Dopłaty do samochodów elektrycznych wywołały duże poruszenie. Od 26 czerwca można składać wnioski o uzyskanie dofinansowania do zakupu samochodu elektrycznego. Okazuje się, że po kilku dniach od uruchomienia całego procesu, mało kto jest nimi zainteresowany.

W okresie rozmrażania gospodarki kluczowe jest określenie sposobów pobudzenia sprzedaży pojazdów. Jedną z preferowanych metod są dotacje do samochodów. W większości krajów Europy tego typu działania skupiają się przede wszystkim na autach nisko- i zeroemisyjnych. W Polsce proces wdrożenia dopłat do samochód tylko i wyłącznie elektrycznych był dyskutowany przed długi czas. Ostatecznie udało się je uruchomić. Wystartowały jednocześnie trzy programy dotacji do samochodów elektrycznych: „Zielony samochód”, „Koliber” oraz „eVAN”. Każdy z nich dedykowany jest do innej grupy odbiorców.

CZYTAJ TAKŻE: Wnioski po testach Dekry: elektryki tak samo bezpieczne jak auta z silnikiem spalinowym

Dla przypomnienia
Pierwszy z nich – Zielony samochód – dedykowany jest klientom indywidualnym. Maksymalna dotacja jaką można uzyskać to 18,5 tys. zł, przy założeniu ceny maksymalnej samochodu do 125 tys. zł brutto. Zakupione auto nie może być wykorzystywane w żaden sposób do pracy. Jest to jeden z warunków pozytywnego rozpatrzenia wniosku o dofinansowanie. Na ten cel przeznaczono łącznie 37,5 mln zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Szacowano, że pieniędzy wystarczy na dofinansowanie około 2 tys. pojazdów.

Smart EQ fortwo Cabrio.

Drugi z programów – Koliber – jest przeznaczony dla taksówkarzy. Dla tego sektora przeznaczone zostało 40 mln zł (dla bezzwrotnych form dofinansowania – do 25 mln zł oraz dla zwrotnych form dofinansowania – do 15 mln zł). Osoby zainteresowane mogą liczyć na wsparcie do 20 proc. kosztów kwalifikowanych, ale nie więcej niż 25 tys. zł – w przypadku dotacji oraz do 100 proc. kosztów kwalifikowanych – pożyczka. Obostrzeniem jest kwota kwalifikowana zakupu lub leasingu wraz z kosztem zakupu i montażu jednego punktu ładowania, nieprzekraczająca 150 tys. zł brutto. Warto dodać, że wsparcie obejmuje zakup lub leasing nowego pojazdu elektrycznego, kategorii M1 oraz zakup lub montaż punktu ładowania o mocy do 22 kW. Liczbę samochodów objętych dofinansowaniem określono na 1000 sztuk.

eVAN – trzeci program dotacji – jest dla przedsiębiorców zainteresowanych zakupem pojazdu kategorii N1 (dostawczych o całkowitej masie do 3,5 tony). Budżet programu ustalono na 70 mln zł, a maksymalna dotacja przy zakupie lub leasingu elektrycznego vana wynosi do 30 proc. kosztów kwalifikowanych, ale nie więcej niż 70 tys. zł oraz do 50 proc. kosztów kwalifikowanych, lecz nie więcej niż 5 tys. zł na nabycie punktu ładowania o mocy do 22kW. Liczba samochodów objętych dofinansowaniem wynosi 1000 sztuk.

Nissan e-nv200.

Miało być boom jest zapas
Wnioski elektroniczne o dotacje na samochody elektryczne można składać od 26 czerwca tego roku. Zakończenie procesu ich przyjmowania zakończy się z dniem 31 lipca br. Nie jest to długo, a fakt, że liczy się kolejność, można było oczekiwać, że wraz z uruchomieniem wszystkich trzech programów, w szybkim tempie środki na nie przeznaczone zostaną wykorzystane.

Portal WysokieeNapiecie.pl, powołując się na dane otrzymane z Funduszu podaje, że do końca czerwca wnioski złożyło 143 polskie rodziny, kupujące auto zasilane z gniazdka na potrzeby własne (dopłata z programu „Zielony samochód”) i dziewięciu przedsiębiorców kupujących elektryczne auto dostawcze na potrzeby swojej działalności (dofinansowanie z programu „eVAN”). Z kolei do programu „Koliber” nikt na razie się nie zgłosił. Zdecydowana większość elektronicznych wniosków została złożona przez pierwsze godziny od rozpoczęcia ich przyjmowania. Wyniki następnych dni były znacznie gorsze. Fundusz poinformował również, że na platformie było blisko 200 niedokończonych aplikacji, z tego 90 wniosków o dotację z „Zielonego samochodu”, 98 wniosków o dotacje z „eVAN” i pierwszych 7 wniosków z programu „Koliber”.

Obliczenia poczynione przez portal WysokieNapiecie.pl (na podstawie dostępnych danych), wykazały, że na dzień 30 czerwca 2020 roku, budżet „Zielonego samochodu” posiadał jeszcze 93 proc. środków. Oznacza to, że do tej daty wydano jedynie 2,4 mln zł z dedykowanych 37,5 mln zł. Warto podkreślić, że średnia cena auta po uwzględnieniu dopłaty to 96 tys. zł.

CZYTAJ TAKŻE: Ruszyły dotacje na elektryki. Lista modeli, na które otrzymasz wsparcie

W programie eVAN, średnie dofinansowanie określono na 51 500 zł. Jak na razie wydano 0,5 mln z dostępnych 70 mln zł. „Koliber” nie został naruszony, co oznacza, że do wykorzystania jest 40 mln zł. Brak aż tak dużego zainteresowania dotacjami może wynikać z kliku kwestii. Ciągnące się latami negocjacje w sprawie wysokości dopłat oraz zasad ich rozdawania, zniechęciła wiele osób do skorzystania z nich. Kolejną kwestią jest choćby fakt, że przedsiębiorcy nie mogą tak na prawdę kupić z dopłatą nic poza taksówką lub autem dostawczym. Co więcej tego drugiego nie mogą wykorzystywać do działalności transportowej lub spedycyjnej. Jest to duże ograniczenie kręgu zainteresowanych.

Program, a raczej programy dotacji do samochodów elektrycznych są bez wątpienia dobrym kierunkiem działań. Szkoda tylko, że w tym wszystkim zapomniano o najważniejszej grupie odbiorców, czyli przedsiębiorcach kupujących do swoich firm pojazdy kategorii M1 – osobowe o masie całkowitej do 3,5 tony. To oni są odpowiedzialni za ponad 70 proc. krajowych zakupów samochodów.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Kulisy megafuzji FCA i Renault: Nieformalne kolacje i długie rozmowy

Fiat Chrysler Automobiles i Grupa Renault zaskoczyły rynek informacjami o planowanej fuzji. W przeciekach ...

Ciężko będzie dokończyć Via Baltica

Po odstąpieniu od umowy z poprzednim wykonawcą - włoską firmą Impresa Pizzarotti do Generalnej ...

Miliony na nowe fotoradary

Główny Inspektorat Transportu Drogowego wyda ponad 160 mln zł na nowe urządzenia rejestrujące. Pierwszy ...

Rośnie popyt na auta elektryczne i hybrydy

Volkswagen odczuwa przyrost zapotrzebowania na auta elektryczne i zelektryfikowane. Na niemieckim rynku co drugie ...

PSA i FCA: Przedmałżeńskie podchody?

Francuska Grupa PSA chce przejąć europejską część FCA. Ta wiadomość zelektryzowała rynek w mijającym ...

Dieselgate wciąż nierozwiązana w Polsce

Polska znów w dieslowym ogonie Europy. Tylko w Rumunii niższy jest wskaźnik naprawy trujących ...