fot. AdobeStock

Moda na SUV-y nie słabnie. W zeszłym roku, średnia cena transakcyjna samochodów z metką premium przekroczyła historyczną granicę 220 tysięcy złotych. My obniżamy pułap i sprawdzamy rynkową ofertę za 150 tys. zł.

Dlaczego kupujemy SUV-y? Siedzi się w nich wyżej, przez co czujemy się bezpieczniejsi i mamy lepsze miejsce do obserwacji otoczenia. Zwiększony prześwit pomaga w bezstresowym forsowaniu progów zwalniających i wysokich krawężników, a także lekkich przeszkód terenowych. Opcjonalny napęd na cztery koła ułatwi wydostanie się z zaśnieżonego parkingu i poprawi trakcję na mokrej nawierzchni. Jeśli wybierzemy auto popularnej marki, możemy spodziewać się rozsądnych kosztów serwisowych. Co zatem oferuje rynek?

Volvo XC40
Gdy pojawił się na rynku, wywołał niemałe poruszenie. Z miejsca stał się bestsellerem marki w Europie, detronizując model XC60. W Polsce wciąż jest na drugim miejscu, ale swojemu większemu bratu coraz bardziej depcze po piętach. Najmniejszy w gamie SUV bazuje na modułowej platformie CMA i może pochwalić się kompaktowymi rozmiarami. Ma 443 cm długości, 186 szerokości 165 wysokości. Z zewnątrz rozpoznamy po charakterystycznym froncie z LED-owymi reflektorami i pionową, opcjonalnie elektrycznie unoszoną pokrywą bagażnika. W nadkolach mogą zagościć 20-calowe obręcze ze stopów lekkich. Plastikowe osłony zdradzają lekko off-roadowy charakter, co też potwierdza prześwit wynoszący 21 cm.

Volvo XC40 / fot. Iven Bambot

Rozstaw osi na poziomie 270 cm sprawia, że kabina okazuje się przestronna dla czterech dorosłych osób. Fotele są dobrze wyprofilowane, co uprzyjemnia długie podróże i nieco szybsze pokonywanie zakrętów. Elektryczna regulacja z pamięcią ustawień należy do opcjonalnego wyposażenia. Na pokładzie znajdziemy wiele praktycznych schowków. W oparciu kanapy podłokietnik tworzy otwór umożliwiający przewożenie dłuższych przedmiotów – nart lub deski snowboardowej. Bagażnik w standardowej konfiguracji mieści 452 litry. Składając drugi rząd, otrzymujemy dostęp do 1328 l. Jakość materiałów wykończeniowych to bardzo przyzwoity poziom. W standardzie możemy liczyć na tekstylne, dwukolorowe poszycie.

Volvo XC40 / fot. Iven Bambot

W naszym budżecie zmieści się specyfikacja Momentum m.in. z diodowymi reflektorami, wirtualnym zestawem wskaźników o przekątnej 12 cali, tempomatem i 9-calowym ekranem centralnym przypominającym w obsłudze tablet. Zawiaduje dwustrefową klimatyzacją automatyczną, nawigacją, zestawem kamer 360 stopni, a także przyjemnym dla ucha zestawem audio.

Volvo XC40 / fot. Iven Bambot

Idąc dalej tropem tytułowej kwoty, nie będziemy mieć większego pola manewru w kwestii jednostek napędowych. Pozostaje podstawowy wariant benzynowy dysponujący układem cylindrów R3 i turbosprężarką. Generuje 163 KM i 265 Nm. Połączony z automatyczną, hydrokinetyczną, 8-stopniową skrzynią, przyspiesza do setki w 9,6 sekundy i rozpędza się do 180 km/h. Zużycie paliwa w średnim rozrachunku wynosi od 7,2 do 7,9 litra. Taką specyfikację wyceniono na 157 300 zł, ale biorąc pod uwagę bieżącą kampanię promocyjną, bez trudu zejdziemy znacznie poniżej 150 000 zł. Jest jeszcze wersja Momentum Core (w cenniku za 137 500 zł).

CZYTAJ TAKŻE: Volvo XC40 Recharge P8: Elektryczny kierunek Szwedów

Mini Countryman
Największy model w gamie Mini również kwalifikuje się do klasy kompaktowych SUV-ów. Podkreśla go indywidualny charakter i szerokie możliwości personalizacji. Możemy przebierać w lakierach nadwozia, kontrastującego koloru dachu, wielu wzorów aluminiowych obręczy i licznych, chromowanych lub czarnych akcentów z brytyjską flagą na czele. Countryman ma 430 cm długości, 182 szerokości i 156 wysokości. Rozstaw osi wynosi 267, natomiast prześwit 16,5 cm. Przy okazji niedawnego liftingu, zyskał m.in. inaczej ukształtowane LED-owe reflektory i nowy przód.

Mini Countryman

Kabina Mini wyróżnia się nietuzinkową formą. Znajdziemy w niej wiele stylowych przycisków i LED-owych paneli świecącymi wszystkimi kolorami tęczy. Centralny ekran otoczono diodowym pierścieniem, którego kolory zmieniają się podczas regulowania temperatury, odbierania telefonu czy zwiększania głośności. Poniżej umieszczono przełączniki wzorowane kokpitem samolotu. W miejsca analogowych, motocyklowych wskaźników, wpisano ich wirtualny odpowiednik z wyświetlaczem o przekątnej 5 cali. Na plus zasługują dobrze wyprofilowane fotele z opcjonalną, elektryczną regulacją. W drugim rzędzie też jest dość wygodnie, ale przestrzeni wystarczy dla osób o wzroście około 180 cm. Bagażnik mieści akceptowalne 450-1390 litrów.

Pośród jednostek napędowych, skupiamy się na wersjach benzynowych, mieszczących się w budżecie. Podstawowa to trzycylindrowe 1.5 litra o mocy 116 KM. Do setki przyspiesza w 11,2 sekundy i rozpędza się do 192 km/h. Ceny tej wersji zaczynają się od 110 300 zł. Dokładając 9 tysięcy, możemy usiąść za sterami tego samego motoru, ale w specyfikacji generującej 150 KM. Najciekawiej przedstawia się natomiast 2-litrowy agregat rozwijający 178 KM. Sprint do setki zajmuje mu zaledwie 7,3 s, a wskaźnik prędkościomierza kończy bieg na 222 km/h. Zakreślamy w katalogu napęd na obie i dostajemy w pakiecie automatyczną skrzynię biegów. Taka konfiguracja uszczupli portfel o 150 300 zł.

CZYTAJ TAKŻE: Mini będzie od 2030 roku w pełni elektryczne

Renault Arkana
To absolutna nowość na europejskim rynku. Auto trafiło do polskich salonów zaledwie kilka tygodni temu. Arkana to pierwszy SUV nie premium w stylu coupe. Przedstawiciele marki wierzą, że to przyszłość i jednocześnie motor napędowy koncernu. Renault wyróżnia się atrakcyjnym kształtem pokreślonym przez nakładki ochronne wykonane z tworzywa i prześwitem na poziomie blisko 20 centymetrów. Spore są też gabaryty – 457 cm długości, 182 szerokości i 157,5 wysokości. Rozstaw osi wynosi 272 cm.

Renault Arkana
Renault Arkana

W najbogatszej specyfikacji R.S. Line wycenionej na 134 900 zł, możemy liczyć na antracytowe, 18-calowe felgi ze stopów lekkich i liczne kontrastujące z lakierem dekory. Kabina jest przestronna i wykonana z niezłych materiałów. Miejsca w dwóch rzędach jest sporo. Bagażnik mieści od 513 do 1296 litrów. Dopłata do szklanego dachu wynosi cztery, a do nagłośnienia sygnowanego przez firmę Bose trzy tysiące złotych. Resztę elementów otrzymujemy w standardzie. To między innymi zmodernizowana jednostka multimedialna z ekranem o przekątnej 9,3 cala. Ma dość prostą obsługę, łączy się z internetem i zasysa ze smartfona ulubione aplikacje. Przed oczami kierowcy wkomponowano zestaw wirtualnych wskaźników.

Renault Arkana
Renault Arkana

Kolejne 2500 zł powinniśmy wysupłać na system ProPilot. Stanowi połączenie adaptacyjnego tempomatu z funkcją zatrzymania w korku i systemu odpowiadającego za utrzymanie auta w pożądanym pasie ruchu. Działa od 0 do 160 km/h. Pod maską Arkany nie mamy zbyt dużego wyboru. Póki co, na polskim rynku dostępny jest benzynowy 1.3 TCe o mocy 140 KM i 260 Nm. Tę jednostkę znamy też z niektórych modeli Mercedesa. Późnij ofertę uzupełni wariant hybrydowy. 140-konny motor pozwala rozpędzić się do setki w 9,8 sekundy i zatrzymać wskazówkę prędkościomierza na wartości 205 km/h. Średnie zużycie paliwa wynosi od 5,8 do 6,1 l na 100 km.

CZYTAJ TAKŻE: Renault czeka największa transformacja w historii marki

Audi Q3

To kolejny model klasy premium mieszczący się w budżecie. Bazową wersję wyceniono na 138 700 zł, natomiast Sportback utrzymujący styl coupe zaczyna się od 146 700 zł. Wersja usportowiona może pochwalić się sporymi rozmiarami – 450 cm długości, 184,5 szerokości i 157 wysokości. Rozstaw osi wynosi 268 cm. Auto zaprojektowano zgodnie z duchem nowej języka stylizacyjnego. Mamy więc sporych rozmiarów grill, LED-owe reflektory i pływające, diodowe kierunkowskazy.

Audi Q3
Audi Q3

Kabina jest przestronna. W obu rzędach zmieszczą się wysocy pasażerowie. Dodatkowo, kanapę możemy regulować w płaszczyźnie poziomej w zakresie 13 cm. Bagażnik w standardowej konfiguracji mieści 530 litrów. Jeśli złożymy asymetryczne oparcie, w Sportbacku zyskamy dostęp do 1400, a w zwykłej wersji do 1525 l. Możemy również domówić elektryczne sterowniki połączone z czujnikiem reagującym na ruch stopy pod zderzakiem. W kwestii jakości, trudno mieć zastrzeżenia do zastosowanych materiałów. Plus za liczne udogodnienia elektroniczne. Niemniej, musimy pamiętać, że za każdy z nich Audi sobie sporo liczy. W miejscu analogowych zegarów możemy wpisać zestaw wirtualnych wskaźników. Centralny ma 10,1 cala i pozwala łączyć się z kamerami 360 stopni, internetem, wydajnym audio i zewnętrznymi nośnikami pamięci. Jeśli wyposażymy go we wszystko, dopłacimy kilkanaście tysięcy zł.

Audi Q3 Sportback
Audi Q3

W temacie napędu, nie mamy dużego wyboru. Mimo, że paleta jest dość szeroka, w naszym budżecie jest bazowy motor benzynowy o pojemności 1.5 litra i mocy 150 KM i 250 Nm. W zestawieniu z manualną, 6-stopniową skrzynią biegów, przyspiesza do setki w 9,5 sekundy i rozpędza się do 207 km/h. Średnie zużycie paliwa wynosi od 6,5 do 7,2 litra. Najmocniejsza odmiana Q3 ma 400 KM i rozpędza się do 100 km/h w 4,5 s. Jej ceny startują z poziomu 276 200 zł.

CZYTAJ TAKŻE: Audi Q2: Crossover, który nigdy nie będzie jabłkiem

Pozostałe oferty
W katalogu BMW możemy sięgnąć po X1 (od 133 900 tysięcy zł) lub X2 (od 139 100 zł). Dla bardzo zdeterminowanych jest jeszcze BMW X3, którego cena w wersji ze 150 konnym dieslem 1,8 l rozpoczyna się dokładnie od 150 tys. zł.

BMW X3

Za kwotę 143 800 zł możemy sobie sprawić najbogatszą wersję Citroena C5 Aircorss. W tej cenie otrzymamy 180 konny silnik o pojemności 1,6 litra. C5 Aircross ma bagażnik o pojemności 580 l, pojemne wnętrze i jest aktualnie największym modelem w gamie Citroena. Model z podstawowym silnikiem (1,2 litra, 130 KM) kosztuje minimum 129 500 zł.

Citroen C5 Aircros

Zupełnie nową ofertą jest Cupra Formentor. To submarka Seata, a Formentor jest pierwszym niezależnym modelem tej młodej marki. Za 140 600 zł możemy nabyć wersję z 190 konnym silnikiem benzynowym o pojemności 2.0 litra. W tej konfiguracji auto ma napęd na 4 koła. Ciekawy stylistycznie, wyróżniający się z dobrymi osiągami (220 km/h, 0-100 km/h w 7,1 sekundy).

Cupra Formentor.

Równie sportowy styl ma Ford Puma ST, który został wyceniony na kwotę 126 100 zł. Auto ma zadziorny charakter, znakomicie jeździ i ma rewelacyjne osiągi. 200 konny silnik pozwala osiągnąć setkę w 6,7 sekundy, V-max wynosi 220 km/h. Spokojniejszą i obszerniejszą opcją jest Kuga np. z hybrydowym silnikiem o mocy 190 KM za 131 300 zł.

Ford Puma ST
Ford Kuga

W ramach budżetu 150 tys. zł stać nas będzie na dowolną wersję Hondy CR-V w tym na najdroższą w zestawieniu hybrydę z silnikiem o mocy 184 KM za 145 700 zł. Kto preferuje bardziej tradycyjne napędy temu bliżej będzie do silnika 1,5 VTEC o mocy 193 KM i napędem AWD, który otwiera cennik kwotą 133 900 zł.

Honda CR-V

Jedną z ciekawszych ofert w tym segmencie jest nowy Hyundai Tucson.  SUV z ciekawą stylistyką, dopieszczonym wnętrzem i ciekawymi gadżetami. Z budżetem 150 000 zł możemy wybierać spośród pięciu wersji silnikowych. Jeśli ma być na bogato to proponujemy hybrydową wersję benzynową o mocy 230 KM z napędem 4WD za kwotę 142 900 zł.

Hyundai Tucson

Do założonej przez nas kwoty 150 tys. zł możemy wybierać i przebierać w SUV-ach Mazdy – CX-3, CX-30, CX-5 czy nawet elektryczna MX-30 (od 132 900 zł). Przy bardziej klasycznym i największym CX-5 zmieścimy się z bazową wersją o mocy 165 KM z ręczną lub automatyczną skrzynią biegów i nawet wyższym pakietem wyposażenia – SkyPrestige. Tu ceny rozpoczynają się od 135 900 zł (ręczna), i 145 900 zł (automatyczna przekładnia).

Mazda MX-30

Fani Nissana mogą pójść na całość i za kwotę 146 600 zł zamówić najbogatszą wersję wyposażenia Premiere Edition najnowszego Nissana Qashqai z topowym silnikiem o mocy 158 KM i pojemności 1,3 litra. Budżetu wystarczy też na większego X-Traila w wersji 5 lub 7-osobowej (od 142 290 zł).

Nissan Qashqai

Ciekawą ofertę ma również Peugeot z modelami 5008 czy też 3008. w jednym i drugim przypadku możemy przebierać i wybierać w ofercie i wybierając najdroższy model zapłacimy 150 100 zł (5008 1,5 HDi, 130 KM z automatyczną skrzynią biegów i w wersji wyposażenia Acitve Pack).

Peugeot 5008

Również Seat ma coś ciekawego do zaoferowania np. Tarraco od 125 700 zł (max. 147 300 zł) lub jak ktoś woli bardziej kompaktowe wymiary może sięgnąć po model Ateca np. 190 KM, 2.0 TSI z napędem na cztery koła od 137 300 zł.

Seat Taracco

W Skodzie  w modelu Karoq możemy pójść na całość i wybrać model 2.0 TSI o mocy 190 KM w wersji Sportline 4×4. Za takie auto zapłacimy 148 350 zł i jest to najdroższa wersja tego modelu. Karoq z takim silnikiem rozpędza się do 217 km/h i przyspiesza do 100 km/h w 7,0 sekundy. Przy większym Kodiaqu musimy już być bardziej powściągliwi. Do 150 tys. zł omijać musimy topową wersję z silnikiem 190 KM, która kosztuje 151 600 zł.

Skoda Karoq Sportline.

Toyota to oczywiście RAV4, która w wersji hybrydowej (218 KM) kosztuje od 135 249 zł. Jednak jeśli wystarczy wam coś mniejszego to proponujemy znakomicie wyglądającą C-HR z 184 konnym silnikiem w wersji GR Sport.

Toyota C-HR GR Sport.

Volkswagen może zaproponować np. Tiguana w nowej odsłonie z napędem hybrydy plug-in. Taka wersja ma 245 KM mocy i w wyposażeniu Life kosztuje 148 890 zł.

Volkswagen Tiguan.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nissany kontrolujące w Warszawie parkowanie zeskanowały ponad 1,3 mln pojazdów

Dzięki wprowadzeniu na terenie Warszawy e-kontroli w Strefach Płatnego Parkowania Niestrzeżonego znacząco poprawiła się ...

Po 55 latach Aston Martin wznawia produkcję pierwszego auta Bonda

Był pierwszym samochodem Jamesa Bonda. Aston Martin DB5 wraca do żywych. Legenda odrodzi się. ...

W Polsce mamy ponad 20 tys. aut elektrycznych

Liczba zarejestrowanych w Polsce samochodów osobowych i lekkich dostawczych z napędem elektrycznym (bateryjnych oraz ...

Volkswagen przegrywa przed niemieckim sądem

Po pięciu latach od wybuchu Dieselgate, sąd podjął decyzję. Volkswagen musi wypłacić odszkodowanie klientom, ...

Jeszcze wyższe dopłaty do aut elektrycznych w Niemczech

Niemcy wprowadziły od 16 listopada możliwości łączenia źródeł wsparcia dla kupujących i leasingujących pojazdy ...

Nowa limuzyna Putina z pomocą… Niemców

W końcu jest! Długo zapowiadana, nowa, reprezentacyjna limuzyna prezydenta Putina. Co ciekawe, powstała przy ...