fot. Hyundai

Hyundai przygotowując się do pokazania swojej Le Fil Rouge na Paryskim Salonie Motoryzacyjnym opowiedział przy okazji, jak powstają samochody koncepcyjne.

Są fascynujące. Nie muszą przestrzegać przepisów bezpieczeństwa, nie muszą być wydajne i nie muszą być nawet wygodne czy praktyczne. Mają za to pobudzać wyobraźnię widza, może przyszłego właściciela, o ile auto wejdzie do produkcji masowej. Zazwyczaj jest to prezentacja nowego wzornictwa czy wizji. Są produkowane, aby sprawdzić nowe pomysły i style. Zazwyczaj są pokazywane na targach i innych wydarzeniach motoryzacyjnych, aby ocenić reakcję klientów na nowe, radykalne projekty. Niektóre z nich są dalej rozwijane przed rozpoczęciem masowej produkcji, jednak wiele z tych futurystycznych pojazdów nigdy nie trafia na rynek. Z drugiej strony wiele rozwiązań, które dziś są standardem, debiutowało wcześniej właśnie w samochodach koncepcyjnych.

Le Fil Rouge jeszcze jako wizja / Hyundai

Praca zaczyna się od ustalenia warunków początkowych. Projektanci spierają się o różne kwestie, od tego, jak model ma się wpisać w filozofię marki, poprzez jego wielkość, parametry, aż po kwestie stylistyczne. Kolejny etap to zwykły ołówek i kartka papieru. Powstają pierwsze szkice, które potem zostają przetworzone na komputerową grafikę 3D. Teraz można podziwiać już wygląd przyszłego auta.

Komputery i modelowanie 3D to dziś podstawowe narzędzia projektantów / Hyundai

Po zakończeniu modelowania komputerowego pora, aby auto stało się bardziej realne. Na tym etapie tworzony jest model z gliny w skali 1:1, choć zdarza się, że pierwsze próby nie są jeszcze naturalnej wielkości. Do pracy biorą się ogromne obrabiarki CNC i zespół rzeźbiarzy. Obrabiarki wycinają model „z grubsza”, a rzeźbiarze wygładzają go, dopieszczają detale i wprowadzają zmiany, które pojawiły się podczas konfrontacji wizji z glinianym modelem.

CZYTAJ TAKŻE: Salon samochodowy w Paryżu: Zmierzch wielkich imprez

Kolejnym etapem jest opracowanie koncepcji aranżacji wnętrza. Niektórzy producenci samochodów wykorzystują już do tego narzędzia wirtualnej rzeczywistości, dzięki czemu projektanci mogą „usiąść” w samochodzie i sprawdzić, czy materiały i kombinacje kolorystyczne wnętrza do siebie pasują.

fot. Hyundai

Nareszcie można stworzyć pełnowymiarowy samochód koncepcyjny. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że części do jego wyprodukowania są unikatowe. Z pomocą przychodzi druk 3D i obrabiarki CNC, ale to tylko ułatwiające pracę narzędzia. Całość składa się ręcznie, koncepty to wciąż piękne rzemiosło. W ten sposób powstaje bardziej „prawdziwy” pojazd, który zazwyczaj jednak jest tylko makietą. Nie jeździ inaczej jak na lawecie, ale pokazuje możliwości firmy i wizję artystyczną twórców. To on przykuje najwięcej spojrzeń publiczności na targach, to do niego będą wzdychać miłośnicy motoryzacji. Wielkie koła, chromy i błyszczący lakier na długo zapadną w ich umysłach. A jeśli projekt się spodoba, być może trafi do produkcji masowej i wyjedzie na drogi.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Fiat zainwestuje w elektryfikacje 800 mln euro

Fiat dostał promesę od Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) na wsparcie produkcji pojazdów elektrycznych i ...

Nie będzie elektrycznego Ferrari

Samochody elektryczne mogą udawać sportowe, ale nie staną się nimi jeszcze przez długi czas. ...

BMW rozpoczyna współpracę z GOPR

BMW nawiązało współpracę z Górskim Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym. BMW jako nowy partner GOPR inicjuje ...

Salon genewski może wrócić

W czerwcu organizatorzy najsłynniejszych targów motoryzacyjnych na świecie genewskiego International Motor Show poinformowali o ...

Lexus daje gwarancję na milion kilometrów

Japońska marka ogłosiła, że model UX300e – pierwsze auto elektryczne marki, otrzyma gwarancję na ...

Prąd wciąż nie kusi kierowców

Już nie tylko bogate kraje UE, ale nawet mniejsze od polskiego motoryzacyjne rynki Europy ...