Firmy będą porzucać nieopłacalne budowy

Realna waloryzacja kontraktów na budowę dróg i kolei ma być dla budżetu mniejszym obciążeniem niż jej brak, czego skutkiem mogą być bankructwa firm, wydłużający czas robót i konieczność znaczących dopłat do nowych ofert.

Publikacja: 20.08.2019 18:29

Firmy będą porzucać nieopłacalne budowy

Foto: fot. AdobeStock

W poniedziałek Federacja Pracodawców Polskich (FPP) skierowała w tej sprawie pismo do sejmowej komisji nadzwyczajnej ds. deregulacji. Proponuje w nim wprowadzenie do projektu ustawy – Prawo zamówień publicznych poprawki zakładającej waloryzację wynagrodzenia wykonawcy robót budowlanych, jeśli nastąpiłby wzrost kosztów. Jednocześnie ostrzega, że w obecnej sytuacji rynkowej jej brak doprowadzi do poważnych konsekwencji: – Pogorszenie kondycji przedsiębiorstw w branży infrastrukturalnej będzie mieć wpływ na sytuację licznej grupy ich pracowników, podwykonawców oraz ich rodzin – stwierdza Marek Kowalski, przewodniczący FPP. Z badania Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) przy FPP wynika, że koszt waloryzacji trwających umów, która uchroniłaby przed załamaniem branżę budowlaną i realizowane przez nią rządowe programy budowy dróg i kolei, wyniósłby do 2,7 mld. zł. Natomiast koszty braku waloryzacji mogą sięgnąć 10,4 mld zł, doprowadzając do fali upadłości firm, w której wyniku pracę straciłoby 85 tys. osób.

""

fot. AdobeStock

moto.rp.pl

Sytuacja jest jednak patowa, bo poproszone o komentarz do analizy CALPE Ministerstwo Infrastruktury stwierdza, że w kontraktach na podstawie prawa zamówień publicznych nie można robić dowolnych zmian. Każda zmiana ma być zgodna z przepisami obowiązującymi w chwili zawierania umowy, a wniosek wykonawcy o jej zmianę ma być rozpatrywany indywidualnie. – Zmiana umowy jest uregulowana w prawie zamówień publicznych, opartym na regulacjach unijnych. Niedozwolona zmiana postanowień umowy w sprawie zamówienia publicznego może skutkować uznaniem wydatków na inwestycję za niekwalifikowalne, a w konsekwencji oznaczać utratę dofinansowania z pieniędzy unijnych – argumentuje Szymon Huptyś, rzecznik ministerstwa.

CZYTAJ TAKŻE: Drogowy krach tuż za zakrętem

Największym problemem są kontrakty sprzed dwóch, trzech lat. Są najbardziej dotknięte wzrostem cen materiałów i usług. W dodatku duża część umów była zawarta poniżej kosztorysów inwestora, bo firmy walczyły o zlecenia obniżaniem cen. Gdy koszty zaczęły rosnąć, znalazły się pod kreską. Z informacji Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) wynika, że w ostatnich trzech latach przeszło 140 kontraktów zawartych zostało poniżej cen kosztorysowych. W wielu przypadkach nawet 30–40 proc. poniżej kosztorysu.

""

fot. GDDKiA

moto.rp.pl

Firmy, które z tego powodu dziś najbardziej tracą i zarazem nie są w stanie zrekompensować strat opłacalnymi zleceniami, mogą teraz schodzić z budów. Realna waloryzacja mogłaby je powstrzymać. A według Zbigniewa Kotlarka, prezesa Polskiego Kongresu Drogowego, przetargi na dokończenie prac to ryzyko. – Ponowne wyłanianie wykonawców wydłuża zakończenie robót i zwiększa ich koszty – stwierdza Kotlarek. Taka perspektywa nie wydaje się jednak martwić GDDKiA. – Okazuje się, że kontrakty, które niedawno rozwiązaliśmy, mogą być dokończone z nowymi firmami praktycznie za kwoty pierwotnie skalkulowane przez GDDKiA – mówił „Rzeczpospolitej” Tomasz Żuchowski, p.o. generalnego dyrektora. To właśnie oszczędności na kontraktach tańszych od kosztorysów inwestora mają teraz pozwolić na zrekompensowanie droższych ofert.

CZYTAJ TAKŻE: Dyrektor generalny dróg krajowych i autostrad: Nie powiem, ile kontraktów może być zagrożonych

Tymczasem zdaniem Łukasza Kozłowskiego, głównego ekonomisty FPP i eksperta CALPE, stratą będzie nie tylko czas, ale utrzymywanie się niestabilnej sytuacji w branży. – Nawet zakładając wykorzystanie oszczędności z minionych lat, realna waloryzacja okaże się tańsza od wyłaniania nowych wykonawców – przekonuje Kozłowski. [G]

W poniedziałek Federacja Pracodawców Polskich (FPP) skierowała w tej sprawie pismo do sejmowej komisji nadzwyczajnej ds. deregulacji. Proponuje w nim wprowadzenie do projektu ustawy – Prawo zamówień publicznych poprawki zakładającej waloryzację wynagrodzenia wykonawcy robót budowlanych, jeśli nastąpiłby wzrost kosztów. Jednocześnie ostrzega, że w obecnej sytuacji rynkowej jej brak doprowadzi do poważnych konsekwencji: – Pogorszenie kondycji przedsiębiorstw w branży infrastrukturalnej będzie mieć wpływ na sytuację licznej grupy ich pracowników, podwykonawców oraz ich rodzin – stwierdza Marek Kowalski, przewodniczący FPP. Z badania Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) przy FPP wynika, że koszt waloryzacji trwających umów, która uchroniłaby przed załamaniem branżę budowlaną i realizowane przez nią rządowe programy budowy dróg i kolei, wyniósłby do 2,7 mld. zł. Natomiast koszty braku waloryzacji mogą sięgnąć 10,4 mld zł, doprowadzając do fali upadłości firm, w której wyniku pracę straciłoby 85 tys. osób.

Tu i Teraz
Nad Morskie Oko kursuje już elektryczny autobus. To ma ograniczyć liczbę konnych zaprzęgów
Tu i Teraz
Kolejny zgrzyt koncernu Stellantis z włoskim prawem. Skonfiskowane 134 Fiaty
Tu i Teraz
Kolejny pożar. Płonie złomowiska samochodów. Na miejscu 30 zastępów straży pożarnej
Tu i Teraz
Ford Mustang w nowych wersjach. Planowane czterodrzwiowe coupe i model offroad
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Tu i Teraz
Kolejny odcinek autostrady A2 na ukończeniu. Trasa przetnie Polskę ze wschodu na zachód
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał