fot. Simon Dawson/Bloomberg

Organizacje branżowe ostrzegają: twardy brexit to dla europejskiego sektora motoryzacyjnego straty miliardów euro i milionów miejsc pracy.

Na miesiąc przed możliwym brexitem 23 organizacje producentów pojazdów ostrzegły we wspólnym oświadczeniu, że w razie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii bez umowy straty wyniosą wiele miliardów euro, a w sektorze zatrudniającym 13,8 mln ludzi może ulec likwidacji nawet kilka milionów miejsc pracy. Wiodące w Unii organizacje producentów pojazdów ACEA i podzespołów CLEPA oraz 21 zrzeszeń krajowych, m.in. niemieckie VDA, francuskie CCFA, brytyjskie SMMT, hiszpańskie ANFAC, włoskie ANFIA i polskie SDCM postanowiły stworzyć wspólny front, aby jeszcze raz pokazać wpływ twardego brexitu na jeden z najcenniejszych sektorów gospodarczych w Europie.

fot. Luke MacGregor/Bloomberg

Bo przemysł samochodowy to jedna z największych „success story” w Unii, źródło wzrostu i bogactwa, produkujący 19,1 mln pojazdów rocznie, zatrudniający blisko 14 mln ludzi, co szesnastego pracującego w całej Unii. Doprowadził do tego mocno zintegrowany charakter tej branży, która w maksymalnym stopniu korzystała z zalet jednolitego rynku i unii celnej. – Handel bez barier jest kluczowy dla dalszego rozwoju tego przemysłu, który ma ok. 230 montowni i zakładów produkcyjnych w całej Unii. Brexit będzie mieć znaczny ujemny wpływ na sektor, a twardy brexit te konsekwencje jeszcze wzmocni, powodując masowe zakłócenia w branży tak ważnej dla gospodarki Europy – twierdzi Erik Jonnaert, sekretarz generalny ACEA.

CZYTAJ TAKŻE: Brexit zabija produkcję samochodów w Wielkiej Brytanii

Szefowie europejskiego przemysłu samochodowego ostrzegają, że konsekwencje twardego brexitu będą poważne. Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii bez umowy wywoła potężną zmianę warunków prowadzenia handlu, a miliardy euro z ceł ograniczą konsumentom wybór i dostępność aut po obu stronach kanału La Manche. – Europejski przemysł samochodowy ma mocno zintegrowane globalne łańcuchy dostaw. Jeden pojazd składa się z ok.37 tys. części, a wiele z nich przekracza granice wiele razy. Handel bez tarć i ceł, a także pewność przepisów mają żywotne znaczenie. Brexit ma ujemny wpływ na to wszystko, a w twardej wersji poważnie zaszkodzi sektorowi dostawców – wyjaśnia Sigrid de Vries, sekretarz generalny CLEPA.

Tiry w porcie w Dover / Fot. Luke MacGregor/Bloomberg

Koniec bezcłowego handlu zaszkodzi modelowi produkcji just-in-time popularnemu w tym sektorze, bo np. koszt zaledwie minuty przestoju w produkcji w Wielkiej Brytanii jest szacowany na 54 700 euro (50 tys. funtów). W tym samym czasie cła zgodnie z regułami WTO na samochody osobowe i dostawcze zwiększą – według szacunków – o 5,7 mld euro (5 mld funtów). Doprowadzi to do wzrostu cen tych pojazdów, jeśli producenci nie będą w stanie wziąć na siebie tych dodatkowych kosztów. – Wielka Brytania jest w pełni zintegrowanym graczem w łańcuchu wartości VDA. Ponad 100 zakładów produkcyjnych i placówek R&D na Wyspach dowodzi naszego przywiązania do brytyjskiego rynku. Trzeba zrobić wszystko dla zachowania wolnego przepływu towarów, usług, swobody kapitałów i przepływu pracowników – dodaje prezydent VDA Bernhard Mattes.

CZYTAJ TAKŻE: ACEA: Brexit i normy emisji wyhamują rynek w Europie

Sytuację komentuje też prezes SMMT Mike Hawe: – Korzyści z wolnego handlu pomogły naszemu sektorowi stać się jednym z  najcenniejszych aktywów Europy, zapewniając miliardy oszczędności i wspierając miliony rodzin w Unii. Twardy brexit będzie mieć natychmiastowy, niszczycielski wpływ na ten przemysł, podważy konkurencyjność, spowoduje nieodwracalne i poważne szkody – twierdzi szef Society of Motor Manufacturers and Traders. W podobnym tonie wypowiada się też Christan Peugeot, prezydent organizacji CCFA który ostrzega, że brexit nie jest tylko brytyjskim problemem, dotyczy całego europejskiego przemysłu motoryzacyjnego niezależnie od lokalizacji fabryk.

Reklama brytyjskiego pawilonu na targach IAA we Frankfurcie / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

Producenci pojazdów uważają, że takich zakłóceń i kosztów trzeba uniknąć. – Twardy brexit plus niepokojące symptomy zwalniania światowej gospodarki, globalne napięcia w handlu pomiędzy USA a Chinami, wreszcie wyzwania, które stawiają przed branżą przepisy Unii Europejskiej, mogą doprowadzić do poważnego osłabienia europejskiego przemysłu samochodowego – dodaje Alfred Franke, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. – Dlatego należy zintensyfikować wysiłki, aby opuszczenie Unii przez Wielką Brytanię poprzedziła odpowiednia umowa, która ochroni nas przed potencjalną katastrofą.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Rekordowe wyniki sprzedaży BMW

Wysoki popyt w Azji jest gwarantem dobrych wyników sprzedaży BMW. Pierwszy kwartał 2021 Bawarczycy ...

Pagani planuje model elektryczny. Klienci go nie chcą

Pagani, włoski producent sportowych samochodów, obchodzi 20-lecie Zondy. W 2024 roku ma pojawić się ...

Miasta przyjazne dla kierowców. Warszawa bardzo daleko

Najłatwiej jest jeździć samochodem w Calgary , Dubaju, Ottawie i Bernie . Najtrudniej w ...

Plany Audi do 2024: zmniejszenie inwestycji, przyspieszenie elektryfikacji

Audi w ciągu najbliższych pięciu lat zainwestuje 12 miliardów euro w e-mobilność. Brzmi na ...

Czy warsztaty i Stacje Kontroli Pojazdów są gotowe na elektryki?

Jak każdy rodzaj samochodu, hybrydy (i elektryki) trzeba serwisować i poddawać okresowym badaniom technicznym ...

Będziemy jeździć bez prawa jazdy

Czeka nas kolejna pozytywna zmiana: jeszcze w tym półroczu ma zostać zniesiony obowiązek posiadania ...