Nowy elektryczny model koncepcyjny kultowego Renault 5 będzie jednym z całkiem nowych 14 podstawowych samochodów, jakie prezes Luca de Meo chce pokazać do roku 2025.

R5 był produkowany w latach 1970-do 1993. Nowa generacja, póki co jako model koncepcyjny miał swoją internetową premierę. To pierwsza tak ważna premiera auta Renault od 1 lipca, kiedy to Luca de Meo został prezesem francuskiej firmy. Zmiany, jakie wprowadza w firmie nazwał „Renaulution”. Bo rzeczywiście są rewolucyjne jak na to, czego chciał jego poprzednik, Carlos Ghosn. W ich wyniku ma powstać firma dochodowa, mniejsza, ale bardziej zwarta w swojej działalności. I już bez rozdętych globalnych ambicji.

CZYTAJ TAKŻE: Tak wygląda przyszłość grupy Renault. Nowa struktura, cztery marki

Renault 5 Concept.

Na razie jednak Luca de Meo skupia się na cięciu kosztów. W tym ma już doświadczenie zdobyte u Fiata i w hiszpańskim Seacie. Tym razem kwotę, o jaką chce je obniżyć do roku 2023 podwyższył z 500 mln euro, o jakich mówił latem, do 2,5 mld euro. To powinno przynieść wzrost rentowności do 5 proc. w 2023 roku. De Meo zakłada, że uda mu się obniżyć wydatki, w tym te na badania i rozwój z obecnych 10 proc. przychodów do 8 proc. A proces przygotowania nowego modelu do sprzedaży ma skrócić się z obecnych 4 lat do poniżej trzech lat.

I oszczędzać będzie na wszystkim, nawet na budżecie działu badań i rozwoju. Zamierza produkować jedynie te modele, które przynoszą zysk, więc oferta będzie mniejsza. I to trwale. W 2025 roku chce sprzedać 3,1 mln samochodów, w porównaniu z 4 mln w 2019 roku. W 2020 Renault znalazł nabywców na 2,95 mln aut, czyli o 21 proc. mniej, niż rok wcześniej. Z obecnych 6 do 3 zmniejszy się liczba płyt podłogowych, jakie ma wykorzystywać francuska marka. Ta decyzja powinna przynieść oszczędności w wysokości 600 mln euro – uważa de Meo. Prezes Renaulta zapowiedział do 2025 roku 24 premiery, połowa z nich to auta kompaktowe, a 10 będzie miało napęd elektryczny. I na takim napędzie zamierza się skupić przede wszystkim, bo produkcja e-aut ma w przyszłości być bardziej dochodowa od tej z silnikami spalinowymi. Dacia ( która teraz będzie bardziej samodzielna) i Łada mają być budowane na jednej, takiej samej płycie podłogowej, w miejsce obecnych czterech, a nadwozi będzie 11, w miejsce obecnych 18. Sportowa marka Alpine dostała czas do 2025 na wypracowanie zysku.

Luca de Meo.

— Te wszystkie zmiany – zapewniał Luca de Meo podczas internetowego spotkania — zostaną wprowadzone o rok wcześniej, niż wstępnie planowaliśmy. A za cztery lata przedstawimy nową strategię — zapowiedział. Nie było podczas konferencji mowy o cięciu zatrudnienia, chociaż w 2020 Renault i partner z aliansu Nissan zapowiedzieli zmniejszenie liczby pracowników o 14 proc. Tyle, że Renault jest tutaj w bardzo trudnej sytuacji, jako że skorzystał z wartej 5 mld euro pomocy publicznej, z której na swoich kontach ma już 4 mld. I to państwo francuskie jest największym akcjonariuszem Grupy Renault. Stąd zapewne mocne zapewnienie de Meo, że nowa R5 będzie produkowana „gdzieś w północnej Francji”.

Ta ambitna kuracja odchudzająca i upraszczająca biznes Renaulta jest dokładnie odwrotna od promowanej przez poprzedniego prezesa, Carlosa Ghosna, który chciał widzieć markę Renault na całym świecie. Cztery lata temu Ghosn przedstawił plany wielkiej ekspansji marki. W 2022 sprzedaż miała wynieść 5 mln aut. — Renault rósł coraz większy, ale jednocześnie nie stawał się coraz lepszy. Teraz naszym zadaniem jest tak pokierować biznesem, aby zamiast walki o coraz większy udział w rynku, mieć coraz większy zysk — mówił Luca de Meo podczas telekonferencji z dziennikarzami, tuż po prezentacji nowej strategii.

W samej firmie de Meo powołał nowy zespół „Mobilize”, które zadaniem będzie pozyskiwaniem środków z usług cyfrowych, mobilności oraz związanych z produkcją energii. Ten dział będzie miał wyjątkowo trudne zadanie, bo prezes oczekuje, że w roku 2030 wypracuje nawet 20 proc. przychodów grupy. — Będziemy się zmieniać. Nie będziemy już firmą samochodową współpracującą z dostarczycielami nowych technologii, a firmą technologiczną współpracującą z samochodami — tłumaczył. Zapytany jak widzi takie zmiany Nissan, który przecież jest w sojuszu, odpowiedział, że ma pełne poparcie ze strony japońskiej. Na potwierdzenie do telekonferencji włączył się prezes Nissana, Makoto Uchida. — Komplementarność naszych planów biznesowych opartych na współpracy przekonuje mnie o jej zaletach — mówił Makoto Uchida.

Luca de Meo zapytany, czy po nieudanej fuzji z Fiat Chrysler Automobiles, który ostatecznie połączy się z Grupą PSA ma na widoku jakieś nowe plany konsolidacyjne, odpowiedział – My konsolidację mamy już za sobą. Przecież stworzyliśmy Alians Renault Nissan Mitsubishi. Ale nie wykluczam współpracy z którąkolwiek z konkurencyjnych marek w kwestiach technologicznych. To dzisiaj jest normalne na rynku motoryzacyjnym. A i tak cały czas jesteśmy w głównym nurcie zmian.

CZYTAJ TAKŻE: Renault kończy współpracę z Fiatem

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Policja z Los Angeles wysprzedaje za bezcen elektryczne BMW

Policja z Los Angeles chciała stać się bardziej ekologiczna. Okazało się jednak, że pomysł ...

Wypożyczalnia samochodów Hertz złożyła wniosek o upadłość

Koronawirus pokona wiele firm w tym również giganta wypożyczeń pojazdów – Hertz. Przedstawiciele firmy ...

Ten model Jeepa znika na co najmniej rok z oferty

Jeep Grand Cherokee to jeden z bardziej rozpoznawalnych modeli włoskiej grupy PSA. W Polsce ...

Państwo traci miliardy, czekając na nowe e-myto

W tym roku znów przy większych korkach idą w górę bramki na wiodącej nad ...

System Lane Assist kontra świętej pamięci jeż

Nowoczesne rozwiązania i coraz liczniejsze systemy wprowadzane w samochodach mają służyć m.in. poprawie bezpieczeństwa ...

Jak dojechać elektrycznym autem z Warszawy do Poznania

Pokonanie trasy ze stolicy do Poznania raczej nie kojarzy się z przygodą. Jednak tak ...