Audi Q2 znakomicie wygląda, dobrze jeździ i ma sporo miejsca w środku. Mimo to nie widać go na topowych miejscach list sprzedaży. Sprawdzamy dlaczego.

Jeśli mielibyście wymienić kilka owoców, to pewnie padłyby takie odpowiedzi jak jabłko, gruszka, może banan czy truskawka. Raczej nikt z was nie wymieniłby marakui, kaki czy pitai. Nie dlatego, że gorzej smakują, tylko dlatego, że są mniej znane. Przy wymienianiu SUV-ów i crossoverów Audi byłoby podobnie. Padałyby takie oznaczenia jak Q3, Q5, no może Q7. Ale pewnie nikt nie wspomniałby o Q2. Nie dlatego, że jest gorsze od swoich braci i sióstr, ale dlatego, że jest mniej znane.

CZYTAJ TAKŻE: Audi RS7 Sportback: Ogromna moc w bardzo wyrafinowanym opakowaniu

fot. Iven Bambot
fot. Iven Bambot

Q2 faktycznie trochę zniknęło w komunikacji Audi. Model powrócił do łask niedawno, po przeprowadzonej w zeszłym roku modernizacji. Nie żeby w nim się dużo zmieniło, bo zmiany są raczej symboliczne – pojawiły się nowe wkłady przednich reflektorów, które teraz mają nową sygnaturę świateł do jazdy dziennej, tylne lampy z nowym wzorem świetlnym czy zmieniony kształt przedniego zderzaka. Ta ostatnia modernizacja sprawiła, że samochód urósł o 2 mm. Aha… pojawiło się pięć nowych kolorów nadwozia. Zmian we wnętrzu jest równie niewiele – inaczej stylizowane nawiewy, nowa gałka skrzyni biegów i nastrojowe oświetlenie. I wiecie co, bardzo dobrze, że nic tu nie zmieniano.

fot. Iven Bambot
fot. Iven Bambot

W najnowszych modelach różnych marek pojawił się trend upychania wszystkich funkcji i ich sterowania z poziomu ekranów dotykowych. Z punktu widzenia kierowcy jest to pozbawione jakiegokolwiek sensu i przeważnie działa koszmarnie. Obsługa tych ekranów tak bardzo odwraca uwagę od prowadzenia auta, że można ją porów-nać do obsługi smartfona. W Q2 mamy starą i jedynie słuszną szkołę ergonomii. System multimedialny obsługuje się za pośrednictwem wygodnego pokrętła, wokół którego umieszczone są dodatkowe przyciski funkcyjne, które możemy obsłużyć bez zerkania na nie. Do tego panel klimatyzacji ma normalne przyciski i pokrętła tak jak inne funkcje, które mamy w tym modelu Audi. Tak to powinno wyglądać, bo jest proste i wygodne w obsłudze.

fot. Iven Bambot
fot. Iven Bambot

Q2 nie rozczaruje was również pod względem jakości materiałów. Górna część deski rozdzielczej jest wykonana z miękkiego tworzywa, a na boczkach drzwi znajduje się listwa z materiałem imitującym karbon. Fajnie to wszystko wygląda, ale jednak trochę tu ciemno. Sytuację ratuje bajerancko podświetlana listwa, która jest nie tylko na desce rozdzielczej, ale i po bokach tunelu środkowego.

fot. Iven Bambot

Miejsca jest tu sporo. Z przodu rozsiądziemy się wygodnie, chociaż fotele mogłyby mieć nieco dłuższe siedzisko. Z tyłu spokojnie zmieści się dwóch dorosłych pasażerów. Bagażnik jest całkiem duży – 405 litrów. Pod jego podłogą wygospodarowano pokaźnych rozmiarów przestrzeń, a tylna klapa może otwierać się elektrycznie i dodatkowo ma przycisk, którym przy zamykaniu możemy zaryglować wszystkie drzwi. Niby szczegół, ale po takich detalach rozpoznajemy klasę premium. U innych producentów nawet w modelach z wyższej półki jest tylko jeden guzik, którym możemy tylko zamknąć klapę bagażnika.

fot. Iven Bambot
fot. Iven Bambot

Do napędu można wybrać jedną z trzech jednostek napędowych – 1,0 o mocy 110 KM, 1,5 o mocy 150 KM i 2,0 o mocy 190 KM. W tym wypadku złoty środek wydaje się być idealny. 150 koni w zupełności wystarczy, bo Q2 to lekki samochód. Model 35 TFSI ma masę własną 1290 kg. Konkurencyjne Mini Countryman waży 200 kg więcej. Stosunkowo niski ciężar auta przekłada się na niezłe osiągi (0–100 km/h w 8,6 sekundy, V–max: 218 km/h) i akceptowalne zużycie paliwa na poziomie 7 do 8 l/100 km. Audi Q2 zachęca do nieco szybszej jazdy. Crosso-ver dobrze radzi sobie na łu-kach i zakrętach, a w miejskim ruchu spisuje się wręcz znakomicie.

fot. Iven Bambot
fot. Iven Bambot

Wizualnie ciekawy, dobrze wykończony, obszerny i miły w prowadzeniu. Dlaczego więc Audi Q2 jest marakują, a nie jabłkiem? Wpływa na to na pewno cena. To bolączka nie tylko Q2, ale również jego konkurentów. Za najmniejszego SUV-a Audi z silnikiem 35 TFSI z automatyczną skrzynią biegów zapłacić trzeba minimum 129 600 zł. Audi Q3 z tym samym silnikiem jest 18 200 zł droższe. I pewnie wybierając, w tym momencie popadłbym w dylemat, który model wybrać.

CZYTAJ TAKŻE: Audi Q4 e-tron: To będzie najtańsze elektryczne Audi

fot. Iven Bambot
fot. Iven Bambot
fot. Iven Bambot
fot. Iven Bambot
fot. Iven Bambot
fot. Iven Bambot
fot. Iven Bambot
fot. Iven Bambot
fot. Iven Bambot

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Włosi planują rekordowe dotacje do aut elektrycznych

40 procent – tyle chce dopłacić włoski rząd do zakupu samochodu elektrycznego. Warunkiem na ...

Niemcy będą uczyć jazdy na rowerze w szkole

Nauka jazdy na rowerze będzie obowiązkowym przedmiotem w niemieckich szkołach. Jest to wynik rosnącej ...

Przemysł motoryzacyjny zainfekowany koronawirusem

Branża motoryzacyjna w Polsce zaczyna odczuwać skutki rozprzestrzeniającej się z Chin epidemii. - Polscy ...

Diesle podbiły w lutym polski rynek używanych aut

Aż 11 lat liczył średni wiek używanego samochodu wystawianego do sprzedaży w lutym. Według ...

Budowa drogi A1 nabiera rozpędu. Gierkówka stanie się trzypasmową autostradą!

Lekka zima sprzyja rozwoju tempa budowy autostrady A1 na odcinku Częstochowa – Łódź. To ...

Dacia ogłosiła cenę najtańszego elektryka na rynku

Dacia obiecuje najtańszego elektryka na rynku. Model Spring trafi na polski rynek, prawdopodobnie pod ...