Sektor motoryzacyjny w Polsce w ostatnich kilkunastu latach rósł w tempie 6,5 proc. rocznie. Ma 13-proc. udział w krajowym przetwórstwie, a jego kondycja odgrywa kluczową rolę w rozwoju całej gospodarki – wynika z raportu „Nowa era motoryzacji. Jak odnajdzie się w niej polski przemysł”. Raport podkreśla, że globalny przemysł motoryzacyjny wchodzi w nową erę definiowaną przez rozpowszechnianie się nowych rodzajów napędów (w tym elektrycznych), inteligentnych rozwiązań dla samochodów (np. pojazdy autonomiczne) czy nowych trendów w transporcie (jak car-sharing). To sprawia, że przed sektorem staną duże wyzwania, ale też niepowtarzalne szanse.

""

fot. AdobeStock

moto.rp.pl

Jak twierdzi Kamil Zduniuk, ekspert z zespołu analiz sektorowych Banku Pekao, autor raportu, możliwość dostosowania się branży do zmian będzie wpływać na tempo jej rozwoju. – Dla przykładu, oceniamy, że nawet połowę udziału w krajowym przemyśle części mają obszary wrażliwe na wzrost roli napędów elektrycznych – twierdzi Zduniuk. Spośród trzech przewidywanych przez Pekao scenariuszy, bazowy zakłada, że branża do 2030 r. osiąga wartość produkcji 245 mld zł, przy średnim tempie rozwojowym 4,5 proc. rocznie. Szybka adaptacja nowych technologii mogłaby pozwolić na osiągnięcie poziomu nawet 305 mld zł. Istnieje też wariant pesymistyczny – trwałe pozostanie przy kurczących się segmentach tradycyjnych może skutkować długoterminową stagnacją branży i produkcją sprzedaną wartą 165 mld zł.

CZYTAJ TAKŻE: Rząd po cichu wycofuje się z miliona elektryków

Pekao podkreśla w raporcie, że obecnie dla polskiej motoryzacji niepokojące są zwłaszcza trendy w przemyśle niemieckim. – W 2019 r. niemiecka gospodarka ma przyrosnąć o zaledwie 0,5 proc., a wskaźniki PMI dla przetwórstwa na przestrzeni ostatnich kilku kwartałów odnotowały spadek do poziomu sugerującego spadek zamówień – informuje raport. Zagrożeniem jest też niepewna sytuacja polityczna: brexit i eskalacja konfliktów handlowych. Z drugiej strony, w przeszłości przemysł motoryzacyjny w Polsce wykazywał odporność na wahania koniunktury, szybko odbudowując się po zewnętrznych szokach. Według raportu „branża stoi na solidnych fundamentach”. – Nawet jeśli kolejne kwartały przyniosą spowolnienie, powinno być tymczasowe – podkreśla Zduniuk.

CZYTAJ TAKŻE: Motoryzacja coraz bardziej drży przed twardym brexitem

Tymczasem według firmy analitycznej AutomotiveSuppliers.pl w polskim przemyśle motoryzacyjnym widać już oznaki spowolnienia. Produkcja sprzedana części i akcesoriów wyniosła po dwóch kwartałach 2019 r. 49,9 mld zł i wzrosła r./r. tylko o 0,1 proc. – Należy podkreślić, że po I kwartale wzrost wyniósł 2,0 proc. A tak mały wzrost po dwóch kwartałach wskazuje, że w II kwartale nastąpił spadek o ok. 1 proc. – twierdzi Rafał Orłowski, partner w AutomotiveSuppliers.pl. Firma przewiduje, że obecny rok będzie od ubiegłego słabszy pod względem wartości produkcji i eksportu. Sypią się też rządowe plany rozwijania elektromobilności. W strategii rozwoju transportu do 2030 r. nie ma już zapowiadanego miliona aut elektrycznych w 2025 r., z którego rząd chyłkiem się wycofał. Pojawiły się natomiast mało precyzyjne plany „wzrostu floty samochodów elektrycznych i hybrydowych, których liczba w roku 2030 może osiągnąć ponad 600 tys. sztuk”. [G]