieopodal granicy z Belgią gdzie produkuje się dostawcze modele Peugeota, Citroena i Opla. Pomysł władz koncernu nie spodobał się ani francuskiemu rządowi ani związkowcom koncernu.

CZYTAJ TAKŻE: PSA buduje europejską sieć sprzedaży samochodów używanych

W swoich wypowiedziach PSA określa te działania jako alternatywę w pomocy w zwiększeniu produkcji po przestoju spowodowanym koronawirusem. Polska Agencja Prasowa idzie o krok dalej i nazywa chęć sprowadzenia pracowników z Polski „zapewnieniem przetrwania PSA”. Dokładnie chodzi o wykwalifikowanych 531 osób z gliwickich zakładów Opla, który należy do koncernu PSA. Trochę inaczej całą sytuację widzi francuski rząd i związki zawodowe PSA, które naciskają na zatrudnienie tymczasowej kadry pochodzącej z Francji. W swoich apelach do PSA są oburzone pomysłem sprowadzenia obcokrajowców, kiedy wielu rodzimych pracowników jest na postojowym. Jak informuje PAP, Muriel Penicaud i Bruno Le Maire, ministrowie pracy oraz gospodarki i finansów, zażądali od PSA, aby firma zrezygnowała z zamiaru ściągnięcia pracowników zza granicy.

""

moto.rp.pl

CZYTAJ TAKŻE: Maxime Picat, wiceprezes Grupy PSA: Bardzo cenimy rynek polski

– Rozumiemy emocje, które wywołał nasz pomysł w kontekście tego, przez co przechodzi kraj. Pracujemy nad alternatywnym rozwiązaniem” – powiedział rzecznik PSA w oświadczeniu przesłanym do Reutera. Rzecznik dodał, że prawdopodobnie rozwiązanie polegałoby na stworzeniu zespołu w fabryce w Hordain, składającego się głównie z pracowników tymczasowych, którzy zastąpiliby znaczną liczbę polskich pracowników.