""

fot. Skoda

moto.rp.pl

– W Skodzie od dawna kładliśmy nacisk na edukację. Uświadamiamy o zagrożeniach w ruchu drogowym i pokazujemy, jak wybrnąć z potencjalnie trudnych sytuacji. Szkolimy wszystkich, od najmłodszych, przez pieszych, na kierowcach – także seniorach – kończąc – wyjaśnia Radosław Jaskulski, trener w Skoda Auto Szkoła, która obchodzi właśnie 15-lecie swojej działalności.

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

Ale szkolenia to nie wszystko. W 2012 roku ośrodek został rozbudowany o Interaktywne Centrum Bezpieczeństwa Skoda Auto Lab. Jest to multimedialne laboratorium, dzięki któremu w bezpieczny sposób można uświadomić sobie, jakie niebezpieczeństwa czyhają na nas w ruchu drogowym. A najnowszym „dzieckiem“ szkoły jest Škoda Autodrom Poznań, który ruszył w 2016 roku. Można tam w praktyce przetestować swoje umiejętności radzenia sobie w niebezpiecznych sytuacjach. Na torze wybudowano plac manewrowy, 6-metrowe wzniesienie o nachyleniu 10 proc. z matą poślizgową, krąg z przeszkodą wodną czy „szarpak”. Wszystko po to, aby kompleksowo podnosić umiejętności uczestników ruchu drogowego.

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

Bezpieczeństwo kierowców i pasażerów jest dla nas priorytetem. Dlatego od 15 lat dzielimy się naszym doświadczeniem i wiedzą, dumni, że zarówno dzięki najnowocześniejszym rozwiązaniom technologicznym w naszych samochodach, jak i realizowanym programom szkoleniowym i edukacyjnym możemy przyczyniać się do poprawy sytuacji na drogach – mówi Klaudyna Gorzan, szefowa PR marki Skoda.

Nic nie zastąpi szkolenia

Taki jubileusz to dobry moment, aby przypomnieć sobie, co przez półtorej dekady zmieniło się w samochodach. Bo właśnie w tym czasie auta zaczęły przechodzić przyspieszoną ewolucję i stały się bardziej technologiczne niż mechaniczne. Pojawiło się w nich szereg udogodnień i nowych, elektronicznych systemów bezpieczeństwa wspierających kierowców.

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

Dziś sama wyliczanka asystentów, którzy mają im służyć zajmuje dobrą chwilę: Line Assist, adaptacyjny tempomat, Front Assist, Rear Cross Assist, Blind Assist, Trailer Asssist czy jeszcze parę układów z ciekawymi skrótami to wszystko wynalazki ostatnich lat ,dzięki którym kierowanie pojazdem stało się o wiele proste. Dziś w wielu wypadkach błąd kierowcy może być zniwelowany przez złożone układy zaimplementowane w pojeździe. Kiedyś tego nie było i byliśmy zdani bardziej na siebie.

CZYTAJ TAKŻE: Skoda Octavia Scout 2,0 TDI: Niestraszne jej dziury, niestraszne wyboje

Ale tak naprawdę cała ta mnogość systemów nie zwalnia kierowcy z konieczności doskonalenia swoich umiejętności. Stąd założenie Skody Auto Szkoły było jwyjątkowo proste: poprawić bezpieczeństwo na drogach. Nie da się tego zrobić wyłącznie przez wykłady i wpajanie do głowy regułek, jak zachować się w danej sytuacji. Trzeba tego doświadczyć i wyrobić sobie nawyki, które pomogą wyjść z opresji obronną ręką i kołem. Dlatego też firma postanowiła zbudować tor testowy. To na nim w ostatnim roku odbyło się 512 szkoleń (ponad 200 tys. przeszkolonych osób od początku działalności), podczas których kierowcy szlifowali swoje umiejętności, aby stać się jeszcze lepszymi. W jubileusz 15-lecia tego wyjątkowego miejsca mieliśmy okazję na własnej skórze przeżyć powrót do przeszłości. Otóż zasiedliśmy za kierownicą Fabii, Octavii i Superba pierwszej generacji, a później dla porównania sprawdziliśmy, jak się zachowują ich najnowsze odpowiedniki.

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

Jak się mądrze poślizgnąć

Zaczęliśmy od podziału na grupy, a następnie przystąpiliśmy do praktyki. Na początku ćwiczyliśmy poślizg w zakręcie na mokrej nawierzchni. Jest to często spotykane zjawisko. Co wtedy robić? Wbrew pozorom możliwości jest wiele. Jedną z opcji jest odpuszczenie pedału przyspieszania i kontrolowanie skrętu systematycznym dokręcaniem kierownicy. Jeżeli nie mamy zbyt dużej prędkości, to spokojnie auto powinno zmieścić się w wyznaczonym torze jednego pasa.

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

Inną opcją jest rozłączenie napędu – mówiąc kolokwialnie wyrzucenie na luz. To nie żart. Ta metoda się sprawdza. Auto wtedy zupełnie inaczej się zachowuje i przy dobrym dokręcaniu kierownicy można wyprowadzić go z poślizgu. Trzeba pamiętać, żeby nie robić tego zbyt mocno, ponieważ opony stracą przyczepność i będzie „po zawodach”.

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

Trzecia możliwość to hamowanie awaryjne. W tym miejscu na chwilę musimy się zatrzymać, ponieważ jest to ważna kwestia. Zdecydowana większość kierowców podczas hamowania awaryjnego nie wyciska pedału hamulca w stu procentach. Nie jest to wynik siły, jaką wkładają w naciśnięcie pedału, a złej pozycji za kierownicą. Zapewne nie raz czytaliście, że pozycja musi być taka, aby bez odrywania łopatki od fotela móc położyć nadgarstek na szczycie kierownicy. To prawda, jednak powinniśmy zacząć od ustawienia samego fotela. Powinniśmy w nim wygodnie zasiąść i podsunąć tak, aby przy maksymalnym wciśnięciu pedału hamulca (trzeba to robić przy włączonym silniku) nie dochodziło do efektu podnoszenia się z fotela i przeprostu kolana. Dopiero wtedy mamy szanse na wykonanie poprawnie hamowania awaryjnego.

CZYTAJ TAKŻE: Skoda Octavia RS: Rodzinna, ale z charakterkiem

Tutaj dochodzi kwestia nowoczesnych pojazdów. Mit mówiący „nie hamuj ostro w zakręcie” zaczyna być obalany. Jeśli zrobimy to zbyt lekko, wyrzuci nam tył pojazdu. Jednak przy maksymalnym hamowaniu auto będzie łatwiejsze do opanowania. Do tego z pomocą przyjdą nam systemy wspomagające. Trzeba też pamiętać, że im mamy większe i cięższe auto, tym trudniej je opanować i szybciej może wpaść w poślizg. W końcu bezwładność jest znacząco większa.

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

Omijając przeszkody

Kolejnym ćwiczeniem był szybki slalom na mokrej nawierzchni. Tutaj decyduje prędkość, precyzja i moment, w którym zaczniemy wykonywać manewr. Jeżeli nad tym nie panujemy, nasz los jest przesądzony. W tym ćwiczeniu również miałem okazję porównania starego i nowego auta. Do dyspozycji była Octavia pierwszej i ostatniej generacji oraz auto z napędem 4×4 – Kodiaq RS. Trzeba przyznać, że mimo upływu lat stara Octavia dawała radę. Różnice w prędkości wynosiły parę kilometrów na godzinę. Duże wrażenie robił natomiast Kodiaq RS. Mimo większej masy, auto zachowywało się wyjątkowo stabilnie.

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

Ostatnim ćwiczeniem było wyprowadzenie auta z poślizgu na szarpaku oraz ominięcie przeszkód wodnych, które w rzeczywistości miały imitować drzewa. Jest to trudne zadanie, ale dużo uczy. Tutaj porównanie stanowił Superb pierwszej i ostatniej generacji. Było to ciekawe doświadczenie, ponieważ mimo zwiększonej masy oraz nadwozia kombi, nowa generacja auta była łatwa do opanowania. O wiele więcej walki trzeba było stoczyć w starszej generacji auta. To samo ćwiczenie wykonane w najnowszej Skodzie Scali pokazało, że mimo wyposażenia w nowoczesne systemy było one trudniejsze do opanowania i bardziej nieprzewidywalne. Niewątpliwie w tym przypadku długość ma znaczenie.

Ważna lekcja

Z całego dnia spędzonego na torze można wyciągnąć parę ważnych lekcji. Przede wszystkim umiejętności, które posiadamy po zrobieniu prawa jazdy, są mierne. Każdy kierowca powinien parokrotnie uczestniczyć w takich szkoleniach. Dopiero wtedy zaczynamy rozumieć, jak powinno się prawidłowo siedzieć, jak zachować się w danych sytuacjach i na co zwracać uwagę podczas jazdy. Niestety nieświadomość tych kwestii wśród kierowców jest przerażająca. Dlatego uczmy się i nie żałujmy pieniędzy na doszkalanie. Czasami jedna sytuacja drogowa, na którą będziemy przygotowani, może uratować nam życie.

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

CZYTAJ TAKŻE: Jak wygnać demony z przyczepy

Drugą ważną lekcją „namacalne” stwierdzenie, jak duży postęp technologiczny dokonał się w systemach wspomagających bezpieczeństwo. Ale z tych rozwiązań także trzeba umieć korzystać, a błąd kierowcy może zniweczyć ich działanie.

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

""

fot. Skoda

moto.rp.pl

""

fot. Skoda

moto.rp.pl