Często z pisaniem wrażeń z jazdy eklektycznymi samochodami jest jeden problem – te auta, niezależnie od marki, jeżdżą podobne. Niemal identycznie rozwijają moc, są aerodynamicznie dopracowane, bez kantów i przetłoczeń, a tym samym brakuje im jakichś wyjątkowych i wyróżniających cech. Zlewają się w podobną papkę wrażeń zza kierownicy do tego stopnia, że nie wiadomo, co o nich napisać. I kiedy tracisz nadzieję i zaczynasz przeglądać ogłoszenia w poszukiwaniu nowej pracy, pojawia się on – długo zapowiadany Rolls-Royce Spectre. Pierwszy seryjny elektryk z Goodwood, który odmienia postrzeganie elektromobilności.
Rolls-Royce Spectre
Dla klientów marki Rolls- -Royce elektromobilność okaże się oczywistością. Za kilka lat, kiedy zapytasz któregoś z nich, co sądzi o wprowadzeniu silników elektrycznych jako napędu tych zacnych automobili, odpowie – a czy tam nie było takiego silnika zawsze?! Powód takiego postrzegania sprawy jest prosty. Spectre to Rolls-Royce z elektrycznym napędem, a nie elektryczny Rolls-Royce. Mimo zmiany napędu to auto zachowało swój charakter. To nadal przede wszystkim Rolls. Dopiero na drugim miejscu jest elektromobilność. Tak więc z punktu widzenia potencjalnego klienta marki, który nie koniecznie interesuje się technicznymi detalami, a bardziej statusem jaki niesie za sobą posiadanie i jazda takim autem różnica może okazać się nieduża. Oczywiście będą i tacy, którzy docenią przełom, albo wręcz kupią Spectre właśnie dlatego, że ma napęd elektryczny.
Rolls-Royce Spectre
Czytaj więcej
Jak powiedział dyrektor generalny Torsten Müller-Ötvös czas oczekiwania na Spectre, pierwszy elektryczny model Rolls-Royce’a sięga roku 2025.
Poza tym dla klientów nie zmienia się tak dużo, bo w Spectre silnika oczywiście nie słychać, ale faktem jest, że V12 też był praktycznie niesłyszalnym napędem. Myślę, że miałbym spory problem z odgadnięciem w trakcie równej jazdy, z pozycji tylnego siedzenia, czy wieziony jestem elektrykiem czy benzyną. Wiecie, tak z zawiązanymi oczami, jak w reklamie dietetycznej pepsi, gdzie trzeba rozgryźć, czy pijesz tę z cukrem czy bez. Takich przemyślanych rozwiązań, detali i smaczków jest tu więcej. Rzeczy w stylu Rolls-Royce'a. I tak np. twórcy Spectre zestroili 584-konny napęd, który ma 900 Nm momentu obrotowego w ten sposób, żeby nawet podczas głębszego wciśnięcia pedału przyspieszenia nie katapultować się i rwać do przodu jak w klasycznym elektryku o takiej mocy. Tego typu zrywy nie pasują do stylu tej marki. Tu ma odbywać się wszystko płynnie, aksamitnie, tak żeby przypadkiem ktoś siedzący z tyłu nie oblał się, popijając szampana Krug Clos d'Ambonnay. W ogóle jazda tym samochodem to czysta przyjemność i nie ważne, na którym miejscu siedzisz. Bo zarówno z przodu jak i z tyłu jest wygodnie. Tak, tylna kanapa mieści w królewskich warunkach dwie dorosłe osoby.
Rolls-Royce Spectre
Silniki elektryczne są dwa, wzbudzane do pracy są synchronicznie i ich zbudowanie nie wymaga użycia pierwiastków ziem rzadkich. Ten z przodu ma 258 KM, a ten z tyłu 483 KM. Mihiar Ayoubi, dyrektor techniczny Rolls-Royce’a, tłumaczy pracę tych napędów tak, jakby miały za zadanie ciągnąć, a nie pchać samochód. Jeśli trzeba, to superluksusowe coupe przyspiesza do setki w czasie 4,5 s. Ale w Rollsie nikt się nie spieszy. Spectre w prowadzeniu pozostał wyjątkowy, aksamitny i niepowtarzalny, tak jak reszta Rollsów. Jeździ gładko, a kiedy siedzisz za kierownicą czujesz, że prowadzisz monumentalny automobil. Figurka Spirit of Ecstasy w Spectre jest nieco niżej osadzona i ze środka nie widać już jej całej, a tylko jej górny zarys. To taki znak czasów, dopieszczonej aerodynamiki i nieco niżej i łagodniej poprowadzonej linii maski.
Rolls-Royce Spectre
Na jednym ładowaniu Spectre może przejechać 530 km według WLTP, ale w realnych warunkach wszystko wskazuje na to, że dystans 500 km jest również jak najbardziej możliwy. To nawet więcej niż potrzebują klienci Rollsa, którzy na co dzień nie pokonują takich dystansów. Podczas pierwszych jazd Spectre w jakiś niesamowity sposób zużywał ok. 20 kWh/100 km. Po jazdach przejrzałem wszystkie 11 egzemplarzy, które były dostępne, i wszędzie wynik wahał się od 19 do 22 kWh. Rewelacja! To coupe ma masę własną 2,9 tony i gdyby zużycie było na poziomie 30 kWh, machnąłbym ręką i nawet na ten temat się nie zająknął. Na takie fenomenalne wartości zużycia prądu w tym aucie składa się wiele czynników, a jednym z nich jest aerodynamika. Dla mniejszych oporów nie tylko obniżono maskę, ale zmodyfikowano nawet figurkę Spirit of Ecstasy, tak żeby zminimalizować zawirowania przepływających strumieni powietrza, a nad idealnym rozmieszczeniem tylnych świateł pracowano osiem miesięcy.
Rolls-Royce Spectre
Spectre to fenomenalny Rolls, z wszystkimi zaletami napędu elektrycznego. Cichy, dynamiczny, wyjątkowo komfortowy. Pierwszy elektryk miał być emocjonalnym samochodem dlatego zdecydowano się na nadwozie coupe. Najlepsze w tym aucie jest jednak to, że ten pierwszy elektryk Rollsa nie prezentuje się jak elektryk. I bardzo dobrze!
Rolls-Royce Spectre
Rolls-Royce Spectre
Rolls-Royce Spectre
Rolls-Royce Spectre
Rolls-Royce Spectre
Rolls-Royce Spectre
Rolls-Royce Spectre
Rolls-Royce Spectre
Czytaj więcej
Rolls-Royce Wraith musi zrobić miejsce dla elektrycznego następcy. Brytyjczycy żegnają się ze swoim coupe dwunastoma specjalnymi egzemplarzami.